Michał Grabowski nowym szczypiornistą KSZO

W naszej, pierwszoligowej drużynie piłki ręcznej KSZO grał Kacper Grabowski, a teraz będzie grał Michał Grabowski.
Obu zawodników nie łączą żadne więzy rodzinne, ale jeśli Michał będzie grał tak, jak Kacper, to już ostrzymy sobie apetyty na ciekawe widowiska z udziałem Wojowników.
23-letni Michał Grabowski jest wychowankiem VIVE Kielce. Ostatnio występował w zespole SPR Tarnów. Nowy nabytek pomarańczowo-czarnych mierzy 187 cm wzrostu i waży 87 kg.
-Michał jest zawodnikiem leworęcznym, toteż może występować zarówno na pozycji prawego rozgrywającego, jak i skrzydłowego – mówi wiceprezes KSZO ds. piłki ręcznej, Karol Szewczyk. –Michał przychodzi do naszego klubu na zasadzie transferu definitywnego, sfinalizowanego z VIVE Kielce. Podpisaliśmy z nim umowę na dwa lata.
Michał Grabowski, jako wychowanek VIVE Kielce debiutował w Superlidze w sezonie 2015/16, a w barwach mistrzów Polski zagrał łącznie w trzech spotkaniach ligowych. W 2017 roku trafił do kolejnego superligowca, KPR Legionowo. W Superlidze rozegrał 26 spotkań, rzucił 70 bramek. Zanim trafi ł do tarnowskiej siódemki, w ekipie KPR grał także w I lidze.
Przypomnijmy, że w nowym sezonie na fotel trenera piłkarzy ręcznych KSZO wraca Tomasz Radowiecki. Z zespołu ubył do Padwy Zamość Ali Mehdizadeh i to na jego pozycję sprowadzono do KSZO właśnie Michała Grabowskiego. Na pewno w drużynie pozostaną: Bartosz Kogutowicz, Adrian Wojkowski, Kasper Kijewski, Michał Piątkowski, Paweł Kowalczyk, Maciej Jeżyna, Maciej Cukierski, Rafał Jagiełło, a trener będzie mógł liczyć na zajęcia z całą plejadą uzdolnionej młodzieży, na czele z Filipem Chmielewskim, Maciejem Dwojakiem, Kacprem Granatem, którzy mają już za sobą występy w I lidze oraz Bartłomiejem Sieńkiem, Jakubem Kasprowiczem i Mikołajem Królem. Wciąż nie jest pewne, czy umowę z KSZO przedłuży najlepszy strzelec zespołu, Sebastian Włoskiewicz.
Nie tak dawno miasto Ostrowiec przekazało środki z puli na realizację zadań w zakresie rozwoju sportu. Piłkarze ręczni otrzymali dotację w wysokości 150 tys. zł.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *