Usiłował zabić sędzię i prokuratora

Sprawca od godzin wieczornych obserwował dom, w którym zamieszkiwało małżeństwo – sędzia i prokurator. W nocy z 3 na 4 kwietnia 2019 r. w Ostrowcu Świętokrzyskim, gdy oboje już położyli się spać, ok. godz. 1, nieznany podpalił ich dom jednorodzinny.

Szczęśliwie małżonkowie obudzili się i zdołali się ewakuować z płonącego domu.

Na miejsce przybyła straż pożarna i podjęła akcję gaśniczą. Całkowitemu zniszczeniu mienia w wielkich rozmiarach udało się zapobiec.

-Sprawcą okazał się Paweł K., który został zatrzymany i tymczasowo aresztowany przez sąd –mówi prokurator Daniel Prokopowicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kielcach W dniu 13 marca 2020 r. prokurator skierował w jego sprawie akt oskarżenia do Sądu Okręgowego w Kielcach. Oskarżonemu zarzucono popełnienie czterech przestępstw. Po pierwsze – usiłowania zabójstwa dwóch osób i zniszczenia mienia znacznej wartości (ponad 200.000 zł) poprzez podpalenie domu, w którym spali pokrzywdzeni. Po drugie – usłyszał on zarzut znieważenia pięciu funkcjonariuszy Policji podczas i w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych. Po trzecie i czwarte – zarzut kierowania gróźb zniszczenia mienia poprzez podpalenie oraz spowodowanie uszczerbku na zdrowiu wobec dwóch funkcjonariuszy policji.

Wszystkie te przestępstwa miały miejsce w dniach od 4 do 5 kwietnia 2019 r.

Po przeprowadzonej obserwacji sądowo -psychiatrycznej biegli zgodnie orzekli, że w czasie popełniania zarzucanych mu czynów Paweł K. miał zachowaną zdolność do rozpoznania ich znaczenia i pokierowania swoim postępowaniem.

Przesłuchany w charakterze podejrzanego Paweł K. nie przyznał się do przedstawionych mu zarzutów i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień.

Oskarżony pozostaje tymczasowo aresztowany, za zarzucane mu czyny grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. W przeszłości był czterokrotnie karany, w tym za przestępstwa podobne do obecnie zarzucanych, tj. m.in. przeciwko mieniu, wolności, czy przeciwko działalności instytucji państwowych.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *