Duma rozpiera piłkarski Ostrowiec! Sensacja! KSZO wyeliminował Wisłę Kraków z rozgrywek Pucharu Polski!

KP KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski – Wisła Kraków 2:1 (0:0). 

0:1 – Chuca, 55 min.

1:1 – Majewski, 68 min. (głową)

2:1 – Stanisławski, 90 min.

KSZO 1929: Szymkowiak – Głaz, Majewski, Mężyk, Persona – Paweł Kaczmarek, Zaklika, Mąka, Trochim (58.Paluch), Marcin Kaczmarek (88.Szydłowski) – Stanisławski. Trener: Marcin Sasal.

Wisła: Buchalik – Burliga, Janicki, Hoyo-Kowalski, Sadlok – Jean Carlos (69.Plewka), Żukow, Chuca, Boguski (63.Beqiraj), Mak (63.Savić) – Buksa. Trener: Artur Skowronek.

Żółte kartki: Majewski, Zaklika – Hoyo-Kowalski, Jean Carlos

Czerwona karta: trener Marcin Sasal (za drugą żółtą)

Sędziował: Tomasz Wajda (Żywiec).


Od wielkiego sukcesu rozpoczęli start piłkarze KSZO w tegorocznej edycji 1/32 Fortuna Pucharu Polski. Wyeliminowanie ekstraklasowej Wisły Kraków i trzynastokrotnego mistrza Polski, to sensacja sporego kalibru.

Przez dwa kwadranse pierwszej połowy optyczną przewagę posiadała Wisła, ale nasi piłkarze chcieli tak właśnie, jak wyjaśniał po spotkaniu trener Marcin Sasal, rozpocząć grę, od ustawienia w średnim pressingu i oddania piłki przeciwnikowi, by potencjalnie szybko stracona bramka nie przekreśliła marzeń o awansie. W tej fazie gry krakowianie mieli dwie okazje do zdobycia gola, ale dwukrotnie – po podaniach Carlosa i Sadloka – pudłował Boguski. Kapitan Wisły mógł czuć się niepocieszony, tym bardziej, że po upływie pół godziny gry nasz KSZO zaczął poczynać sobie coraz śmielej. 

Z wieloma decyzjami sędziego nie mógł się pogodzić trener ostrowczan. Marcin Sasal – za krytykowanie orzeczeń sędziego po tym, jak w jego opinii nie dostrzegł spalonego – najpierw ujrzał żółtą kartkę, a że dyskusja przeniosła się przy zejściu zespołów do szatni, to w konsekwencji nasz szkoleniowiec zobaczył drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. Drugą połowę trener KSZO oglądał z sektora dla dziennikarzy.

Po zmianie stron, wydarzenia drugiej odsłony spotkania rozpoczął strzał Szymona Stanisławskiego, a po drugiej stronie boiska uderzenie Maka tuż nad poprzeczką. Niestety, w 55 min. Wisła objęła prowadzenie. Stało się to po dośrodkowaniu Carlosa z prawej strony, po którym futbolówkę do siatki skierował Chuca. Otworzył się worek z bramkami? Czy KSZO będzie w stanie odpowiedzieć tak renomowanemu rywalowi? Te pytania zadawali sobie ostrowieccy kibice. Tymczasem w 69 min. ostrowiecka jedenastka wywalczyła rzut rożny. Piłkę na pole karne posłał Tomasz Persona. Najwyżej do futbolówki wyskoczył Robert Majewski i celną główką doprowadził do wyrównania. Nie bez winy w tej sytuacji był golkiper Białej Gwiazdy.

Przy Świętokrzyskiej wzmógł się doping i piłkarze KSZO poczuli przysłowiowy wiatr w żagle.  Faktem jest, że dwie dogodne sytuacje strzeleckie zmarnował Savić, ale oglądaliśmy też strzał groźny Pawła Kaczmarka. Kiedy kibice szykowali się już na dogrywkę w doliczonym czasie gry piłka przedostała się na przedpole Wisły. Tam dopadł do niej Szymon Stanisławski. Nie mógł oddać strzału prawą nogą, więc z kilkunastu metrów huknął z lewej i piłka wylądowała w siatce, obok wyciągniętego i zaskoczonego obrotem sprawy Buchalika. Sędzia przedłużył spotkanie o 5 minut. Biała Gwiazda ruszyła do rozpaczliwych ataków, ale nie była już w stanie zaskoczyć grających z wielkim sercem piłkarzy KSZO. Dla wielu z nich, to życiowy sukces.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *