Produkcja stali spadła w UE o 18%, a w Polsce o 16%. Hutnicy mają powody do protestu

W restauracji „Leśne Kąty” odbyło się 50 Walne Zebranie Delegatów Krajowej Sekcji Hutnictwa NSZZ „Solidarność”. Wśród zaproszonych gości znaleźli się prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej Stefan Dzienniak i dyrektor prawny Celsa Huta Ostrowiec Szymon Czechowski. Sprawy wewnętrzne i funkcjonowania związku zostały zdominowane przez bieżącą, niezwykle trudną sytuację hutnictwa w Polsce.

Wszystko wskazuje na to, że „Solidarność”, która chce jak najszybszych rozmów z rządem, w kwestiach prowadzonej przez Unię Europejską polityki, będzie się radykalizowała i niewykluczone, że rozpocznie akcje społeczne, a nawet strajkowe. Hutnicy mówią bez ogródek, że w obronie hutnictwa i miejsc pracy nie cofną się, a dla związku nadszedł czas walki o lepszą przyszłość zarówno dla sektora, jak i samych pracowników.

previous arrow
next arrow
previous arrownext arrow
Slider

Znamienne było wystąpienie Stefana Dzienniaka. Prezes podkreślił, że w pierwszym półroczu tego roku we wszystkich krajach europejskich spadły wskaźniki produkcji stali. W drugim kwartale 2020 roku tego produkcja stali w Europie zmniejszyła się o 40 proc., a nowe zamówienia spadły o ponad 70 proc. Tymczasem Chiny zwiększyły swoją produkcję i mają już ponad 65% udziału na rynku. W sumie, po 6 miesiącach bieżącego roku światowe hutnictwo odnotowało spadek produkcji na poziomie 7%. Jeszcze gorsza sytuacja jest w Unii Europejskiej, gdzie spadek ten wyniósł prawie 19 proc. Tylko Chiny, Turcja i Ukraina zanotowały wzrost produkcji stali surowej. Spadek produkcji stali w Polsce wynosi 16% proc. w porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego. Gdyby nie budownictwo, to hutnictwo leżałoby już na przysłowiowych łopatkach.

 

Andrzej Karol – przewodniczący Krajowej Sekcji Hutnictwa NSZZ „S” podkreśla, że polityka klimatyczna prowadzona przez Unię Europejską jest zbyt restrykcyjna. Nakłada na huty coraz większe obciążenia. Hutnictwo w Polsce na dodatek musi się zmagać z tzw. „opłatą mocową”, wchodzącą w życie od 1 stycznia. Jej wprowadzenie może oznaczać dla hut przysłowiowy gwóźdź do trumny.

-To oznacza po prostu kolejny wzrost ceny energii dla hutnictwa. Dlatego domagamy się jak najszybszych rozmów z rządem i premierem, by przesunąć terminu wejścia w życie opłaty mocowej na początek 2022 roku tak, aby ograniczyć skutki wzrostu ceny energii. Tymczasem zmienił się rząd, nie ma już minister Emilewicz i nie mamy jakiejkolwiek agendy spotkań.

Co ciekawe, jak mówi Stefan Dzienniak, rynek mocy, który miał pomóc z jednej strony w modernizacji energetyki, a z drugiej strony obniżyć koszty energii elektrycznej, wprowadziła oprócz Polski również Wielka Brytania. Tam udało się obniżyć koszty, a u nas rosną.

 

Stefan Dzienniak zwraca uwagę na to, że kolejnym problemem będzie wygaśnięcie przepisów chroniących europejski rynek przed importem stali wyprodukowanej poza granicami UE. Już dziś obserwujemy wzrost importu taniej stali z Rosji, Białorusi i Turcji.

Wojciech Krasuski, wiceprzewodniczący Sekcji Hutnictwa NSZZ „S” mówi, że członkowie związku są zdesperowani i gotowi do walki o przyszłość hutnictwa. Już powstał na Śląsku komitet protestacyjno-strajkowy w obronie setek tysięcy miejsc pracy nie tylko w hutnictwie, ale także w górnictwie, energetyce i motoryzacji, słowem wszystkich branżach energochłonnych. To odpowiedź związku na rządowy Plan na rzecz energii i klimatu na lata 2021-2030 oraz projekt Polityki Energetycznej Polski do 2040 roku. Dokumenty te są nie do zaakceptowania przez stronę społeczną. Huty w Polsce, owszem, są prywatne i należą do obcego kapitału, ale przecież pracują w nich Polacy. Wysokie ceny energii, rosnące ceny certyfikatów energetycznych i uprawnień emisyjnych, kolejne projekty unijne związane z Zielonym Ładem – wszystko to spędza sen z powiek hutnikom, którzy obawiają się, że plajta hut pozbawi ich pracy, a w tym sektorze pracuje 1,3 mln osób. Na to nakłada się spadającą konkurencyjność sektora i napływ taniej stali z krajów trzecich. Nie wszyscy chyba wiedzą, że cena energii elektrycznej za 1 MWh w Polsce jest droższa od ceny w Niemczech o około 70 złotych.

Nie milkną też echa posiedzenia prezydium Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego w Katowicach, na której obecny był poseł Andrzej Kryj i Wojciech Krasuski. Pracodawcy i związkowcy wezwali rząd „do pilnego podjęcia dialogu z przemysłem na rzecz ograniczenia kosztów i obciążeń regulacyjnych nakładanych na przedsiębiorców z sektora stalowego”. Hutnicy postulują wprowadzenie z początkiem przyszłego roku rozwiązań umożliwiających przemysłowym odbiorcom energii realny udział w mechanizmach zarządzania popytem na energię elektryczną w ramach regulacyjnych usług systemowych, równoległych do rynku mocy, a także obniżenie tzw. opłaty jakościowej. Hutnicy chcą też zmian, które pozwoliłyby hutom z tytułu energochłonności na uzyskanie maksymalnych ulg, obniżenia hurtowych cen energii oraz zwiększenie transgranicznej wymiany energii.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *