Kto nie chce ratować szpitalnej fizjoterapii?

Na sesji nadzwyczajnej Rady Powiatu Ostrowieckiego, radni podejmowali dwie uchwały: w sprawie wyrażenia zgody na zawarcie umowy o świadczenie usług w zakresie transportu zbiorowego w powiatowych przewozach pasażerskich oraz w sprawie zatwierdzenia zmiany Programu Naprawczego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Ostrowcu Świętokrzyskim.
I to właśnie ta uchwała stała się przedmiotem dyskusji, która przyjęła zaskakujący kierunek. Jak wyjaśniała na sesji starosta Marzena Dębniak, proponowana przez zarząd powiatu zmiana w Programie Naprawczym dotyczy odstąpienia od wcześniejszego zamiaru likwidacji Oddziału Fizjoterapii Ambulatoryjnej ostrowieckiego szpitala, gdyż zarząd powiatu dzięki możliwości pozyskania dofinansowania ze środków unijnych na zakup nowego sprzętu widzi szansę dla jego dalszego funkcjonowania.
Fizjoterapia zostaje w szpitalu
Już na wstępie radny Mirosław Rogoziński pytał czy zmiana była konsultowana z Radą Społeczną Szpitala i Związkami Zawodowymi. Natomiast przewodniczący klubu PiS, radny Zbigniew Duda, wyraził stanowisko klubu, w którym stwierdził, że radni PiS nie będą popierać żadnych zmian w Programie Naprawczym, zakładającym likwidację jakiegokolwiek oddziału.
-Szpital to nie spółka nastawiona na zysk, to instytucja, która ma służyć wszystkim. Podejście do szpitala w stylu biznesowym, że ma on przynosić zyski, czy też jakiś oddział ma przynosić zyski, jest moim zdaniem podejściem złym. Szpital przede wszystkim ma leczyć ludzi. To jest misja szpitala. Często to biznesowe podejście mamy od roku pokazywane przez obecną władzę. Jeżeli spojrzeć na straty, które przynoszą oddziały, to nie tylko te trzy, czy cztery, mają straty. Tam straty ma większość oddziałów, bardzo zbliżone do tych trzech czy czterech. I myślę, że jeśli będą pozamykane oddziały, mieszkańcy będą musieli jeździć do innych szpitali. Stwierdzenie, że w promieniu 50 km mamy fachowców, lekarzy, jest dla mnie kuriozalne. My, jako radni klubu PiS, nie poprzemy żadnych działań, które dotyczą zamykania oddziału w szpitalu –mówił radny Z. Duda.


I tu pojawiła się wątpliwość, wyrażona przez wiceprzewodniczącą Rady Powiatu Małgorzatę Bień, czy radni klubu PiS przeczytali uchwałę ze zrozumieniem, bowiem jej zapis wyraża odstąpienie od planowanego wcześniej zamknięcia oddziału, a co więcej, szuka możliwości ratowania oddziału poprzez skorzystanie z dotacji na zakup nowych urządzeń.
Treść uchwały wyjaśniała ponownie starosta M. Dębniak tak, aby nikt nie miał wątpliwości, że chodzi o ratowanie oddziału i umożliwienie pacjentom powiatu ostrowieckiego korzystania z fizjoterapii i rehabilitacji na wysokim poziomie.
-Jestem zaskoczona wystąpieniem przewodniczącego klubu PiS, radnego Z. Dudy. Do Programu Naprawczego przyjętego przez Radę Powiatu w listopadzie br. zarząd powiatu wprowadza zmianę polegającą na tym, że pozostawiamy Oddział Fizjoterapii Ambulatoryjnej. W załączniku wprowadziliśmy szereg nowych urządzeń, które będą służyły fizjoterapii i rehabilitacji pacjentów. Przez lata nie było tam żadnej wymiany sprzętu. Obecne urządzenia pamiętają lata. Stąd kiedy pojawiła się możliwość pozyskania dodatkowych środków z RPO, złożyliśmy wniosek na dofi nansowanie do zakupu nowych urządzeń, co daje szansę na dalsze funkcjonowanie oddziału – wyjaśniała M. Dębniak.
Jednak dobra wiadomość, dotycząca działań zarządu powiatu, które są próbą w yciągnięcia oddziału z zapaści, a przede wszystkim dają szansę schorowanym pacjentom na korzystanie z nowoczesnego sprzętu do leczenia, nie znalazła aprobaty wśród radnych PiS. Co więcej, radny Marek Bilski wyraził opinię,
że skoro zmiany wprowadzane są do Programu Naprawczego po trzech miesiącach od jego przyjęcia, to nie został on rzetelnie przygotowany.
W efekcie za przyjęciem uchwały głosowało 13 radnych, zaś klub radnych PiS sprzeciwił się proponowanym zmianom, tym samym odrzucając szansę na ratowanie oddziału i zakup nowego sprzętu. Uchwała została przyjęta większością głosów, przy sprzeciwie 5 obecnych radnych PiS.
ZOL z nowymi łóżkami
Przypomnijmy, że Program Naprawczy Szpitala, który Rada Powiatu przyjęła w listopadzie ub. r., a który do dziś budzi wiele emocji, był pierwszym tego rodzaju dokumentem wymaganym zgodnie z prawem dla szpitali, które odnotowały stratę. Stanowi ona analizę sytuacji szpitala oraz poszczególnych oddziałów, jego problemów oraz propozycje działań mających na celu poprawę finansową placówki. A w ostrowieckiej lecznicy strata była ogromna, gdyż tylko za 2018 r. wyniosła 16,5 mln zł. Jak mówi starosta M. Dębniak, proces wychodzenia z impasu finansowego, to praca na długie lata. Stąd też w swoim założeniu Program Naprawczy jest dokumentem elastycznym, co daje możliwości wprowadzania zmian. Warto dodać, że po raz pierwszy do rozmów nad dokumentem, z inicjatywy przewodniczącego Rady Powiatu Mariusza Pasternaka, zostali zaproszeni przedstawiciele wszystkich związków zawodowych oraz środowisk związanych z ostrowiecką lecznicą. Już wtedy wicestarosta Andrzej Jabłoński podkreślał, że zarządowi powiatu zależy, aby dokument dotarł do jak najszerszego gremium i aby był przedmiotem szerokiej dyskusji. Na tym samym spotkaniu członek zarządu powiatu, radna Agnieszka Rogalińska zaznaczała, że Program Naprawczy nie jest dokumentem zamkniętym, a pierwszym, ważnym krokiem umożliwiającym pracę nad poprawą sytuacji szpitala. Starosta Marzena Dębniak wielokrotnie podkreślała, że powiat będzie wykorzystywał wszystkie możliwości i szanse, aby mieszkańcy mieli dostęp do szerokich świadczeń medycznych, na dobrym poziomie w ostrowieckim szpitalu. I taką szansę dla oddziału fizjoterapii ambulatoryjnej daje podjęta uchwała, która otwiera możliwości na pozyskanie dodatkowych środków na zakup nowego sprzętu.
Dzięki podjętym wcześniej działaniom, w szpitalu pozostaje także Zakład Opiekuńczo –Leczniczy, którego w pierwszych założeniach Programu funkcjonowanie było zagrożone.
-Szansa na uratowanie oddziału pojawiła się w zwiększeniu finansowania przez Narodowy Fundusz Zdrowia świadczeń w zakresie opieki pacjentów Zakładu Opiekuńczo –Leczniczego. W związku z czym dołożyliśmy jeszcze 6 łóżek i powiększyliśmy oddział do 35 pacjentów – mówi starosta M.Dębniak.
Ginekologia pod nadzorem i umiarkowany optymizm
Obecnie tylko jeden oddział – Otolaryngologii, z wcześniej proponowanych, uległ restrukturyzacji. Pozostałe otrzymały szanse i nadal prowadzą świadczenia medyczne dla pacjentów. W tym także Oddział Ginekologii, Położnictwa i Neonatologii, którego prowadzenie objęte jest nadzorem. Jerzy Gruza, dyrektor szpitala mówi o umiarkowanym optymizmie.
-Szpital zastałem w generalnie złej kondycji finansowej, ale nie tylko finansowej, także organizacyjnej. Myślę, że była pewna niewiara w możliwości i potencjał oraz zdolności personelu, a także w możliwości sprzętowe i lokalowe, wiara była mała. Wszystko się gdzieś rozchodziło i nikt nie wierzył w to, że da się to uratować. W pewnym sensie nadal byt szpitala jest zagrożony, gdyż nie da rady prowadzić szpitala bez pieniędzy. Utrzymanie szpitala to koszt rzędu stu milionów rocznie. To poważne wydatki i nie można tutaj mówić, że pieniądze w szpitalu się nie liczą. Liczą się i to bardzo. Ludziom przecież trzeba zapłacić wynagrodzenie, kupić leki, potrzebny sprzęt, bo to się zużywa. Wierzyciele, jeśli im nie spłacimy długów, wstrzymają dostawy, ale myślę, że ta atmosfera się poprawia. Jest dobry klimat do współpracy z NFZ. Jeśli chcemy ten dobry klimat podtrzymywać i pielęgnować, to potrzebna jest życzliwość i wzajemna
chęć współpracy po obu stronach. To nie znaczy jednak, że nie upominamy się o to, co nam się należy. Jesteśmy podmiotami, które prowadzą misję społeczną, a więc też jesteśmy od tego, aby sporne sytuacje wyjaśniać, łagodzić, bez emocji, ale profesjonalnie – mówi J. Gruza.
Ważną kwestię na sesji poruszył wicestarosta A. Jabłoński, który wskazał, na błędne założenia polityki państwa, dotyczące reformy utworzenia sieci szpitali. Przytoczył orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, które wskazuje, że funkcjonowanie szpitali na poziomie powiatowym i finansowanie tego zakresu służby zdrowia i opieki jest niezgodne z prawem, stąd też potrzebny jest czas na naprawienie tych błędów. Dlatego trzeba skoncentrować uwagę na tym, aby samorząd powiatowy, którego budżet jest powiązany ściśle z budżetem szpitala, podejmował działania, by ten czas naprawy skrócić do minimum.
Póki co zarząd powiatu, nie czekając na rozwiązania systemowe, wykorzystuje każdą szansę na wyprowadzenie szpitala z zapaści finansowej, aby pacjenci nie musieli szukać pomocy w innych ośrodkach. A każda wykorzystana możliwość, to każda dobra informacja dla mieszkańców. Szkoda, że nie dla wszystkich.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *