Albert Orzeł i trener Ireneusz Tracz o pięściarskich mistrzostwach Polski seniorów

W Opolu odbyły się Mistrzostwa Polski Seniorów w Boksie.
Rozpoczęły się niezwykle udanie, bo pierwszego dnia mistrzostw występujący w wadze do 91 kg wychowanek KSZO Andrzej Kołton już w I rundzie znokautował Krzysztofa Piorkowskiego z Gimasjon APIN Wyszków. Walka nie miała historii, rywal ostrowczanina padł na deski praktycznie po pierwszym ciosie naszego pięściarza, który wygrał przez RSC w I starciu.
Co ciekawe, Andrzej Kołton w wyniku losowania w ćwierćfinałowej walce zmierzył się z innym wychowankiem KSZO – Mateuszem Masternakiem, który zarzucił karierę zawodową, został zawodnikiem Rushha Kielce i teraz chce wystartować na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio. Andrzej w starciu z Mateuszem, który ostatecznie został mistrzem Polski, przegrał przez dyskwalifikację w II rundzie z wielkim faworytem wagi ciężkiej.
-Andrzej w tych mistrzostwach mógł przegrać tylko z dwoma zawodnikami – albo właśnie Mateuszem Masternakiem, albo Piotrem Soszyńskim – mówi trener, Ireneusz Tracz. -Pozostali byli w jego zasięgu. Z pewnością, gdyby trafi ł na większe szczęście w losowaniu, przywiózłby do Ostrowca medal.
Daniel Surowiec przegrał natomiast ćwierćfinałowy pojedynek przez RSC w III rundzie z Dorianem Mospinkiem ze Scorpiona Szczecin.
-Daniel jest dobrze wyszkolony technicznie, ale fizycznie, takim rywalom, jak Mospinek, który go non-stop atakował i walczył agresywnie, jeszcze ustępuje – komentuje trener, Ireneusz Tracz. –W przypadku Daniela doszło poza tym do błędu w rozstawieniu losowania. Gdyby tego błędu uniknięto, Daniel też miałby medal.


Nasz bohater tygodnia – Albert Orzeł w kategorii wagowej do 57 kg zmierzył się natomiast w walce eliminacyjnej z Dawidem Budziszem ze Skalnika Wiśniówka i wygrał przez RSC w II rundzie. Nasz zawodnik od początku walki miał przewagę. W II rundzie po ciosach na korpus jego rywal został odesłany do narożnika i był liczony. Nie był już w stanie kontynuować walki.
Albert w ćwierćfi nale mistrzostw, w walce o co najmniej brązowy medal, zmierzył się z Danielem Choromańskim z Bombardiera Wrocław. Wygrał przez RSC w II rundzie. Pięściarz KSZO był zdecydowanie lepszym pięściarzem. Przygotowywał akcje lewym prostym, walczył w linii, wybijał rywala z rytmu i zadawał ciosy w różnych płaszczyznach. Jego rywal nabawił się kontuzji nosa. W II rundzie Albert zasypał przeciwnika gradem ciosów, po których był dwukrotnie liczony. W końcu sędzia przerwał ten pojedynek. W walce o finał mistrzostw Albert miał się zmierzyć z mistrzem Polski i reprezentantem Polski, Jarosławem Iwanowem z Wisły Kraków. Miał, ale ostatecznie do walki nie doszło… Okazało się, że Albert tym razem nie osiągnął limitu wagowego do 57 kg i w efekcie nie mógł przystąpić do rywalizacji. Wywalczył więc brązowy medal seniorskich mistrzostw. W tym roku zmieniły się limity wagowe i od dłuższego czasu nasz pięściarz, który normalnie walczył w wadze do 60 kg, oprócz budowania formy sportowej musiał się także zmagać w utrzymaniem odpowiedniej wagi.
-Albert nie wytrzymał psychicznie presji związanej z utrzymaniem wagi ciała – mówi trener, Ireneusz Tracz. –Te mistrzostwa są dla niego lekcją nauki własnego ciała i organizmu. W walkach eliminacyjnej i ćwierćfinałowej boksował rewelacyjnie. Z minuty na minutę był szybszy i wyraźnie odczuli to jego rywale, przegrywając przez RSC. Ale przed walką półfinałową z Iwanowem u Alberta nastąpiła pewna blokada i nie dał rady sprostać regulaminowymi i limitom wagowym. Jestem z jego postawy zadowolony, bo zaplanował medal i go wywalczył. Ja też przychylam się do opinii, że walka finałowa Iwanow – Orzeł byłaby bardziej interesująca, ale byłoby to możliwe, gdyby inaczej ułożyło się losowanie.
-Moim celem było wywalczenie medalu i ten cel zrealizowałem – podkreśla Albert Orzeł. –Żeby zmieścić się w limicie wagowym, musiałem zrzucić aż 6 kg, ale podjęliśmy z trenerami decyzję, że łatwiej mi będzie w niższej, aniżeli wyższej kategorii wagowej, w której walczą tak renomowani pięściarze, jak Durkacz i Polski. Chcę podkreślić, że utrzymanie takiego limitu wagowego było dla mnie ogromnym wysiłkiem. Chyba nie chcę podążać taką drogą wyrzeczeń, by uprawiać ukochaną dyscyplinę sportową. Nawet sam dziwiłem się swojemu wyglądowi. Mam jednak ogromną satysfakcję, że z Opola przywiozłem medal dla siebie, dla KSZO, dla Ostrowca…
Dla Albert Orła, przypomnijmy Sportowca 2018 roku Ziemi Ostrowieckiej, 2019 rok był niezwykle udany. Wywalczył również przecież brązowy medal młodzieżowego championatu. Warto pamiętać też o tym, że przed rokiem podopieczny trenerów Eugeniusza Ciocha, Wojciecha Surowca i Ireneusza Tracza był mistrzem Polski w kategorii juniorów.
O ogromnym pechu mogą mówić nasi dwaj kolejni pięściarze – Kamil Surowiec i Mateusz Molendowski, którzy na tydzień przed mistrzostwami nabawili się kontuzji i musieli zostać w domu. Dla nich medalowe szanse są do wykorzystania w roku przyszłym.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *