O piłkarzach KSZO głośno w całej Polsce. Od sensacji po kompromitację i blamaż

Bartosz Grzelak: -„Jesteśmy zadowoleni, a mecz mógł się podobać…”


-Wszyscy jesteśmy po ostatnim gwizdku sędziego niezwykle zadowoleni, a sam mecz z pewnością mógł się podobać kibicom – mówi asystent trenera KSZO 1929, Bartosz Grzelak.
–Gramy na czwartym poziomie rozgrywkowym, ale w starciu z ekstraklasową Wisłą nie było widać aż tak bardzo tej różnicy. Chłopcy zostawili na murawie kawał zdrowia i zasługują na szacunek. Cieszymy się z awansu do następnej rundy Pucharu Polski. Nie poddajemy się, chcemy awansować w tych rozgrywkach jak najwyżej. Przed nikim nie mamy respektu. Chcemy grać swoją piłkę i jesteśmy w stanie z zespołem znajdującym się na dobrym poziomie wygrać. Jesteśmy ambitni i bez względu na to, kogo przydzieli nam los w następnej rundzie, to na pewno wyjedziemy na mecz mocno skoncentrowani i z wolą zwycięstwa.
Założenia przedmeczowe były takie, by w I połowie zagrać średnim pressingiem i dać Wiśle operować piłka. Oglądaliśmy wiele clipów z gry Wisły i skoro zanotowaliśmy dobry rezultat, to wychodzi na to, że były dobre, a nasi piłkarze zrealizowali je w 90-95 procentach.
Raz jeszcze okazało się, że stałe fragmenty gry są naszą mocną bronią i przy każdym z nich stwarzamy zagrożenie pod bramką przeciwnika. Trenujemy je i fajnie, że to przynosi efekt podczas meczów. Wygraliśmy z Wisłą, ale trudno mówić o tym, że ekstraklasa jest taka słaba, czy też ta III liga taka mocna. Każdy mecz jest inny i ma swoją historię. Na pewno zaangażowaniem i wolą walki udaje się te różnice w jakiś sposób zniwelować. Wygrana z Wisłą to wielki sukces, ale nie jest tożsama z awansem do II ligi. W rozgrywkach pucharowych mecz jest jeden, a w lidze ponad czterdzieści, na dodatek mnożą się kontuzje, kartki… By myśleć o sukcesie ligowym, musimy pozyskać dwóch zawodników, by kadra drużyny była szersza. Nie chcę niczego się wypierać, gramy jednak o awans… Spodziewaliśmy się, jaki futbol prezentuje Wisła, my skoncentrowaliśmy się na własnych poczynaniach. Staraliśmy się w I połowie zagęścić środek pola i w miarę dobrze nam to wychodziło, jeszcze lepiej w drugiej odsłonie meczu. Zapominamy jednak już o meczu pucharowym, a myślimy o ligowej potyczce z Avią Świdnik. Na pewno nie będzie łatwiej, niż z Wisłą. Świdnicka jedenastka podbudowała się przecież wygraną ze Stalą Stalowa Wola…
Artur Skowronek, trener Wisły Kraków: „To nasz blamaż…”
-Jesteśmy bardzo na siebie źli, sfrustrowani tą sytuacją, bo to jest blamaż – mówił po meczu trener Wisły Kraków, Artur Skowronek. Zdajemy sobie z tego sprawę i musimy za to wziąć odpowiedzialność. Najlepszą odpowiedzią będzie oczywiście zwycięstwo w Ekstraklasie, chcemy dobrze wejść w ligę i to jest kluczowe. Nie możemy jednak zapomnieć o tym, co się wydarzyło na murawie w Ostrowcu. Byliśmy bardzo nieskuteczni, mieliśmy sporo stuprocentowych sytuacji i mogliśmy ten mecz na pewno lepiej poprowadzić, ale tak się nie wydarzyło. Stały fragment gry napędził przeciwnika. Na pewno z chłodną głową muszę podejść do tej sytuacji i wyprowadzić ją na prostą. Nie określiłbym tego, że zawiodło rozpoznanie KSZO. Dlaczego? Długo przecież ten mecz kontrolowaliśmy, stwarzaliśmy sytuacje, po których powinny wpaść bramki. Stało się inaczej. Kuriozalna była rozstrzygająca bramka. Jestem zły, bo fakt, że nawet po wyrównującej bramce nie byliśmy w stanie przejąć inicjatywy, nie wystawia nam dobrej opinii. Taka jest jednak piłka nożna…

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *