Przegrana z Podhalem

III liga piłkarska. Grupa IV. *Podhale Nowy Targ – KP KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski 1:0 (0:0).

1:0 – Damian Mężyk, 52 min. (gol samobójczy)

Podhale: Szukała – Barbus (90.Staszczak), Mączka, Lepiarz, Witkowski – Mizia (78.Tonia), Mianowany (72.Wajsak), Dynarek, Mrówka (62.Zapotoczny), Hruska – Palonek.  Trener: Dariusz Mrózek.

KSZO: Lipiec – Dominik Cheba (88.Imiołek), Dybiec, Mężyk, Ziółkowski – Kaczmarek (62.Nogaj), Miłek, Burzyński, Smuczyński (67.Persona), Kapsa (62.Bełczowski) – Chrzanowski (67.Chałas). Trener: Marcin Wróbel.

Żółte kartki: Mianowany – Dybiec.

Czerwona kartka: Smuczyński.

Sędziował: Jakub Pych z Dębicy.  

Widzów: 300.

Mecz z Podhalem, który dopiero w ostatnim meczu ubiegłego sezonu po porażce w Rzeszowie ze Stalą, stracił szansę gry w II lidze, budził w naszym mieście wiele emocji. Nawet prezes Maciej Kozicki tym razem mecz oglądał z pozycji ławki rezerwowych. Ostatnie potyczki obu zespołów rozstrzygało na swoją korzyść Podhale, ale w tym sezonie KSZO jest przecież mocniejszą drużyną…

W porównaniu z meczem z Avią trener Marcin Wróbel dokonał w wyjściowej jedenastce jednej zmiany. Na pozycji defensywnego pomocnika zamiast Jana Imiołka zagrał Maciej Miłek, który na inaugurację rozgrywek wpisał się na listę strzelców.

Nasi piłkarze na porannym spacerze w Zakopanem

Od pierwszych minut rozpoczęło się wyrównane spotkanie, w którym obie drużyny ani myślały o obronie własnego przedpola. Obie jedenastki skracały też pole gry, starając się przejąć piłkę i inicjować akcje. Poza próbami strzałów z dystansu w wykonaniu Mianowanego i Palonka Podhale, które trzeba to przyznać dłużej utrzymywało się przy piłce, nie zagrażało naszej bramce. Nasz bramkarz. Paweł Lipiec, nie miał też jakikolwiek problemów, dobrze operując przy tym piłką na własnym przedpolu.

Ostrowczanie aktywnie grali też w środkowej strefie boiska, bez problemów rozbijając ataki pozycyjne zespołu z Podhala. Tak więc w tej części gry, która zakończyła się bezbramkowo, optyczna przewaga należała do gospodarzy, ale nic z niej nie wynikało.

Druga połowy gry rozpoczęła się od minimalnie niecelnego strzału Fabiana Burzyńskiego z rzutu wolnego. Niestety, w 52 min. Podhale objęło prowadzenie po tym, jak po wrzutce uderzał z ponad dwudziestu metrów Marek Mizia. Futbolówka odbiła się jeszcze od nogi Damiana Mężyka, zmyliła naszego golkipera i ugrzęzła w siatce naszej bramki.

Po stracie gola, KSZO częściej przebywał przy piłce, przeważał, a nowotarżanie czyhali już tylko na kontry. W 69 nasi piłkarze reklamowali zagranie ręką w polu karnym przez piłkarza Podhala, ale sędzia zarządził tylko wykonywanie przez nas zespół rzutu rożnego. Protestujący przy tej kontrowersyjnej sytuacji kapitan pomarańczowo-czarnych ukarany został żółtą kartką.

Od 70 min. trwało oblężenie nowotarskiej defensywy i prawdziwy festiwal rzutów rożnych w wykonaniu KSZO. W 71 min. nasi futboliści egzekwowali także rzut wolny. Po wrzutce Tomasza Persony, Szukała tylko w sobie wiadomy sposób wybił piłkę odbitą głową przez Daniela Dybca.

Na naszej ławce było coraz bardziej nerwowy, a czerwoną kartkę w 78 min. za krytykowanie orzeczeń sędziego ujrzał Bartłomiej Smuczyński. Na szczęście był w tym momencie rezerwowym, nie osłabił więc zespołu, ale odesłany został na trybuny.

Do ostatniego gwizdka nasz zespól atakował, by odmienić wynik spotkania. Jednak strzały Kacpra Ziółkowskiego i Fabiana Burzyńskiego były niecelne, a nasz zespół nie potrafił tym razem stałych fragmentów gry zamienić na upragnionego gola.  Nieskuteczne okazały się także indywidualne akcje. W ostatniej akcji przy rzucie rożnym na polu karnym rywala znalazł się nawet nasz bramkarz. W potwornym zamieszaniu piłka znów w niewyjaśnionych okolicznościach wpadła w ręce Szukały i w ten sposób nasz zespół przegrał spotkanie, w którym piłkarsko nie ustępował rywalowi, a w drugiej połowie był lepszym, niż Podhale zespołem.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *