Bartłomiej Smuczyński: „W KSZO zawsze mam otwarte drzwi…”

-Po rozstaniu się z KSZO grałeś w Wieczystej Kraków i Broni Radom. Teraz wracasz do ostrowieckiego klubu… Tak ci się Ostrowiec i KSZO podobają?

-W KSZO zawsze mam drzwi otwarte, a tylu przyjaznych mi ludzi nie spotkałem w żadnym poprzednim klubie – mówi Bartłomiej Smuczyński. –Po półtorarocznej przerwie wracam więc do KSZO i Ostrowca Świętokrzyskiego z czego, nie ukrywam, bardzo, ale to bardzo się cieszę.

-Jak wspominasz okres gry w Wieczystej?

-Po rozstaniu się z KSZO jesienią 2019 roku trener Przemysław Cecherz podał mi dłoń i pozwolił grać w Wieczystej. To dobrze zorganizowany klub, a pieniądze które wykłada na jego działalność właściciel są imponujące. Chciałem jednak grać w wyższej klasie rozgrywkowej i dlatego od lipca stałem się graczem radomskiej Broni. Teraz co najmniej do czerwca będę piłkarzem KSZO.

-Kiedy trener Przemysław Cecherz prowadził KSZO, to występowałeś albo na skrzydle, albo w roli pomocnika ustawionego za wysuniętym pomocnikiem. Czy teraz rozmawiałeś z trenerem Tadeuszem Krawcem o swej pozycji na boisku?

-Najprawdopodobniej będę grał na pozycji „10” lub „7”. Jestem do dyspozycji trenera Tadeusza Krawca.

-Rozegraliście dobry mecz z Sandecją, zbierając za występ w Stróżach dobre recenzje. Gol padł po twojej asyście…

-Zagraliśmy dobrze w defensywie, koncentrując się na wyprowadzaniu kontrataków. Tak chyba trzecioligowiec powinien grać z pierwszoligowcem. Po jednej z kontr dograłem piłkę do Bartka Szydłowskiego i objęliśmy prowadzenie. Remis z Sandecją każdy brałby przed meczem w ciemno…

Dziękuję za rozmowę.  

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *