Wybuch w Miłkowie – ujawniamy kolejne fakty

W dniu 21 marca 2020 r., ok. godz. 16.30, w Miłkowie, w potężnym wybuchu, do którego doszło w pomieszczeniu gospodarczym przy jednym z domów, a który spowodował częściowe zawalenie budynku, zginęły aż dwie osoby. Jak podali strażacy, przyczyną tragedii była próba rozbrojenia pocisku z okresu II Wojny Światowej.

-Przed chwilą dowiedziałem się, że dwie osoby zginęły od tego wybuchu –mówi młody chłopak, który przyjechał na miejsce zdarzenia rowerem zaraz po usłyszeniu ogromnego huku spowodowanego wybuchem materiałów pirotechnicznych. -Pewnie ktoś próbował rozbroić jakiś grant lub pocisk. Ludzie wiedzą, że coś takiego się robi. Podobno tuż przed tym wszystkim przyjechał tam jakiś człowiek i przywiózł ze sobą te rzeczy.

Zniszczenia spowodowane wybuchem były znaczne, ale dokładnie pasowały do eksplozji ładunku wybuchowego. Ciała ludzi, którzy ucierpieli w tym wybuchu, zostały przysypane gruzami ścian pomieszczenia gospodarczego. Do Miłkowa przybyli więc saperzy z jednostki wojskowej na kieleckiej Bukówce. Jak podano, znaleziono tam kilkanaście granatów. W akcji uczestniczyły też jednostki straży – pięć zastępów i 17 strażaków.

-Potwierdzam, że dwie osoby poniosły śmierć – w wieku 44 i 48 lat – mówi aspirant Ewelina Wrzesień, oficer prasowy KPP w Ostrowcu Świętokrzyskim. Ciała tych osób wydobyto spod gruzów. Ciało 44-latka wydobyto jako pierwsze. Ciało drugiego mężczyzny wydobyto dopiero po pewnym czasie.

Prawdopodobnie wybuch nastąpił w momencie rozbrajania pocisków z okresu drugiej wojny światowej. W eksplozji zginął właściciel oraz drugi mężczyzna. Z części pomieszczenia gospodarczego zostało gruzowisko. Wybuch uszkodził także stojące obok samochody. Na miejscu tragedii patrol saperski z kieleckiej Bukówki zabezpieczył trzynaście rozbrojonych, pustych pocisków.

Wieczorem w Miłkowie pojawił się też wojewoda Zbigniew Koniusz, który m.in. złożył wyrazy współczucia rodzinom zmarłych osób.

Niewybuchy są niezwykle groźne dla życia i zdrowia ludzi, a mimo to wciąż nie brakuje takich, którzy, czy w to w celu pozyskania złomu, czy to zdobycia prochu, decydują się  na ich rozbrajanie domowymi sposobami. Nic dziwnego, że dochodzi do tragicznych w skutkach wypadków.

W tym roku saperzy z XXXI Patrolu Rozminowania, stacjonującego przy Centrum Przygotowań do Misji Zagranicznych na kieleckiej Bukówce, wyjeżdżali do rozminowania ponad pięćdziesiąt razy. W 2019 r., w województwie świętokrzyskim, przez niewłaściwe obchodzenie się z pociskami, zginęły 4 osoby.

Ta tragedia powinna uświadomić nam jeszcze jedną, niewygodną zapewne prawdę. Chodzi mi o brak u niektórych naszych ziomków poczucia współodpowiedzialności za innych ludzi.  Bo jeśli to prawda, że ten wybuchowy ładunek był wieziony do Miłkowa aż z powiatu staszowskiego, to mogłoby oznaczać, że do wybuchu, np. wskutek wypadku, mogło dojść w każdym miejscu drogi, a wtedy zginęliby lub mogliby zginąć także ludzie przypadkowi. 

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *