Paweł Kaczmarek: -W KSZO czuję się bardzo dobrze

-Paweł, z KSZO trenujesz od kilku dobrych dni. Jakie wrażenia z pobytu w nowym klubie?


-Na pewno w zespole wszyscy jesteśmy gotowi na to, by po tak długiej przerwie solidnie trenować – mówi Paweł Kaczmarek, nowy pomocnik piłkarskiej jedenastki KSZO. –Znam wielu zawodników z ostrowieckiego klubu, czuję się w KSZO dobrze i tak, jak koledzy robię wszystko, aby ten okres przygotowań do sezonu przepracować jak najlepiej.
-No właśnie, jak pobudzić organizm po tak długim lockdawnie do tak dużego wysiłku? Chyba nie ma na to nawet gotowych recept medycznych…
-Nie szukałbym żadnych metod. Po prostu musimy wychodzić na trening i być skoncentrowanym i ukierunkowanym na ciężką, systematyczną pracę, realizując tym samym misternie nakreślony przez trenera plan przygotowań. Każdy z nas cały czas był w treningu i mam nadzieję, że szybko dojdzie do optymalnej dyspozycji fizycznej, prezentując optymalną formę w pierwszym meczu mistrzowskim.
-Była przerwa, później wznowiliście treningi, ale zaraz udaliście się na urlopy. Teraz z kolei nie będziecie mieli wolnego, bo lipiec to pucharowe i sparingowe zmagania…
-Na pewno było pewne rozchwianie, bo indywidualne treningi, to zupełnie coś innego, jak zajęcia z zespołem. Samo bieganie powoduje kompletnie inny wysiłek od stricte piłkarskiego. Dlatego tak ważne będą obecnie zajęcia z piłką i taktyczne tak, by drużyna była jak najlepiej poukładana i by każdy z nas wiedział, co ma robić na murawie.
-Znalazłeś się w KSZO, bo trenerowi Marcinowi Sasalowi się nie odmawia?
-Z trenerem Sasalem znam się już od dłuższego czasu. Mieliśmy przyjemność razem pracować. Jednak zainteresowanie KSZO moją osobą wypłynęło już znacznie wcześniej, zanim jeszcze trener Sasal objął ostrowiecki klub. Fakt, że trener Sasal pracuje w Ostrowcu na pewno pomógł mi w podjęciu decyzji o wyborze nowego klubu. Liczę, że współpraca między nami będzie się dobrze układała i wszyscy będą mieli z niej korzyści.
-Zanosi się na intensywny sezon, bo w IV grupie III ligi może występować nawet 23 drużyny…
-Nic na to nie poradzimy. Żeby poważnie traktować rozgrywki, musimy być gotowi na to, że faktycznie tych meczów będzie dużo. Dlatego tak ważny jest ten okres przygotowawczy.
-Mecz pucharowy w Skarżysku będzie spacerkiem dla KSZO?
-Daleki jestem od tego, by umniejszać umiejętności jakiemukolwiek klubowi. W Skarżysku nie będzie żadnego spacerku, czeka nas mecz walki. Musimy częściej operować piłką, udokumentować swą boiskową wyższość i w ten sposób awansować do dalszych gier pucharowych.
-Dziękuję za rozmowę.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *