Sandecja za silna. Niespodzianki nie było…

Totolotek Puchar Polski. I runda. *KP KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski – Sandecja Nowy Sącz 1:3 (1:2). 

1:0- Jakub Chrzanowski, 28 min.;

1:1 – Tadeusz Socha, 35 min.;

1:2 – Thiago, 43 min.

1:3 – Kamil Ogorzały, 73 min.

KSZO 1929: Lipiec – D.Cheba (66.Chałas), Dybiec, Worach, Persona – Kaczmarek, Mężyk, Imiołek (46.Miłek), Mąka (46.Burzyński), Nogaj – Chrzanowski. Trener: Sławomir Majak.

Sandecja: Baran – Basta, Socha, Baran – Maślanka (70.Danek), Walski, Kanach, Thiago (77.Dudzic), Kun – Ogorzały (84Flis), Korzym. Trener: Tomasz Kafarski.

Żółte kartki: Basta, Thiago.

Sędziował: Mateusz Jenda (Warszawa).

-Przyjechaliśmy do Ostrowca rozpocząć, a nie zakończyć przygodę z Pucharem Polski – mówił po meczu trener Kafarski, ale to trzecioligowcy byli na początku spotkania groźniejszym zespołem i uwiecznili to golem zdobytym po kontrataku. Piłkę wyprowadził Mateusz Mąka, zagrał do Damiana Nogaja, a w polu karnym przewrotką piłkę do siatki wpakował Jakub Chrzanowski. Wcześniej, bo już w 10 min., okazję do strzelenia gola zmarnował Damian Nogaj, który przegrał pojedynek sam na sam z Baranem.

Ostrowczanie z prowadzenie cieszyli się zaledwie kilka minut. Piłkę w nasze pole karne posłał Walski, a Socha przy biernej postawie defensorów KSZO nie miał problemów z wyrównaniem.

Pod koniec I połowy nowsądecczanie przycisnęli jeszcze mocniej. Na dwie minuty przed gwizdkiem na przerwę naszych obrońców bez problemów wyprzedził Brazylijczyk Thiago i podwyższył rezultat meczu. Trzeciego gola mógł zdobyć jeszcze w tej części spotkania Korzym, ale po jego główce piłka odbiła się od wewnętrznej strony słupka bramki strzeżonej przez Pawła Lipca.

W drugiej połowie pierwszoligowa Sandecja trafiła po raz trzeci. Korzym ograł Daniela Dybca i wyłożył piłkę Ogorzałemu, który z bliska umieścił ją w siatce. Nasz ambitny zespół próbował zagrozić, ale – jak to określił trener Sławomir Majak – różnica klas była momentami deprymująca. Na dodatek kontuzji nabawił się Dominik Cheba, którego występ w sobotnim meczu ligowym z rezerwami Korony w Kielcach stoi pod znakiem zapytania.

Print Friendly, PDF & Email

2 thoughts on “Sandecja za silna. Niespodzianki nie było…

  • 25 września 2019 at 08:48
    Permalink

    Widzew Łódź 2:0 Śląsk Wrocław, można? można, ale trzeba mieć zespół a nie grupę przypadkowych pracowników

    Reply
  • 25 września 2019 at 21:13
    Permalink

    Wszystkie bramki padły po błędach naszych obrońców .W każdym przypadku wychodziły na wierzch braki szybkościowe i motoryczne naszych zawodników.Widać jak słabo są przygotowani do sezonu piłkarze przez trenera Wróbla i trudno jest teraz wyeliminować te braki .Trener Majak robi co może ale z tym składem niewiele można zrobić.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *