Dobre nastroje w piłkarskiej ekipie KSZO. O wygranej z Sokołem bohater meczu, strzelec bramki i trener

Zespół ostrowiecki po wygranej z Sokołem Sieniawa utrzymał 7 lokatę w trzecioligowej tabeli. Nasi trzecioligowi piłkarze przygotowują się już do kolejnego spotkania, tym razem wyjazdowego do Radzynia Podlaskiego z Orlętami, które na początek rundy przegrały z Podlasiem w Białej Podlaskiej.

Paweł Lipiec: „-Cieszę się, że mogłem pomóc drużynie…”

-Pierwszy mecz w rundzie zawsze niesie ze sobą wiele niewiadomych, tym bardziej, że graliśmy na sztucznej murawie – mówi bohater meczu z Sokołem Sieniawa, Paweł Lipiec. –Ten mecz naprawdę był dla nas ciężki, choć rozegraliśmy solidne zawody. Staraliśmy się przede wszystkim nie stracić bramki, a to jest zalążek zwycięstwa w każdym meczu. Cieszę się, że po moim urazie nie ma już śladu, a w spotkaniu z Sokołem mogłem pomóc zespołowi. Chcę podkreślić, że ta praca, którą wykonujemy na treningach z trenerem Januszem Jojką, przynosi bardzo dobre efekty.

 

Trener Tadeusz Krawiec: „-Wygraliśmy z mocnym rywalem…”

-Spodziewałem się trudnego spotkania z Sokołem Sieniawa i takie też było – mówi trener KP KSZO 1929, Tadeusz Krawiec. –Sokół udowodnił w Ostrowcu, że pozycja, na której znajduje się w ligowej tabeli, nie jest dziełem przypadku. Zespół z Sieniawy jest dobrze poukładany, świetnie dobrany pod kątem mobilności graczy na poszczególnych pozycjach. Dlatego niejako podwójnie cieszymy się ze zdobytych punktów, bo wygraliśmy z mocnym rywalem. Akcja, po której padła bramka na wagę trzech punktów, jest przez nas trenowana. Takie warianty rozegrania są w arsenale naszych zajęć. Wymagają kreatywności piłkarzy i nic tylko składania rąk do oklasków.

Szymon Stanisławski: „-Ważne, że dobrze rozpoczęliśmy rundę…”

-Żeby tylko w każdym meczu padały takie bramki, po tak fajnej akcji – mówi Szymon Stanisławski, kapitan KSZO i strzelec 9 bramek w tym sezonie. – Michał Paluch dograł mi piłkę do pustej bramki, a to dla napastnika prawdziwy luksus. Chcieliśmy bardzo wygrać ten mecz i tak też się stało, choć zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że nie będzie łatwo, bo Sokół to silny zespół. Na szczęście udało nam się w miarę szybko strzelić gola i dowieźć korzystny wynik do końcowego gwizdka. Nie było to łatwe, bo Paweł Lipiec wybronił nam mecz, broniąc w stuprocentowych sytuacjach piłkarzy z Sieniawy. Cieszę się, że zostałem kapitanem KSZO, choć zdaję sobie sprawę z tego, że jestem tylko przedstawicielem kolegów, a na i poza boiskiem tworzymy jeden team. To jasne, że wolelibyśmy grać na naturalnej, trawiastej nawierzchni, ale musieliśmy się dostosować do decyzji organizatora rozgrywek. Ważne, że rozpoczęliśmy sezon udanie, bo jesienią przecież przegraliśmy w Sokołem…

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *