Marcin Sasal: -„Chcemy sięgnąć po ten puchar…”

-Obojętnie, czy będziemy grać z Neptunem, czy z Koroną II, to musimy zagrać poważnie – mówi trener KP KSZO 1929, Marcin Sasal. -Patrzymy na siebie, koncentrujemy się nad swoją grą. Chcemy po prostu ten puchar zdobyć.
Zamierzamy też porozmawiać ze związkiem, by nie rzucał jakiegoś dziwnego terminu spotkania finałowego, by nie przeszkodziło nam w przygotowaniach do sezonu ligowego, który traktujemy bardzo poważnie. Przed pandemią graliśmy spotkanie ligowe zaraz po pucharowym, zabrakło jednego dnia na regenerację i nie chciałbym, by taka sytuacja się powtórzyła. Liczę, że Świętokrzyski Związek Piłki Nożnej stanie na wysokości zadania i pomoże klubowi, który chce godnie reprezentować okręg na szczeblu ogólnopolskim.
Trener Marcin Sasal podkreśla, że w drużynie nastąpiło sporo zmian. Wszak odeszło 9, a przyszło 7 nowych zawodników.
-Takie zmiany wymagają nieco czasu, by wszystko w grze „zatrybiło”, ale myślę że z każdym meczem i każdym treningiem jesteśmy bliżsi tego, by piłkę w Ostrowcu oglądało się z przyjemnością – mówi trener pomarańczówo-czarnych. Trudno mówić o awansie do II ligi. Wiem, że jest kilka klubów, które mogą takie cele formułować, ale my raczej koncentrujemy się na każdym, czekającym nas spotkaniu. Po prostu, jesienią musimy zagrać o punkty, by wiosną walczyć o miejsce. Jeśli będziemy mieć dużo punktów, a mam tu na myśli dorobek powyżej 30 oczek, to cel nakreśli się sam.
Według Marcina Sasala, piłka jest nieprzewidywalna. W I i II lidze po wznowieniu rozgrywek kilka drużyn, które myślało o awansie, teraz musi walczyć o utrzymanie.
-Ta przerwa spowodowała, że zawodnicy trochę stracili tego czucia piłki i boiskowych nawyków, dlatego musimy wrócić na właściwe tory i jeśli będziemy w kolejnych meczach grali z takim zaangażowaniem, jak w drugich połowach meczów z Granatem i Wisłą Sandomierz, to nie będziemy mieli z tym problemów – mówi szkoleniowiec ostrowieckiej jedenastki. Nie rozpaczałbym z tego powodu, że w obu meczach w pierwszych połowach graliśmy nieco zbyt wolno, ale przecież to rozgrywki pucharowe i nie ma co się rzucać, by stracić od razu bramkę. Poza tym, na tym etapie przygotowań w tych spotkaniach nie prezentowaliśmy się też dobrze pod względem fizycznym.
Jak mówi M.Sasal, zdobyczą meczu z Wisłą Sandomierz była dobra gra defensywna. Chwalił więc po końcowym gwizdku dwójkę naszych środkowych obrońców – Damiana Mężyka i Roberta Majewskiego. Owszem, obaj mają swoje mankamenty, uwidaczniające się chociażby przy organizacji gry ofensywnej i wprowadzaniu piłki do gry, ale pracują nad tym solidnie i czynią postępy. Trener cieszy się również z tego, że coraz lepiej prezentuje się także środek pola pomocy KSZO. Wojciech Trochim i Mateusz Mąka coraz lepiej się rozumieją na placu gry. Wkrótce ich partnerem w tej formacji będzie pozyskany z Legionovii Legionowo Konrad Zaklika, co powinno przynieść zespołowi jeszcze więcej korzyści. 

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *