Damian Mężyk: „Cieszę się, że tak pomagam drużynie…”

-Kolejny mecz, i wydaje się, że mądra taktyka na to, by pokonać lidera rozgrywek. Co ty na to?


-Ten mecz z Wisłą Puławy mógł się dla nas jeszcze szybciej dobrze ułożyć, gdybym główkując w 5 min. zdobył gola – mówi Damian Mężyk, piłkarz KSZO. -Te punkty w tak prestiżowym meczu cieszą nas jednak podwójnie, gdyż każdy z nas wie, jak było w naszym klubie przez ostatnie pół roku. Bardzo bym chciał, by to zwycięstwo z liderem nakręciło nas tak, byśmy szli już tylko w górę tabeli. Dlatego bardzo chcemy w najbliższym meczu ze Stalą Kraśnik także wygrać.
-W ostatnich spotkaniach zmieniłeś pozycję i grasz zamiast na pozycji stopera, na pozycji defensywnego pomocnika, takiego łącznika między linią obrony, a pomocy. Odpowiada ci taka rola na boisku?


-Tak naprawdę jest mi obojętne to, czy gram w linii obrony, czy też w pomocy. Wydaje mi się jednak, że chyba lepiej czuję się na tej pozycji, na którą wystawia mnie trener Tadeusz Krawiec. Dobrze się czuję w takiej grze, kiedy mogę zaasekurować kolegów, uzupełnić luki i braki w naszej grze. Wydaje mi się też, że jest to z korzyścią dla drużyny, a jeśli tak, to mogę się tylko cieszyć, że w ten sposób pomagam drużynie.
-Przegrana w Wiązownicy ze słabeuszem, a wygrana z liderem z Puław. Dlaczego lepiej gramy z lepszymi zespołami?
-Zapewniam kibiców, że w każdym meczu chcemy wygrać. Zespoły z dołu tabeli, zwłaszcza na swoich boiskach, jednak specjalnie się nastawiają na KSZO, bo to marka znana w całej Polsce. O dziwo, w takich meczach tracimy punkty, a wygrywamy np. z ekstraklasową Wisłą Kraków w Pucharze Polski. Sam przyznaję, że to trochę dziwne i nie jestem w stanie tego wytłumaczyć. 
-Dziękuję za rozmowę.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *