Przemysław Cecherz: “Fajnie wracać do Ostrowca…”

-Fajnie wracać do Ostrowca?
-Jasne. Bardzo chętnie wraca się do miejsc, w których z przyjemnością i satysfakcją się pracowało i w których panowała fajna atmosfera – mówi były trener KSZO, a obecnie szkoleniowiec Wieczystej Kraków, Przemysław Cecherz. –Pojeździłem po Polsce i wiem, co mówię – takiej szczerości, jak w KSZO nie spotkałem nigdzie.
-Sparing w Ostrowcu potraktowaliście poważnie i w meczu z KSZO zagraliście w najsilniejszym składzie.
-To prawda, choć Wieczysta nie posiada tak, jak inne zespoły szerokiej kadry, ale za to – jak mi się wydaje – dobrą. Za nami dwa tygodnie przygotowań do sezonu, bo wznowiliśmy je 6 stycznia. W tamtym roku mieliśmy problemy ze znalezieniem sparingpartnerów, ale w tym roku jest inaczej. Każdy chce z nami grać, nawet ze znacznie wyższych klas rozgrywkowych. To ułatwia nam budowanie formy i dokonywanie przymiarek do wyjściowego składu.
-Jak prowadzi się najbardziej medialny i najbardziej rozpoznawalny klub z ligi okręgowej w Polsce?
-W Wieczystej pracuję tak, jak w każdym moim poprzednim klubie profesjonalnym. Nie ma żadnych różnic. Jeśli są ku temu warunki, to trenujemy dwa razy dziennie. Mamy w Wieczystej wszystko, co potrzeba zawodowemu teamowi zarówno, jeśli chodzi o rozwój piłkarzy, jak i klubu. Na razie jesteśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy, ale musimy pamiętać, że wielki Widzew też kiedyś rozpoczynał w IV lidze, a GKS i Lechia od ligi okręgowej. Czynimy jednak wysiłki, by kroczyć z sukcesem ku lepszej przyszłości. Jeśli chodzi o medialność, to nasz klub funkcjonuje w wielkim Krakowie i jeśli chcemy przyciągnąć młodzież, musimy się starać. Na pewno tych gwiazd piłkarskich będzie się pojawiało w Wieczystej coraz więcej. Dla mnie to lepiej, bo wiadomo, że im lepszych ma się piłkarzy, tym ciężej trzeba, jako trener, pracować.
-A propos gwiazd… Wyszedł chyba dobry żart o tym, że na mecz do Ostrowca Wieczysta przywiezie samego Łukasza Podolskiego. Czy za tym żartem przypadkiem nie stoi Sławomir Peszko, bliski kolega „Poldiego”?
-Chyba trochę tak, ale jeśli żart się udał i wkręciło się w niego wiele osób, to chyba była dobra zabawa. Obaj się wyjątkowo dobrze znają. Łukasz ma jednak kontrakt w tureckim Antalyasporze i trudno było oczekiwać, że przyleci na mecz z KSZO.
-Celem Wieczystej jest zapewne awans w tym sezonie do IV ligi?
-Wieczysta ma plan długofalowy. Wiemy, że te półtora roku musimy się przemęczyć, by się znaleźć na poziomie centralnych rozgrywek, ale plan mamy pięcio-sześcioletni, by zrealizować zakładane cele.
-Trenujesz na co dzień Adriana Frańczaka, wychowanka KSZO. Słyszałem, że lubisz i cenisz go nie tylko jako piłkarza…
-Adrian ma bardzo mocną pozycję w drużynie. To bardzo profesjonalny piłkarz. Szkoda, że nie mógł z powodu zabiegu na kontuzjowanym barku, zagrać w Ostrowcu. Adrian ma zawsze dobre parametry wydolnościowe i szybkościowe, jedne z najlepszych w zespole. Życzę sobie, aby mógł jak najdłużej grać w Wieczystej.
-Dziękuję za rozmowę.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *