Komu przeszkadzają te drzewa?

Alarm podnieśli mieszkańcy wieżowca nr 47 na os. Słonecznym zaraz po tym, jak na tablicach w klatach schodowych pojawiły się informacje o zamiarze wnioskowania do urzędu w sprawie usunięcia dwóch wierzb.
-Komu te drzewa przeszkadzają? Mieszkamy przy skrzyżowaniu ruchliwych ulic, zieleń chroni nas przed spalinami i kurzem, który wszędzie się unosi. Dziś jest moda na wycinanie wszystkiego i pozbywanie się drzew, które dają cień latem, zielenią się wiosną i pięknie też wyglądają jesienią. Teraz usuwa się drzewa i sadzi krzewy, które usychają, bo nie ma ich kto podlewać -mówi jedna z mieszkanek.
-Proszę przyjść i zobaczyć, jak to wygląda. Ta akcja pozbywania się drzew trwa co najmniej od dwóch lat. Przy pierwszej klatce tak ogłowiono drzewa, że odcięto im czubki. Jaka to pielęgnacja? Krzewy poschły, bo nie ma kto ich podlewać. Dopiero jak zainterweniowałem, firma zajmująca się zielenią zaczęła je podlewać. Nie pozwalamy na wycięcie tych drzew – dodaje inny czytelnik.
Udałam się na wskazane przez czytelników miejsce. Proponowane przez administrację osiedla usunięcie dotyczy dwóch wierzb, tzw. „płaczącej” i „iwy”. Grube konary sędziwych drzew rozkładają się na chodnik z jednej strony i na parking z drugiej. Drzewa są duże, jedno z nich częściowo spróchniałe, co wyraźnie widać. Pod drzewami znajdują się dwie ławki. Pytałam przypadkowo spotkanych mieszkańców wieżowca: co sądzą o usunięciu wierzb?


-Te drzewa są tu odkąd pamiętam, a mieszkam tu ponad 40 lat. Jako dzieci bawiliśmy się tutaj. Mamy do nich duży sentyment. Jednak faktem jest, że kiedy jest burza i silny wiatr, gałęzie się odrywają i wiatr je niesie po parkingu i po chodniku. Jedna wierzba jest spróchniała, więc w każdej chwili przy burzy może runąć -mówi jedna z mieszkanek.
-Drzewa są wiekowe i choć ładne, to zagrażają bezpieczeństwu. Teraz latem są gwałtowne burze, czasem widzę jak wiatr ugina gałęzie i tylko patrzę czy nie runie któraś z tych wierzb. Na wszelki wypadek nie parkuję po tej stronie samochodu. Mnie bezpośrednio one nie przeszkadzają, mieszkam w innej klatce i tędy nie przechodzę – mówi kolejna mieszkanka.
Zdania w tej sprawie są podzielone. Skontaktowałam się z kierownikiem administracji osiedla, Markiem Śmigałą w kwestii przedmiotowych wierzb.
-Usuwanie drzew zawsze budzi wiele kontrowersji wśród mieszkańców, dlatego podchodzimy do tego bardzo ostrożnie. Podczas wizji w terenie jeden z mieszkańców zwrócił uwagę na drzewa, które jego zdaniem zagrażają bezpieczeństwu. Są częściowo spróchniałe, a ich konary bezpośrednio znajdują się nad ciągiem pieszym. Stąd też, po przyjrzeniu się im, w ramach konsultacji z mieszkańcami, zamieściliśmy informację o zamiarze złożenia wniosku do urzędu miasta dotyczącego usunięcia tych dwóch wierzb. Tym bardziej, że wierzby są kruchymi drzewami i w każdej chwili podczas wiatru może dojść do odłamania się ich konarów, co zagraża bezpieczeństwu. Jednak niczego nie robimy wbrew woli mieszkańców i jeśli większość wyrazi pisemnie taka wolę, drzewa te pozostaną -wyjaśnia M. Śmigała.
Zgodnie z obowiązującymi procedurami za każde usunięte drzewo, administracja osiedla jest zobowiązana posadzić dwa inne. Pielęgnacją zieleni na osiedlu zajmuje się zewnętrzna firma, która powinna dbać o skwery i krzewy także w zakresie ich nasadzania i podlewania. Najważniejsze jest jednak bezpieczeństwo mieszkańców i jeśli lokatorzy nie zgadzają się na usunięcie sędziwych wierzb, muszą złożyć stosowny wniosek z podpisami ponad 50 proc. osób.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *