Piłkarze grali tak sobie, ale zainkasowali komplet punktów…

III liga piłkarska. Grupa IV. *KP KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski – Lewart Lubartów 2:0 (0:0).

1:0 – Jakub Chrzanowski, 87 min. (z rzutu karnego)

2:0, Mateusz Mąka, 90 min.

KSZO: Lipiec – Kraśniewski, Majewski, Dwórzyński, M.Kaczmarek (53.Głaz) – P.Kaczmarek (80.Chudyba), Zaklika, Trochim (61.Mężyk), Szydłowski (80.Persona) – Stanisławski (61.Mąka), Chrzanowski. Trener: Tadeusz Krawiec.

Lewart: Długosz – Niewęgłowski, Budzyński, Zbiciak, Świech, Michałów, Maksymiuk, Buczek, Najda (79.Żelisko), Fularski (67.Aftyka), Nowak. Trener: Tomasz Bednaruk.

Żółte kartki: Majewski, Zaklika, Persona – Najda, Aftyka.

Sędziował: Krzysztof Pachołek (Lubaczów). Mecz bez udziału kibiców.

Nasz zespół dobrze rozpoczął mecz, ale to goście od 20 min. spotkania przejęli inicjatywę i praktycznie posiadali ją do ostatniego kwadransa spotkania. Na szczęście, w samej końcówce meczu KSZO potrafił przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

W I połowie najlepszym piłkarzem w naszych szeregach był Paweł Lipiec, który parokrotnie musiał wyłapywać strzały piłkarzy z Lubartowa. Pomarańczowo-czarni tylko raz zagrozili bramce gości, kiedy to w 30 min. po dośrodkowaniu z prawej strony minimalnie niecelnie główkował kapitan naszej drużyny, Wojciech Trochim.

Po zmianie stron, tylko indolencji strzeleckiej ekipie Lewarta zawdzięczamy że zachowaliśmy czyste konto. W 48 i 58 min. Paweł Lipiec obronił dwie, niebezpieczne „główki”, a później przeniósł nad poprzeczką zmierzającą w okienko naszej bramki futbolówkę.

Momentami zamykani na własnym przedpolu bramkowym piłkarze KSZO przebudzili się w 76 min. Wtedy bliski strzelenia gola, po wrzutce Jakuba Głaza, był Jakub Chrzanowski, ale po jego efektownych nożycach piłka przeleciała obok lewego słupka bramki. Minutę później główkował Mateusz Mąka.

Zanosiło się na podział punktów, ale na boisku pojawił się Tomasz Persona. To właśnie jego faulowano w polu karnym, a sędzia Pachołek bez wahania podyktował rzut karny. Na gola zamienił go pewnie Jakub Chrzanowski.

Mecz został przedłużony o 5 minut. Goście rzucili się do odrabiania strat. Oblegali naszą bramkę, a przy jednym ze stałych fragmentów gry bramkę opuścił nawet golkiper Lewarta. Wtedy to nasz zespół wyprowadził zabójczą kontrę. Piłka trafiła do Mateusza Mąki, który przebiegł z nią dobre 30 metrów i wpakował do siatki. Jak się okazało, była to ostatnia akcja meczu…

Można rzec, że lepszy wynik, niż gra… Mecz faktycznie nie zachwycił, ale toczony był na grząskiej murawie, która nie pomagała zawodnikom. Dlatego, nawet przy wybitnie sprzyjającym szczęściu, ta wygrana tak jest cenna dla potrzebującego punktów KSZO.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *