Udana interwencja dziennikarska. Rzeka już nie zagraża

-Dziennikarze „Gazety Ostrowieckiej” to ludzie, którzy pochylają się nad problemami zwykłych mieszkańców i wykonują kawał dobrej dziennikarskiej roboty w terenie -mówi pani Teresa, która przybyła do naszej redakcji, aby wyrazić wdzięczność i podzielić się swoją historią.
A historia pani Teresy sięga lat sześćdziesiątych, kiedy jej dom został wybudowany w malowniczej okolicy nad rzeką Świśliną. Wydawałoby się piękne miejsce do życia i odpoczynku, a tymczasem mieszkanka od blisko 20 lat nie mogła znaleźć skutecznego rozwiązania problemu, który spędzał jej sen z powiek. Odwiedziłam ją na początku kwietnia br., wtedy też pani Teresa zabrała mnie na spacer wzdłuż skarpy, gdzie swoje koryto ma z pozoru niegroźna rzeka.
-Z każdym rokiem jest coraz gorzej. Rzeka podmywa skarpę, na której osadzony jest mój dom. Urwisko obsuwa się coraz bardziej. Na posesji mam popękane chodniki. Zaczęło się od powodzi w 2001 r., kiedy rzeka zmieniła swoje koryto i wyżłobiła meandry, płynąc swoim nurtem. Od tamtej pory coraz bardziej zbliża się do mojego domu. Boję się, że pewnego dnia dom runie wraz z urwiskiem -mówiła wówczas pani Teresa.
Przez ten czas czytelniczka zebrała pokaźną dokumentację potwierdzającą prośby i wnioski kierowane wówczas do Państwowego Zarządu Melioracyjnego, potem RZGW w Warszawie. Efektem pism było w 2005 r. podjęcie prac zabezpieczających podnóże skarpy. Jednak po kilku latach po pracach nie było już śladu. Woda podmyła zabezpieczenie. Co roku na wnioski mieszkanki przyjeżdżali pracownicy RZGW z Radomia i Starachowic. Dokonywali pomiarów, jednak nie szły za tym konkretne działania. A z każdym rokiem sytuacja stawała się coraz bardziej dramatyczna. Na skarpie pozostał jedynie dom pani Teresy.
Sąsiednia posesja stała pusta. Nikt nie zaryzykował mieszkania na urwisku.
-Co ja mam teraz zrobić? Gdzie będę szukać na starość miejsca dla siebie na ziemi? Kto kupi dom na obsuwającej się skarpie? Straciłam już nadzieję -mówiła wówczas pani Teresa, bezradnie rozkładając ręce.
Po tym spotkaniu skontaktowałam się z Państwowym Gospodarstwem Wodnym Wody Polskie w Warszawie, zarządzającym korytem rzeki Świśliny. Nie miałam dla mieszkanki dobrych wieści. Zabezpieczenie skarpy w planach konserwacji miało być ujęte dopiero w przyszłym roku. Światełkiem w tunelu były ewentualne środki z powstałych rezerw, ale trzeba było wykazać, że inwestycja na skarpie w Nietulisku Dużym jest bezwzględnie konieczna. Zwróciłam się więc z prośbą o wsparcie do posła Andrzeja Kryja. Dyrektor biura, Sylwia Kula zapewniła, że przekaże sprawę. Poprosiła o dostarczenie dokumentów dotyczących skarpy. Działania przyniosły efekt – niespełna miesiąc temu przy brzegu rzeki pojawiła się ekipa ze sprzętem specjalistycznym. Prace trwały trzy tygodnie. Skarpa została solidnie zabezpieczona. Uporządkowany i od nowa zagospodarowany został także teren wzdłuż rzeki. Wycięto niepotrzebne chaszcze i zakrzaczenia, a w ich miejsce ułożono nową trawę. Dziś ten uroczy i bezpieczny teren nie tylko służy pani Teresie, ale też może służyć przejeżdżającym tędy turystom. Teraz pani Teresa może spać spokojnie – jej dom jest bezpieczny.
-Dziękuję z całego serca „Gazecie Ostrowieckiej” i posłowi Andrzejowi Kryjowi za pomoc w rozwiązaniu problemu zabezpieczenia skarpy, co nie udało się nikomu przez prawie 20 lat. Nie wiem, co bym zrobiła. Jestem bardzo wdzięczna – mówi pani Teresa. Cieszy nas, że udało się wspólnie rozwiązać problem i pomóc mieszkance. Dla nas, dziennikarzy, nie ma większej satysfakcji, niż skuteczne reagowanie na ludzkie problemy. Oby takich sukcesów było więcej, czego życzymy sobie i naszym czytelnikom.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *