Kto pomoże pani Zofii?

/…/ „Od czterech lat staram się bezskutecznie o usunięcie w moim mieszkaniu zakłóceń w wentylacji – pisze pani Zofia z os. Patronackiego.

Komin, zamiast ciągnąć powietrze do góry, wtłacza je do mojej kuchni wraz z pyłem, różnymi zapachami , a zimą także dymem z opalanych węglem sąsiednich posesji, wiatrem, chłodem i wilgocią. Na płytkach skrapla się wówczas woda i spływa po ścianie. W pomieszczeniu tym jest tak zimno, że wchodząc tam, muszę zakładać skafander. Temperatura w kuchni nie przekracza bowiem 10 stopni C. Aby przez kratkę wentylacyjną nie sypały się pyły na kuchenkę i do garnków, zamontowałam elektryczny okap z wyciągiem, ale to też nie pomogło. Niedawno skończyłam 85 lat, jestem osobą schorowaną i niepełnosprawną z I grupą inwalidzką. Wielokrotnie zwracałam się z tym problemem do spółdzielni. Przysyłano mi komisje, które zarzucały mi złe użytkowanie mieszkania, nakazując uchylanie drzwi i okna oraz zwiększenie temperatury w pomieszczeniach, w których było 20 stopni C. Dodatkowe zalecenie dotyczyło wmontowania „wywiewników” w oknach, które nie spełniają obecnych norm. Do tego mieszkania wprowadziłam się 23 lata temu. Był to nowy blok, drewniane okna musiały spełniać obowiązujące normy. Dlaczego nie spełniają ich dziś? Obciążanie mnie winą za ten stan jest dla mnie niezrozumiałe. Do moich obowiązków należy bieżąca konserwacja stolarki okiennej, dbanie o jej właściwy stan techniczny, a nie o to, by spełniała obowiązujące normy. Jakie okna zamontowano w nowym budynku, takie są do tej pory. Ze strachem myślę o kolejnej, nadchodzącej zimie. Dlatego zwracam się z kolejną prośbą o pomoc. Może interwencja redakcji coś zmieni? Ja nie mam już siły do dalszych utarczek ze spółdzielnią. Ale sytuacja, w jakiej się znajduję, jest nie tylko uciążliwa, szkodliwa dla mojego zdrowia, ale też nie zapewnia mi poczucia bezpieczeństwa”.
Do swego listu autorka dołączyła protokoły sporządzone przez komisje oraz odpowiedź prezes SM „Krzemionki”. I tak, pracownicy działu technicznego, badając przyczyny nawiewu przez kratkę wentylacyjną stwierdzili, iż „okna drewniane w tym mieszkaniu nie posiadają nawiewników. Należy je wykonać, zgodnie z aprobatą techniczną producenta.”
Tę „diagnozę” potwierdziła również prezes spółdzielni (pismo z 23 lutego 2016 r.): – „Podstawową przyczyną zakłócenia wentylacji jest zbyt szczelna stolarka okienna i drzwiowa, okna nie spełniają wymogów PN- 83 303430. Aby wentylacja działała sprawnie, konieczne jest zastosowanie nawiewników w oknach, co spowoduje polepszenie warunków cieplno -wilgotnościowych w mieszkaniu”.
Oprócz stwierdzenia tego faktu, przez cztery lata nie zaproponowano pani Zofii wykonania takiej przeróbki. Zamontowano natomiast rurę w kominie, co nie przyniosło oczekiwanego rezultatu.
Problem dalej pozostaje nierozwiązany. O zainteresowanie się sprawą, zgłoszoną przez niepełnosprawną 85-letnią kobietę, zwróciliśmy się do przewodniczącej Rady Nadzorczej SM „Krzemionki”.
Otrzymaliśmy zapewnienie, że sprawa naszej Czytelniczki będzie jeszcze raz rozpatrywana – po 20 sierpnia br. Rozwiązanie problemu jest możliwe, jeśli będzie się wiązało tylko z drobną przeróbką. Zgodnie bowiem z przepisami, za stolarkę okienną nie odpowiada spółdzielnia mieszkaniowa.
Przy okazji tej sprawy zapoznaliśmy się z obowiązkami w zakresie napraw wewnątrz bloku, w kilku spółdzielniach w kraju. I tak, w jednej z najstarszych, Chorzowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, do jej podstawowych obowiązków w dziedzinie napraw wewnątrz lokali należy m.in. wymiana lub naprawa stolarki okiennej w zakresie niezbędnym do bezpiecznego użytkowania.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *