Czerwone kartki w Płocku. Skomplikowana sytuacja piłkarzy ręcznych KSZO

I liga piłki ręcznej. Grupa C. *Orlen Wisła II Płock – KSZO Odlewnia Ostrowiec Świętokrzyski 31:28 (21:11). 

Wisła II: Rybicki, Kozłowski – Zaroba 1, Fuksiński 10, Mierzwicki 1, Sowul 4, Dybiec 4, Kowalski 9, Jankowski 1, Brzeziński 1 oraz Wawszczak, Lemanowicz, Goleniewski, Ciećwierz, Helwak, Myczka. Trener: Robert Jankowski.

Kary: 22 min. Karne: 3/1.


KSZO: Piątkowski, Kijewski, Baran – Jeżyna 7, Cukierski 1, Kogutowicz 6, Mehdizadeh 1, Włodarski 3, Pawlik 1, Włoskiewicz 6, Skuciński 1, Hubka 2 oraz Chmielewski, Rusin, Granat. Trener: Tomasz Strząbała.

Kary: 16 min. Karne: 9/7.

Czerwone kartki: Mehdizadeh (19 min.), Rusin (50 min. z gradacji kar).


Sędziowali: Łukasz Kamrowski (Cedry Wielkie) i Piotr Wojdyr (Gdańsk). Widzów: 200.

To był nie tylko niezwykle ważny dla układu tabeli mecz, ale również – jak się okazało w praktyce przed i w trakcie jego trwania – niezwykły. Dlaczego? Najpierw okazało się, że sędziowie mają zastrzeżenia do aktualizacji badań lekarskich naszego kołowego, Adriana Wojkowskiego. Ostatecznie nie dopuścili go do meczu, wykreślając z meczowego protokołu. Później, a konkretnie od 19 min. meczu, graliśmy bez kolejnego naszego asa, Ali Mehidizadeha. Pers uwikłał się w starcie z rywalem, po którym arbitrzy wyrzucili go z boiska. Na domiar złego, przez ostatnie 10 minut nie mógł grać Dawid Rusin, który po trzeciej, dwuminutowej karze, ujrzał czerwoną kartkę.

Ostrowczanie rozpoczęli batalię w Płocku wręcz fatalnie. Rezerwy płockie prowadziły już w 8 min. aż 6:0. Pierwszą bramkę dla KSZO zdobył dopiero minutę później Ali Mehdizadeh. Niestety, podopieczni trenera Tomasza Strząbały nie grali dobrze, a przewaga płocczan na koniec pierwszej połowy urosła aż do dziesięciu bramek.

Po zmianie stron, nasi szczypiorniści dwoili się i troili, by odrobić straty, choć od początku drugiej połowy było wiadomo, że ewentualny sukces byłby zwieńczeniem swoistej mission impossible. Z uporem odrabiali jednak te straty. Ekipa z Płocka w 43 min. prowadziła już „tylko” 24:20, a w 48 min. 26:22. Jednakże w 52 min. znów Wisła odskoczyła i prowadziła bezpiecznie 30:24. Tak naprawdę, to rozmiary porażki KSZO zmniejszyły się dopiero w ostatnich minutach, kiedy młodzi rywale kontrolowali mecz i oczekiwali tylko na końcową syrenę.

Przegrana w Płocku jeszcze bardziej skomplikowała i tak już skomplikowaną sytuację w tabeli naszej drużyny. 

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *