Miłe złego początki

III liga piłkarska. Grupa IV. *Podlasie Biała Podlaska – KP KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski 3:2 (3:1).

0:1 – Szymon Stanisławski, 7 min.

1:1 – Mariusz Chmielewski, 9 min.

2:1 – Kamil Kocoł, 31 min.

3:1 – Gabriel Mierzwiński, 38 min.

3:2 – Filip Szabaciuk, 90 min. (gol samobójczy)

Podlasie: Kasperek – Szabaciuk, Chmielewski, Kosieradzki, Całka, Nieścieruk, Mierzwiński (68.Dmowski), Kocoł (75.Jemioł), Skrodziuk, Dmitruk, Martynek (58.Golba). Trener: Władymir Geworgjan.

KSZO: Szymkowiak – Głaz (65.M.Kaczmarek), Mężyk, Zaklika, Persona – P.Kaczmarek (65.Chrzanowski), Mąka (36.Imiołek), Trochim, Szydłowski (46.Chudyba) – Paluch, Stanisławski. Trener: Marcin Sasal.

Żółte kartki: Nieścieruk, Dmitruk, Szabaciuk – Zaklika, Imiołek, Trochim, Chrzanowski.

Sędziował: Arkadiusz Nestorowicz (Biała Podlaska).

Na konferencji prasowej po przegranej z Avią trener Marcin Sasal cieszył się, że KSZO rozgrywa mecz trzy dni później, bo uzyskał szybką szansa na rehabilitację, powrót do normalności i odbudowanie psychiki zespołu. Niestety, nasz zespół mimo dobrego początku spotkania w Białej Podlaskiej, dał sobie strzelić trzy gole i znów zszedł z boiska pokonany. Czy to mogło być powodem braku w zespole wyłączonego z gry na dwa tygodnie z powodu urazu kolana Roberta Majewskiego?

Mecz w Białej Podlaskiej rozgrywano w samo sobotnie południe. Pisaliśmy już, że nie jest to piłkarski termin i z tego powodu nasi piłkarze wyjechali na Podlasie już w piątek. Początek meczu był w naszym wykonaniu piorunujący. Już w 7 min. Paweł Kaczmarek dośrodkował w pole karne, w którym Szymon Stanisławski w swoim stylu głową skierował piłkę do siatki. Czy w tych okolicznościach ktoś spodziewał się, że w tej części gry podopieczni trenera Marcina Sasala stracą aż trzy gole?

Okazało się, że z prowadzenia nasza drużyna cieszyła się zaledwie dwie minuty. Szybko wyrównał Chmielewski, który po podaniu Kocoła, wykorzystał sytuację sam na sam z naszym bramkarzem. Po upływie dwóch kwadransów Podlasie już prowadziło, bo po akcji lewą stroną boiska i wycofaniu spod końcowej linii płaskim strzałem w długi róg popisał się Kamil Kocoł. Po kilku minutach Podlasie podwyższyło rezultat, po celnym trafieniu zaledwie 16-letniego Gabriela Mierzwińskiego.

Po przerwie nasza drużyna ruszyła do odrabiania strat, ale kontaktowego gola zdobyła dopiero w doliczonym czasie gry. Stało się to po wrzutce Marcina Kaczmarka, po której obrońca Podlasie wpakował piłkę do siatki własnej bramki. Po chwili Wojciech Trochim miał szansę po rzucie wolnym, ale nie wykorzystał okazji.  W tej części gry na bramkę Podlasia strzelali Michał Paluch, wspominany Wojciech Trochim, Bartosz Szydłowski, ale wszystkim trzem zabrakło precyzji.

Print Friendly, PDF & Email

One thought on “Miłe złego początki

  • 31 sierpnia 2020 at 07:08
    Permalink

    czy to jest promocja miasta ? panie prezydencie. lepiej zagrać w sts lepiej miasto na tym wyjdzie

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *