Trener Marcin Cebo: -„Nie poddajemy się, walczymy dalej…”

-Meczu z opolskim Uni z pewnością nie możemy zaliczyć do udanych. Dlaczego?

-W pierwszych dwóch setach popełniliśmy dużo, za dużo, błędów własnych – mówi trener siatkarek KSZO, Marcin Cebo. –Dla przykładu w I secie przy stanie 12:20 właśnie te osiem błędów własnych robiło zasadniczą różnicę. Porażkę w III secie, w którym dziewczyny zaprezentowały się lepiej, zapisuję natomiast na własne konto, bo popełniłem błąd w ustawieniu i wybiłem drużynę z rytmu gry.

-Zespół potrafi wygrać długą wymianę, a tracić punkty w wręcz dziecinny sposób. Jak to tłumaczyć?

-Ciężko trenuje się ośmio, czy dziewięciosobowy zespół, a w takiej sile przygotowywaliśmy się do meczu z opolankami. Nie możemy w stu procentach trenować gry w pełnych szóstkach. Niestety, dziewczęta z SMS mają swoje obowiązki. Ciężko więc przetrenować pewne elementy gry, chociażby z podwójnym blokiem, czy ataku z wysokiej piłki.

-Zespół ma spore problemy z kończeniem nie tylko pierwszych akcji, ale i kontrataków…

-Założeniem było grać cierpliwie i popełnić jak najmniejszą liczbę błędów własnych. Mecze z Tarnowem, jak i z Opolem przegraliśmy również dlatego, że nie kończyliśmy ataków. To już nasz stały mankament i myślę, że wynikają po prostu z braku koncentracji.

-Czy presja powoduje, że wiele pozytywnych zagrań z treningów trudno zaprezentować drużynie w meczach mistrzowskich?

-Staram się nie nakładać na drużynę dodatkowych presji. Wychodzimy z założenia, że to przeciwniczki muszą, a my możemy. W Tarnowie dziewczyny bardzo chciały wygrać mecz, co się nie udało, a z kolei mecz z Uni tak, jak już wspomniałem, przegrały po własnych błędach. Faktem jest, że na treningach gramy cierpliwie i zawodniczki nie popełniają takich błędów, ale w meczach brakuje im tej konsekwencji i chłodnej głowy.

-Co dalej więc z naszą siatkówką?

-Wszystko wskazuje na to, że na dniach pozyskamy jeszcze jedną przyjmującą, Kamilę Toborek, która ostatnio grała w zespole z Siewierza. W spotkaniu z Uni nie zagrała jedynie ze względów formalnych. Mam nadzieję, że za tydzień będzie pełnoprawną zawodniczką KSZO. Kamila wiele wnosi do postawy zespołu na boisku. Jest pewna siebie i potrafi pobudzić zespół do walki. Cóż, walczymy dalej, nie poddajemy się. Chcemy grać, jak najlepiej. Musimy zacząć przekładać formę z treningów na spotkania ligowe.

-Dziękuję za rozmowę.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *