Mają płacić, choć nie korzystają

Mieszkańcy bloku przy ul. Wspólnej 3 mają płacić za przyłącze gorącej wody z sieci mimo, że nie będą z takiego rozwiązania korzystać.
W bloku mieszka 36 rodzin. Część z nich zgodziła się na przyłączenie gorącej wody z sieci, a pozostałe osoby zostały przy systemie grzania wody za pomocą term gazowych. Nie będą zatem korzystały z gorącej wody z sieci, a spółdzielnia i tak nalicza im miesięczną opłatę przez najbliższy rok. Łącznie każdy z mieszkańców nie korzystających z gorącej wody z sieci, ma zapłacić blisko 520 złotych.
-Przede wszystkim nikt się nie pytał czy pani chce, czy pan chce, tylko postawili nas przed faktem dokonanym. Ja nie chcę, bo mam termę, jest nas dwie osoby i terma nam wystarczy – mówi Artur Grzegorski. Teraz mam płacić za coś, czego nie chciałem, nie wyraziłem zgody i czego nie mam. Dlaczego ja mam płacić przeszło 500 złotych, choć nie będę korzystał. Proszę wejść do klatki i zobaczyć jak to wygląda. Jak byłem w spółdzielni, to usłyszałem, że montaż będzie kosztował 1.700 zł.
-Podobno 51 proc. mieszkańców naszego bloku zgodziło się na podłączenie i to wystarczy, aby zacząć takie prace i dlatego blok został podłączony – dodaje jedna z mieszkanek. Jedni płacą za założenie i montaż, a my za to tylko, że mamy podłączenie w klatce. Dlaczego my mamy robić prezenty innym lokatorom? Żeby oni mieli ciepłą wodę, to my mamy płacić 500 złotych rocznie. Pan mi mówi w spółdzielni, że to podwyższy wartość mieszkania. Mnie nie interesuje wartość mieszkania, ja żyję tu i teraz.
-Zakładali kablówkę, to ja nawet nie wiedziałem, że jest kablówka założona, kto się podłączył ten zapłacił, kto się nie podłączył, ten nie płaci – mówi Andrzej Guzal, reprezentujący swoją schorowaną mamę, mieszkankę bloku.
Moim zdaniem to niezgodne z zasadami współżycia społecznego, o których mówi art. 5 Kodeksu cywilnego. Zrobili sobie swoją uchwałę. To jest państwo w państwie.
-Od 1 maja, licząc kolejne 11 miesięcy mam płacić po 43,28 zł i za 12 miesiąc 43,25zł, co łącznie daje 519,33 zł – wylicza kolejna mieszkanka. Jak mówią mieszkańcy, jeden z sąsiadów już narzekał na opłaty za gorącą wodę z sieci. -Metr sześcienny wody kosztuje 9,90 zł, a metr sześcienny podgrzanej wody 25 lub 30 zł – wyliczają mieszkańcy. Ale płaci się i za metr zimnej i za metr podgrzanej wody, więc automatycznie stawka za metr wody idzie w górę.
-To podłączenie nazywa się gotowością – dodaje A.Guzal. Nasza spółdzielnia podjęła uchwałę, ale żadna inna spółdzielnia tego nie zrobiła. -Mamy podłączoną kablówkę, światłowód, ale jak nie korzystam, to nie płacę – mówi kolejny mieszkaniec. Nie płacę pieniędzy za to, że jest to na klatce i jest w gotowości. Przychodzi czas, mam ochotę, to się podłączam i płacę.
-Większość mieszkańców bloku to emeryci. Liczą każdy grosz, nie powinni płacić za coś, z czego nie korzystają – nie kryją oburzenia mieszkańcy. -Rury zostały tak położone, że pozastawiano kontakty do światła i trzeba ich szukać – dodają mieszkańcy. -Mamy podwieszane sufi ty, remonty zrobione w mieszkaniach, a tu trzeba ciągnąć rurę przez cały przedpokój – słyszę.
-Ja mam położone płytki w łazience do samego sufitu i co teraz, czy skują mi te płytki? Żeby przebić się z przedpokoju do łazienki, to muszą wybić dziurę – podkreśla A. Grzegorski. Inne spółdzielnie w Polsce mają inne zasady.


-Instalacja jest puszczona przez wentylację do łazienek i wtedy wszyscy lokatorzy muszą ją założyć, ponieważ nie może być łączony odpływ z termy spalin razem z instalacją do ciepłej wody – mówi mieszkanka. U nas wyglądają te rury ohydnie.
-Domofony wymieniliśmy za swoje pieniądze, podobnie okna – mówi A. Guzal. 50 lat upływa i obowiązkiem spółdzielni jest wymienić wszystkie okna.
Ze spostrzeżeniami mieszkańców zapoznaliśmy prezesa Ostrowieckiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Ostrowcu Świętokrzyskim.
-W naszej spółdzielni obowiązuje zasada, że aby przystąpić do wymiany piecyków gazowych na instalację centralnej ciepłej wody, potrzebne jest wyrażenie takiej chęci przez więcej niż połowę lokatorów z danego budynku – mówi prezes OSM, Marek Zaręba. To zasada wspólnie ustalona z MEC. Jeśli mamy większość, wykonujemy projekt instalacji centralnej ciepłej wody. Uzgadniamy cenę z MEC. Jeżeli znamy kwoty przypadające na poszczególne lokale, to koszt składa się z wykonanego projektu i robót budowlanych, całość kosztów dzielimy na dwie części.
Pierwsza część dotyczy części wspólnej, stanowi ją węzeł cieplny, poziomy i piony. Piony są zlokalizowane na klatce schodowej. Drugą część stanowi instalacja w poszczególnych mieszkaniach. Jeżeli mamy ustaloną ilość mieszkań, to MEC do każdego podłączonego mieszkania dopłaca 500 zł. W ten sposób otrzymujemy główną kwotę, którą dzielimy na dwie części. W przypadku budynku Wspólna 3 po spotkaniu chęć podłączenia wody z MEC wyrazili lokatorzy z 23 mieszkań, z 13 nie wyraziło zgody. W związku z tym 23 mieszkania płacą zarówno za część wspólną, jak i za to co jest wykonywane w mieszkaniu. A mieszkańcy, którzy nie wyrazili zgody, płacą za część wspólną. Oczywiście opłaty są zatwierdzane tak jak inne koszty wspólne przez radę nadzorczą uchwałą. I pokrycie tej części wspólnej, czyli pionów i poziomów daje możliwość w przyszłości mieszkańcom do tej pory, którzy się nie zdecydowali na podłączenie się. Bardzo często zdarza się, że takie osoby po pewnym czasie zwracają się z prośbą o podłączenie do instalacji centralnej ciepłej wody. Mamy takie bloki, że prawie wszyscy się podłączyli, gdzie początkowo nie było pełnej liczby chętnych. Opłaty ponoszone przez mieszkańców są naliczane przez kolejne 12 rat, czyli przez cały rok. Po spłaceniu opłaty już nie obowiązują. Chodzi wówczas tylko o koszty podgrzania wody.
Prezes podkreśla, że mieszkańcy byli o wszystkim informowani w lipcu ubiegłego roku
-Równie dobrze mieszkańcy wieżowców mogą powiedzieć, że nie korzystają z wind – dodaje M. Zaręba. Za część wspólną muszą wszyscy mieszkańcy płacić. Te opłaty obowiązują uchwałą rady nadzorczej.
Prezes zwraca uwagę na to, że piony pod centralną ciepłą wodę mogłyby być ciągnięte łazienkami po to, aby uniknąć mało estetycznego widoku rur na klatach. Ale wtedy należałoby kuć wszystkie mieszkania i ci mieszkańcy, którzy by nie chcieli się podłączyć , nie wpuściliby do mieszkania instalacji, bo pion musi biegnąć przez wszystkie kondygnacje. Odkąd pion i zawory są na klatce schodowej, jest możliwość odcięcia mieszkania, gdy ktoś zrezygnuje z centralnej ciepłej wody.
Jak podkreśla prezes, już w 2009 r. została podjęta uchwała mówiąca o sukcesywnym podłączaniu zasobów OSM do centralnej ciepłej wody. Takie działanie jest podyktowane względami bezpieczeństwa.
-Termy są bardzo niebezpieczne, może dojść do zatrucia dwutlenkiem węgla lub wybuchu gazu – mówi M. Zaręba. My jednak nie narzucamy likwidacji term, zależy to od mieszkańców. Do tej pory wykonaliśmy sieć w 26 budynkach. I w zależności od zainteresowania mieszkańców będziemy kontynuować tę wymianę. Na pewno woda z sieci jest droższa niż ogrzewanie wody gazem, ale tu chodzi o wygodę i bezpieczeństwo. Osiedle Pułanki od początku miało ciepłą wodę z sieci, zostają osiedla Spółdzielców, Słoneczne i Sienkiewiczowskie. Niestety, decyzji Rady Nadzorczej OSM nie da się cofnąć. Decyduje większość mieszkańców w danym budynku.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *