Kredyt po rozstaniu

-Dwa lata temu rozpocząłem pracę w stolicy i zamieszkałem tam razem ze swoją partnerką.
Wkrótce zdecydowaliśmy o zakupie M- 2, na które to wzięliśmy wspólnie kredyt w banku. Na początku tego roku nasze drogi się rozeszły. Wróciłem do Ostrowca. Moja była dziewczyna pozostała w „naszej” kawalerce. Ma jednak kłopoty ze spłatą kredytu. Powstały już 2-miesięczne zaległości z regulowaniu rat. Nie możemy dojść do porozumienia, kto powinien realizować dalsze zobowiązanie wobec banku? Czy może to rozstrzygnąć sąd – pyta czytelnik.
-Jeśli umowę kredytową z bankiem podpisują dwie osoby, to nie ma tu znaczenia, czy są one małżeństwem, czy zupełnie obcymi osobami. Zaciągając wspólnie kredyt gotówkowy w banku, oboje solidarnie za niego odpowiadają. Banków nie interesuje status cywilny kredytobiorców – wyjaśnia mgr Przemysław Plaskota (KANCELARIA PRAWNA, ul. Krucza 2, I piętro, 150 m od Urzędu Skarbowego, tel. 41 247 25 00). Wobec powyższego byli partnerzy we dwoje odpowiadają za zaciągnięte wspólnie kredyty. I jeżeli bank nie będzie mógł ściągnąć długu z jednego z nich, rozpocznie uzyskiwanie spornych roszczeń z drugiego. Sąd może wprawdzie wskazać, kto ma spłacić długi, albo kto w jakiej wysokości za nie odpowiada. Lecz wierzyciele nie muszą się tym kierować i jeśli wskazany w orzeczeniu jeden z kredytobiorców nie wywiąże się ze zobowiązań, wierzyciel może domagać się spłaty od drugiego. Ponadto jeżeli byli partnerzy są w stanie sami dogadać się co do tego, kto ma spłacać kredyt, mogą spróbować przenieść go na jednego z nich. Należy wtedy udać się do banku i złożyć odpowiedni wniosek. Bank jednak nie ma obowiązku przychylania się do niego, jeżeli stwierdzi, że pozostawienie jednego kredytobiorcy nie jest wystarczające do zabezpieczenia terminowej spłaty rat kredytu. 

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *