Prosto z sali sądowej. Śmiertelny cios nożem

-Chciałam odciągnąć oskarżonego od tego z siekierą, ale nic do niego nie docierało –zeznała w sądzie kobieta.
On był jakby w amoku. Gdy pokrzywdzony, broniąc się, zamachnął się siekierą w jego stronę, wtedy tamten ugodził go nożem. Polała się krew.
Tragedia przed blokiem
Od jednego ciosu nożem, zadanego w szyję, zginął 39-latek. Tragedia ta rozegrała się w dniu 8 czerwca 2019 r., ok. godz. 17.30, w Ostrowcu Świętokrzyskim, w jednym z mieszkań przy ul. Samsonowicza. W tej sprawie przed Sądem Okręgowym w Kielcach toczy się proces. Na ławie oskarżonych zasiada dwóch mężczyzn: Mateusz K. oraz Damian W.
Bezpośrednio przed zabójstwem pomiędzy dwoma mieszkańcami bloków przy ul. Samsonowicza doszło do kłótni. Jak się potem okazało, w jej trakcie 23-letni Mateusz K. zadał 39- latkowi cios nożem w szyję.
-Cios, zadany pokrzywdzonemu, okazał się śmiertelny, co potwierdziła sekcja zwłok –poinformowała aspirant Ewelina Wrzesień, oficer prasowy KPP w Ostrowcu Świętokrzyskim. Do sprawy zatrzymano także 21-letniego Damiana W., który – jak wynikało ze wstępnych ustaleń – mógł mieć związek ze zdarzeniem z dnia 8 czerwca 2019 r.
Był na przepustce
Początkowo policjanci nie podawali szczegółów tego zdarzenia. Rozmawiałem z mieszkańcami, którzy byli bardziej rozmowni.
-On był tu chyba na przepustce, a jak tylko się pojawił, to sąsiedzi nie dawali mu żyć –mówi młoda kobieta. Chodzili za nim, stale coś od niego chcieli. Mówili, że ma stąd zniknąć albo coś w tym stylu. Za każdym razem szarpali go, podobno nawet wcześniej dźgnęli go nożem lekko w nogę. Chciałem wiedzieć, czy to prawda, że nie tylko nóż, ale i siekiera były używane przez uczestników tej scysji?
-Słyszałam, że on miał się zamachnąć siekierą, ale tamten, co mu dokuczali, był szybszy i uderzył go nożem w szyję –usłyszałem od mieszkanki bloku.
Moje rozmówczynie powiedziały, że chyba tak musiało być, gdyż wszędzie tam, gdzie żyją ludzie z tzw. trudnymi życiorysami, to zwykle dochodzi do takich czynów. Pewnie nic złego by się nie stało, gdyby tylko dali tamtemu spokój i nie łazili za nim, i go nie straszyli. Teraz to już mleko się rozlało.
Prokuratorskie zarzuty
Prokuratura Rejonowa w Ostrowcu Świętokrzyskim prowadziła śledztwo, dotyczące zabójstwa 39-letniego mieszkańca miasta.
-Bezpośrednio po zadaniu śmiertelnego ciosu sprawca uciekł i ukrył się w pobliskim lesie, gdzie wkrótce został odnaleziony przez funkcjonariuszy policji i zatrzymany –mówił prokurator Daniel Prokopowicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kielcach.
Na miejscu zdarzenia pod nadzorem prokuratora przy udziale funkcjonariuszy policji wykonane zostały oględziny, w toku których zabezpieczono ślady i dowody rzeczowe, w tym nóż, którym posługiwał się 23- latek. Przesłuchano pierwszych świadków. Wykonano także sekcję zwłok, a wydana po niej wstępna opinia biegłego potwierdziła, że przyczyną zgonu pokrzywdzonego była rana powstała od ciosu nożem.
Prokurator przedstawił Mateuszowi K. zarzut zabójstwa.
-23-latek, przesłuchany w charakterze podejrzanego, przyznał się częściowo do popełnienia zarzucanego mu czynu –mówi Prokurator Rejonowy w Ostrowcu Świętokrzyskim, Cezary Skalmierski. Skorzystał z prawa do składania wyjaśnień, których treści dla dobra śledztwa nie można ujawnić.
Drugą osobą, zatrzymaną w tej sprawie, był 21-letni Damian W. Prokurator przedstawił mu trzy zarzuty, w tym podżegania do zabójstwa, oraz kierowania grób i naruszenia nietykalności cielesnej innej ustalonej pokrzywdzonej.
-Przesłuchany w charakterze podejrzanego, Damian W. nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów –stwierdza Prokurator Rejonowy, Cezary Skalmierski. Damian W. złożył wyjaśnienia, których treści dla dobra śledztwa również nie można obecnie ujawnić.
Mateusz K. został przez Sąd Rejonowy w Ostrowcu Świętokrzyskim tymczasowo aresztowany na okres 3 miesięcy. Drugi odpowiada z wolnej stopy. Obu grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Zeznania członków rodziny
Brat zabitego mężczyzny zeznał, że tego dnia cała trzyosobowa rodzina obchodziła jego spóźnione urodziny. Gdy wracali z miasta do domu i byli na klatce schodowej, oskarżony zaatakował jego brata. Bił go po twarzy, wyzywał od konfidentów.
-Po raz drugi zostaliśmy zaatakowani w mieszkaniu -zeznał. Wtedy oskarżony wszedł do środka i znów bił mojego brata. Okładał go patelnią po głowie, kopał, niszczył domowe sprzęty. Był z nim drugi oskarżony, ale on nie bił brata. Udało nam się wezwać policję oraz pogotowie ratunkowe. Brat miał liczne obrażenia, ale nie zgodził się pojechać na SOR. Przez jakieś pół godziny był spokój. Wszyscy byli w mieszkaniu. Brat świadka leżał w łóżku. Był chory na padaczkę i jak źle się czuł, kładł się i odpoczywał. Potem znowu był huk. Oskarżony walił w drzwi, zrobił w nich dziurę. Krzyczał, że wszyscy są konfidentami i że ich załatwi.
-Brat wzywał pomocy przez otwarte okno, ale nikt nie zareagował –zeznał świadek. Potem brat wziął siekierę i wydostał się z mieszkania. Ja poszedłem za nim.
Na dole oskarżony ponownie zaatakował jego brata. Napastnik miał w ręku nóż z długą rączką. Brat próbował bronić się siekierą. Świadek nie widział tego do końca, bo pobiegł na drogę wezwać pomoc. Gdy tam był, widział, jak w stronę bloku jechał wóz Straży Miejskiej i karetka pogotowia. Pobiegł za nimi. Potem widział brata we krwi. Próbowano go ratować, ale nic z tego nie wyszło.
Matka zabitego zeznała, że po raz pierwszy jej syn został zaatakowany przez oskarżonego na klatce schodowej. Było to wtedy, gdy wracali do mieszkania z zakupów.
-Potem byliśmy razem, oglądaliśmy telewizję, ale po pewnym czasie w mieszkaniu zjawił się oskarżony –zeznała matka zabitego mężczyzny. Znowu zaczął wyzywać syna od konfidentów, bił go patelnią po głowie i kopał. Syn leżał na łóżku i jedynie zasłaniał się przed ciosami rękami. Oskarżony był chyba w jakimś amoku, bo bił syna patelnią i rurką, a przy tym krzyczał, a nawet rozkręcił kuchenkę gazową.
Gdy w końcu wyszedł z mieszkania, rodzinie udało się wezwać policję i pogotowie. Jednak pokrzywdzony nie chciał pojechać do szpitala. W tej sytuacji policjanci kazali zamknąć drzwi i podeprzeć je lodówką, by nikt nie dostał się do środka. Po jakimś czasie wszyscy usłyszeli huk. To oskarżony kopał w drzwi i zrobił w nich dziurę. Krzyczał, wyzywał, groził. Do środka jednak się nie dostał. Kolejny atak miał miejsce przed blokiem.
-Syn miał siekierę, którą się próbował bronić, a tamten chciał go uderzyć nożem –zeznała kobieta. Jakoś mu się to udało. Syn został ugodzony nożem w szyję. Ludzie próbowali ratować syna, który mocno krwawił. Oskarżony w tym czasie uciekł do pobliskich krzaków.
Inni świadkowie
Policjant, który był na miejscu zdarzenia, zeznał, że nie udało się uratować człowieka ranionego nożem mimo, że była mu udzielana pomoc jeszcze przed przyjazdem karetki.
-Rozpytaliśmy ludzi, w tym brata zabitego mężczyzny, jednak rozmowa z nim była chaotyczna, gdyż był w szoku -zeznał. Od ludzi dowiedzieliśmy się, że w chwili zdarzenia pokrzywdzony miał przy sobie siekierę, zaś napastnik nóż, który przyniósł z domu. W pewnym momencie zaatakował tym nożem. Było to uderzenie w szyję. Sprawcę znaleźliśmy w pobliskim lasku. Nie miał przy sobie noża.
Narzędzie zbrodni zostało znalezione po pewnym czasie, w piwnicy należącej do jednego z mieszkańców bloku.
Świadek Emilia R. widziała oskarżonego i ofiarę przed blokiem. Jeden miał nóż, a drugi siekierę. Pokrzywdzony zasłaniał się tą siekierą przed oskarżonym, nie chciał, aby tamten się do niego zbliżył.
-Chciałam odciągnąć oskarżonego od tego drugiego mężczyzny, ale nic do niego nie docierało -zeznała. Był jakby w amoku. Gdy pokrzywdzony zamachnął się siekierą w stronę oskarżonego, tamten ugodził go nożem w szyję.
Kobieta widziała, jak pokrzywdzony złapał się za szyję i usiadł na ławce. Widziała jak lała mu się krew. Inna z kobiet też widziała lejącą się krew. Ktoś próbował tamować jej upływ koszulką.
Świadek Jakub S. wracał z pracy samochodem, gdy został zatrzymany przez stojącą na jezdni kobietę. Wzywała pomocy, krzyczała, trudno ją było zrozumieć. Wołała, że napadnięto ją w mieszkaniu, że zabito jej syna. W końcu zadzwoniłem na nr 112 i wezwałem pomoc.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *