Marcin Cebo: „Naszym celem jest wygrana w Krośnie…”

-Sobotni sparing z AZS UMCS Lublin był chyba niezwykle pożyteczny dla naszego siatkarskiego KSZO….

-Rozegraliśmy ten sparing po to, by utrzymać się w rytmie meczowym, a także po to, by przećwiczyć pewne schematy, jeśli chodzi o grę obronną i atak – mówi trener pierwszoligowych siatkarek KSZO, Marcin Cebo. –Owszem, nawet w meczu z drugoligowym zespołem, pokazaliśmy że mamy pewne braki, ale ogólnie jestem zadowolony z postawy drużyny, choć lublinianki przyjechały do Ostrowca w okrojonym składzie. Nie mogły m.in. zagrać dwie, chore zawodniczki z wyjściowego składu.

-Trener jest zadowolony, bo…

-…bo zaczęły funkcjonować pewne schematy gry, które wypracowaliśmy na treningach. Mam wielką nadzieję, że taka gra przełoży się na najbliższy mecz ligowy z Karpatami w Krośnie.

-W spotkaniu z akademiczkami z Lublina ostrowiecka widownia mogła zobaczyć w akcji nowe siatkarki naszego klubu. Jak można ocenić ich grę?

-Weronika Gierszewska daje nam przede wszystkim moc w ataku. Jej silną stroną jest także zagrywka z wyskoku. Te dwa elementy gry nasza nowa atakująca prezentuje na dobrym poziomie. Weronika będzie grała jeszcze lepiej, bo z każdym dniem coraz lepiej rozumie się z rozgrywającą, naszą kapitan Izą Klekot. Jeśli chodzi o Karolinę Ogórek, to mamy nową środkową z bardzo dobrymi parametrami. Owszem, gołym okiem widać, że jeszcze brakuje jej do pełnego zgrania z rozgrywającymi, ale wciąż liczę na to, że w Krośnie już pokażemy siłę naszego ciągle przebudowywanego zespołu i pełnię naszych możliwości. Do Krosna jedziemy więc po zwycięstwo i po to, by przekonać samą drużynę i kibiców o potencjale drzemiącym w zespole.

-Czy trenerowi wciąż sen z powiek spędza niemożliwość trenowania w pełnym składzie?

-Dziewczyny, które są uczennicami Szkoły Mistrzostwa Sportowego nie przychodzą na treningi do klubu, bo przygotowują się do turnieju ćwierćfinałowego mistrzostw Polski juniorek, a na dodatek w minionym tygodniu miały ferie i chciały odpocząć nieco, by w pełni przygotować się do czekających ich najważniejszych meczów w swojej kategorii wiekowej. Na treningach miałem więc dziesięć zawodniczek, a więc mogłem prowadzić w miarę normalne zajęcia treningowe.

-Dziękuję za rozmowę.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *