Pamiętacie to 4:5 z Górnikiem Zabrze? Niech w Pucharze Polski odżyją piękne wspomnienia…

W 1/16 finału Fortuna Pucharu Polski piłkarze KSZO trafili na Górnika Zabrze, obecnego lidera Ekstraklasy. Obie drużyny rozegrały ze sobą kilka meczów w najwyższej klasie rozgrywkowej i w I lidze, ale jeden z nich wciąż tkwi w naszej pamięci…

Było to 20 sierpnia 1997 roku. Tego dnia na trybunach KSZO zasiadło 11 tysięcy kibiców i oglądało niesamowity mecz z Górnikiem Zabrze. Pisząc relację z meczu zatytułowaliśmy ją “Futbolowy ping-pong”. KSZO uległ bowiem zabrzanom 4:5, a bramki, zwłaszcza w końcówce meczu, padały z częstotliwością bliższą zupełnie innej dyscyplinie sportu i w formie wymiany znanej rozgrywkom przy zielonych stołach.

Kto wie, czy mecz nie powinien się zakończyć remisem 5:5, bo wielu uważało, że Tomasz Żelazowski nie był na spalonym trafiając do siatki bramki Górnika. Hat-tricka w spotkaniu ustrzelił za to Mirosław Budka.

W ekipie Górnika grał obecny szkoleniowiec Cracovii, Michał Probierz i późniejszy reprezentant Polski, Marcin Kuźba, który po tym sezonie przeszedł do AJ Auxerre. Na boisku występowali także dwaj nieżyjący już piłkarze – Benedykt Nocoń i Piotr Rocki.

Oto nasz zapis meczu:

0:1 – Piotr Gruszka, 18 min.;

1:1 – Mirosław Budka, 26 min.;

2:1 – Dariusz Brytan, 48 min.;

2:2 – Arkadiusz Kampka, 67 min.;

2:3 – Piotr Gruszka, 70 min.;

3:3 – Mirosław Budka, 80 min.;

3:4 – Robert Wilk, 81 min.;

3:5 – Andrzej Orzeszek, 88 min.;

4:5 – Mirosław Budka, 89 min. (z karnego)

Zespoły zagrały w składach:

KSZO: Kwedyczenko – Nocoń, Adamus, Wachowicz (74.Karwacki) – Krawiec, Bartkowski, Budka, Graba (77.Klich), Bilski – Żelazowski, Brytan (60.Klepacz). Trener: Józef Antoniak.

Górnik: Klytta – Gorszkow (46.Koseła), Piotrowicz, Kocyba, Gruszka, Probierz (59.Orzeszek), Dźwigała (55.Rocki), Bonk, Wilk, Kampka, Kuźba. Trener: Henryk Apostel.

Żółte kartki: Piotrowicz, Probierz – Klich.

Sędziował: Mirosław Milewski (Warszawa). Widzów: 11000.

 

Piłkarze naszego beniaminka marzyli od swojego pierwszego występu o zdobyciu bramki w ekstraklasie. W spotkaniu na własnym boisku z Górnikiem Zabrze zdobyli ich aż cztery, ale zeszli z boiska pokonani. Stało się to na skutek ich niefrasobliwości w liniach defensywnych, ponieważ obrońcy popełnili niezliczoną ilość błędów, którymi można by obdzielić kilka spotkań. Cóż z tego, że ostrowiecki beniaminek dominował na boisku w pierwszej połowie i objął prowadzenie tuż po przerwie, kiedy słaba postawa linii defensywnej sprawiła, że nie był w stanie wygrać meczu.
Jako pierwszy zaatakował zespół Górnika, ale w 3 min Kampka strzelił zbyt lekko i piłkę wyłapał Kwedyczenko. W odpowiedzi w 6 min Brytan podał piłkę do Żelazowskiego, ten strzelił zbyt lekko i Klytta nie miał problemu z wyłapaniem piłki. W 14 min Krawiec odegrał piłkę do Żelazowskiego, ten błyskawicznie podał do Brytana, ale obronną ręką zdołał wyjść Klytta. W 18 min prowadzenie uzyskali zabrzanie. Stało się to po błędzie defensywy ostrowieckiej drużyny. Zbyt krótko wybijali piłkę, najpierw Bilski, chwilę później Adamus. Wreszcie dopadł ją Gruszka, podciągnął kilka metrów i tuż sprzed linii pola karnego strzelił celnie w długi róg. W minutę później gospodarze byli bliscy wyrównania, ale po strzale Wachowicza z rzutu wolnego tuż obok słupka główkował Żelazowski. Okazje do podwyższenia wyniku mieli zabrzanie w 25 min, kiedy to Gruszka podał piłkę do Kuźby, ale jego strzał w róg bramki wyłapał Kwedyczenko. Niewątpliwie historyczny moment dla zespołu KSZO to 26 min, kiedy zdobyto pierwszą bramkę w ekstraklasie. Po dośrodkowaniu Graby z prawej strony boiska piłkę głową zgrał Brytan, a Budka tylko dopełnił formalności z odległości 12 metrów. Okazje do podwyższenia wyniku mieli gospodarze w 38 min, gdy Budka odegrał piłkę idealnie do Bilskiego, a ten z odległości 14 metrów strzelił minimalnie nad poprzeczką. Natomiast w 42 min dwukrotnie bliski zdobycia bramki był Bilski, ale raz piłkę nogami odbił Klytta, a w powtórce zdołał ją wyłapać.
Prawdziwie emocje i festiwal strzelecki rozpoczęły się w drugiej połowie. Już w 48 min po centrze Bilskiego z lewej strony Brytan uzyskał bramkę na 2-1. W 5 minut później po dośrodkowaniu Bilskiego z rzutu rożnego minimalnie obok słupka strzelił Krawiec. Natomiast w 59 min po rzucie rożnym główkował Bilski. Dramat drużyny KSZO rozpoczął się w 67 minucie. Najpierw po fatalnym wybiciu piłki przez Adamusa przejął ją Kampka i strzałem w dolny róg bramki uzyskał wyrównanie. Minęły zaledwie 3 minuty, a zabrzanie prowadzili 3-2. Po kolejnym błędzie Adamusa piłkę przejął Gruszka i strzelił celnie obok zbyt późno interweniującego Kwedyczenki. Zabrzanie atakowali nadal i w 71 min Orzeszek strzelił obok słupka, a w 76 min Rocki w boczną siatkę.
Na plus KSZO trzeba podkreślić, że zespół się nie poddał i nadal był stroną atakującą. W 80 min strzał Żelazowskiego obronił bramkarz gości, a dobitka Krawca przeszła obok słupka. Do wyrównania doszło w 81 min, kiedy to Klich zacentrował z prawej strony boiska, a Budka strzelił celnie. Ostrowczanie cieszyli się remisem zaledwie kilkadziesiąt sekund. Po rzucie rożnym Orzeszek zgrał piłkę głową, a Wilk skierował piłkę również głową do bramki. Z kolei w 88 min. Kuźba odegrał piłkę do Kampki, a ten wykorzystując kolejną bierność naszych obrońców posłał ją do siatki. Na minutę przed zakończeniem meczu Piotrowicz sfaulował na polu karnym Żelazowskiego, a rzut karny pewnie wykorzystał Budka ustalając wynik meczu na 4-5.

Mecz na głosy

Józef Antoniak (trener KSZO): -Dziękuję swoim zawodnikom, że nie załamali się w końcówce i grali do ostatnich minut ambitnie. Niestety, kontry zespołu Górnika okazały się zabójcze, a do tego doszła słaba postawa naszej linii defensywnej.
Henryk Apostel (trener Górnika): -Pierwszy raz przeżyłem taki ping pong w meczu piłkarskim podczas swojej długoletniej kariery trenerskiej. Dla publiczności może było to wspaniałe widowisko, ale moi zawodnicy zagrali chwilami katastrofalnie. Bardzo cieszę się ze zdobycia trzech punktów na trudnym terenie w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Print Friendly, PDF & Email

One thought on “Pamiętacie to 4:5 z Górnikiem Zabrze? Niech w Pucharze Polski odżyją piękne wspomnienia…

  • 17 września 2020 at 11:46
    Permalink

    byłem na tym meczu i pamiętam bardzo dobrą atmosferę tak na boisku jak i na trybunach – KSZO nie powinien tego meczu przegrać ; gdyby nie zmieniono trenera po wejściu do 1. ligi to ten zespół grałby tam może i kilka sezonów lecz cóż,czyjeś widzimisię zniwelowało bardzo dobrą trenerską pracę pana Czesława Palika i dziś możemy tylko powspominać ile radości dawała ostrowieckim kibicom drużyna pod wodzą pana Czesława

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *