Producenci drzwi i mebli pod ścianą. Jak sobie radzą ostrowieckie firmy?

Jak donoszą branżowe media, drożejące drewno i płyty drewnopochodne oraz inne surowce powodują, że producenci mebli i drzwi, którzy nakręcają polski eksport, drżą o jutro. Postanowiliśmy
sprawdzić, jak sytuacja wygląda w Ostrowcu Świętokrzyskim, a także powiecie ostrowieckim. Tym bardziej, że grupa produkująca drzwi na naszym terenie jest jedną z kluczowych, bowiem pracuje w niej kilkaset osób, zaś z branżą meblarską związane są ważne lokalne biznesy.
Okiem Perfectdoor
Perfectdoor Sp. z o.o. jest jedną z najprężniej rozwijających się firm w Europie Środkowo-Wschodniej. Dzięki wieloletniej tradycji i ciągłym inwestycjom w nowe technologie firma zdążyła wypracować stabilną pozycję na rynku drzwi wewnętrznych i ościeżnic.
– Prawdą jest absolutne szaleństwo dotyczące zarówno wzrostu kosztów surowców, jak i reglamentowanej ich dostępności- mówi Przemysław Lipina, prezes zarządu PerfectDoor Sp. z o. o. Wzrost kosztów poszczególnych grup surowcowych sięga 100%. Ta wartość dotyczy przede wszystkim kluczowego surowca – płyty drewnopochodnej. Ta płyta to blisko 50% całych kosztów wytworzenia drzwi! Wzrost cen częściowo uzasadniony jest wojną celną między USA a Chinami, przez którą dramatycznie wzrosły ceny i spadła dostępność materiałów do produkcji w Stanach Zjednoczonych. W związku z tym nasze lasy, twórczo przerobione na płytę, wędrują na rynek amerykański, a rodzimi producenci mają szansę na zakupy pod warunkiem przyjmowania bez słowa podwyżek o kilkanaście -kilkadziesiąt procent co miesiąc.
Jak słyszymy w PerfectDoor Sp. z o.o., nie ma możliwości tak dynamicznego przekładania wzrostu kosztów na ceny drzwi (zamiast 300 zł powinny kosztować już co najmniej 550).
– Wszyscy widzimy rosnącą inflację, a to, w mojej ocenia, dopiero początek – mówi prezes Przemysław Lipina. Za chwilę każdemu z nas, mimo transferów socjalnych i teoretycznego wzrostu
płac zacznie brakować pieniędzy w portfelu. Jeśli dodamy do tego kolejne obciążenia dla samozatrudnionych i firm, widzimy bardzo ciemne pomarańczowe światło ostrzegawcze dla przedsiębiorstw: tracimy rentowność. Jako drugi (po Celsie) największy pracodawca regionu (łącznie zatrudniamy w Grupie Perfect przeszło pół tysiąca osób) czujemy dużą odpowiedzialność
za naszych pracowników i na tym koncentrujemy nasze dzisiejsze działania. Chcemy ochronić nasze miejsca pracy, co, niestety, wpływa negatywnie na nasze plany inwestycyjne i ich ograniczenie.
Okiem Signal Meble
– Firma Signal Meble jest importerem i dystrybutorem, mamy więc bezpośredni kontakt z producentami branży meblarskiej i widzimy te trudności, z którymi się zmagają – mówi Piotr Biesiada, prezes zarządu Signal Meble. Rzeczy wiście drożeją materiały do produkcji mebli. Zarówno przedsiębiorstwa, jak i ich klienci muszą się dopasować do obecnej sytuacji i ze wspólnym zrozumieniem przetrwać ten ciężki okres. Nasza firma ma już wieloletnie doświadczenie w branży i niejednokrotnie stawialiśmy czoła podobnym sytuacjom. Należy podkreślić, że od ponad roku firmy  funkcjonują w czasie pandemii, co znacząco utrudnia działanie, a wzrost kosztów w ostatnich miesiącach tego działania nie ułatwia. Problem oczywiście nie dotyczy tylko branży meblarskiej.
Duże podwyżki cen obserwowane są również m. in. w budownictwie czy elektronice.
– Stale obserwujemy zachodzące zmiany w branży i staramy się im elastycznie wychodzić naprzeciw- dodaje wiceprezes Signal Meble, Maciej Biesiada. Rosnące koszty wymagają od meblarzy rozszerzenia oferty, podniesienia cen, skrócenia łańcuchów dystrybucji, digitalizacji, wejścia w nowe segmenty rynku czy zagranicę – najważniejsze jest, by przedsiębiorstwo strategicznie i otwarcie podeszło do zmian rynkowych i je skutecznie adresowało. Firma SIGNAL funkcjonuje od 1992, mamy więc za sobą prawie 30 lat różnych trendów i koniunktur, przechodziliśmy niejedną transformację i ileś razy musieliśmy sprostać wyzwaniom zewnętrznym i wewnętrznym. Firma ma za sobą rodzinną sukcesję, walkę o klienta z wielkimi sieciami handlowymi na rynkach Europy
zachodniej, wymagający proces digitalizacji i od roku adaptację do warunków pandemicznych. Każdą z tych sytuacji musieliśmy odpowiednio zarządzić zarówno pod kątem taktyk działania,
jak i personelu i emocji. Uważamy, że kryzys to okazja do wzrostu i że żeglarz uczy się najbardziej pływając na wzburzonym morzu. To podejście się sprawdza. Nasze ostatnie działania są związane
ze zwiększeniem dostępności towaru, a także zdecydowanym poszerzeniem oferty. Klienci przyjęli to bardzo dobrze komentując, że trafiają w ich potrzeby związane z koniecznością pracy w domu wymagającej przecież wygodnych mebli. Cieszymy się, że możemy te potrzeby realizować i że ostrowczanie stale odwiedzają nasze sklepy, za co niniejszym dziękuję.

Zdaniem ekspertów wytwórcy mogą próbować przenieść na klienta końcowego podwyżki cen surowców, jeśli sięgają one 5 -7 proc., ale jeśli jest to kilkadziesiąt procent, nie ma takiej możliwości.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *