Pod szatnią szczypiornistów KSZO

Pozyskamy jeszcze jednego rozgrywającego

Tomasz Radowiecki, trener KSZO: -Mieliśmy taki pomysł na udział w sobotnim turnieju, by mocno zagrać w obronie i pobiegać do kontry. Z tym bieganiem mieliśmy nieco problemów, bo wyszliśmy wprost z siłowni i na pewno jesteśmy na innym etapie przygotowań do sezonu, niż nasi rywale. Nic dziwnego, że byliśmy troszkę wolniejsi. Cieszy mnie jednak gra w obronie, oparta na współpracy. Na pewno będziemy jednak korygować błędy w  ustawieniu i wyciągać z naszej gry wnioski. Naszą bolączką był przede wszystkim brak skuteczności, na dodatek słabo rzucaliśmy rzuty karne. Wiktor Jędrzejewski, Michał Grabowski i Damian Falasa od razu wkomponowali się w zespół i widać, że to zawodnicy, jakich nam brakowało. Mam tu na myśli zarówno ich warunki fizyczne, jak i możliwości zestawienia środka obrony wraz z Adrianem Wojkowskim. Pracujemy ciężko, a zawodnicy są mocno zaangażowani w przygotowania do sezonu. W naszym zespole będzie jeszcze jedna nowa twarz, którą przedstawimy na najbliższej konferencji prasowej.

Moda na brody

Adrian Wojkowski, obrotowy KSZO: -Pytasz mnie, skąd pomysł w naszej drużynie na zapuszczanie bród i wąsów? Nie wiem, chyba taka moda… Ja rano przed turniejem byłem z brodą u fryzjera. Wygląda na to, że będziemy mieli zespół brodaczy. Jesteśmy zadowoleni z gry w turnieju. Przegraliśmy co prawda z AZS AWF Biała Podlaska, ale to topowy zespół w I lidze. Musimy się jeszcze trochę zgrać, bo mamy kilku nowych kolegów w zespole. Fajnie, że już w miarę płynnie wymieniamy się na kole z Wiktorem Jędrzejewskim. Obaj też możemy zagrać „podwójne” koło. Zobaczymy, jak nam to wypali w rozgrywkach. Cieszę się także z tego, że mamy tak wielu młodych i ambitnych wychowanków w zespole, którzy do zespołu wnoszą pozytywną energię.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *