Oldboje KSZO zakończyli pucharową przygodę. Piękne gole J.Mosiołka i A.Kobylańskiego

III runda Okręgowego Pucharu Polski. *Oldboys KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – OKS Opatów 2:3 (2:0).

1:0 – Jarosław Mosiołek, 37 min.

2:0 – Andrzej Kobylański, 42 min.

1:2 – Damian Szewczyk, 59 min.

2:2 – Sebastian Żelaszczyk, 61 min.

2:3 – Damian Szewczyk, 66 min.

2:4 – Michał Rutkowski, 90 min.

Oldboys KSZO: Tomasz Rak – Marcin Wróbel, Dariusz Pietrasiak, Piotr Cichocki, Klaudiusz Łatkowski – Rafał Barański, Szymon Kroczek, Andrzej Kobylański, Tomasz Marynowski – Tomasz Żelazowski oraz Tadeusz Krawiec, Przemysław Dyjewski, Tomasz Dymanowski, Grzegorz Klepacz. Trener: Marek Krajewski.

OKS Opatów: Radosław Partyka — Jakub Smoliński, Kamil Cholewiński, Michał Sidor, Sebastian Rusak, Jakub Łata, Łukasz Orłowski, Jakub Ożdżyński, Filip Szemraj, Jakub Łowicki, Mikołaj Jasiński oraz Damian Szewczyk, Sebastian Żelaszczyk, Michał Rutkowski, Jakub Trojanowski, Konrad Ożóg. Trener: Mariusz Kadela.

Sędziował: Szczepan Górczyński (Ostrowiec Świętokrzyski).

W pierwszej połowie oldboje KSZO przetrzymali w pierwszych minutach ataki opatowian i szybko sami przejęli inicjatywę. Objęli prowadzenie po kapitalnym strzale Jarosława Mosiołka z około 40 metrów, którym kompletnie zaskoczył golkipera OKS. Kilka minut później piłkę z środkowej strefy od Klaudiusza Łatkowskiego otrzymał Andrzej Kobylański, wbiegł w pole karne i równie pięknym uderzeniem z lewej nogi wpakował piłkę do siatki. Zanosiło się na niespodziankę, bo za taką mogliśmy przecież uznać wyeliminowanie czwartoligowego zespołu.

Jednak po zmianie stron, do głosu doszli opatowianie, którzy dzięki szybszej grze w ciągu zaledwie siedmiu minut strzelili trzy gole. Piłkarze OKS przypieczętowali wygraną już w doliczonym czasie gry. 

W wyjątkowym nastroju był Dariusz Pietrasiak, który jako szkoleniowiec OKS grał w ekipie Oldbojów KSZO. Do przerwy mógł być dumny z gry kolegów z KSZO, a po przerwie odetchnąć z ulgą, że to czwartoligowy zespół ostatecznie zszedł z murawy zwycięski i awansował do dalszych gier pucharowych. 

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *