Na „Cud” też poczekamy

Planowany na najbliższą sobotę 24 października br. koncert Karoliny Czarneckiej w „Zmianie Klimatu” z uwagi na obostrzenia epidemiczne został odwołany. Nie usłyszymy więc na razie na żywo utworów z trzeciej płyty artystki zatytułowanej „Cud”.

Nie po zostaje nam nic innego, jak tylko sięgnąć po to wydawnictwo, gdzie wokalistka zestawia ze sobą konserwatyzm i magię rodzinnego Podlasia z liberalną bańką, którą współtworzy Warszawa, w której mieszka. Ważnym akcentem jest również cezura, którą wyznaczają 30. urodziny Czarneckiej i III RP, ten trop odnajdziemy m.in. w utworze „Trzydzieści”.

Płyta jest podzielona na trzy części, a każdą z nich otwiera podlaska pieśń. Ale ten podział jest raczej umowny i nie odnosi się ściśle do tematyki tekstów. Obok siebie pojawiają się tak różne kwestie, jak wołanie o (samo)akceptację i tolerancję w „Módl się za nami”, krytyka konsumpcjonizmu w „Nachapaczach”, manifest niezależności w „Pielgrzymce”, czy odwołanie się do pierwotnych sił i instynktów w „Duszewności”.

Dużo wątków, ale wszystko z tzw. totalną szczerością, energetycznie, ale i nostalgicznie, z uszlachetniającymi całość partiami klarnetu, akordeonu czy skrzypiec. Swoistym credo tej płyty jest tytuł i jednocześnie refren ostatniej piosenki – „Polska musi uwierzyć w miłość”. I może wtedy stanie się cud?

Fot.Kayax

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *