Powstaje “Diabeł łańcucki” – serial z gatunku płaszcza i szpady. Ostrowczanie na planie

Zakończyły się zdjęcia do pilotażu serialu „Diabeł Łańcucki”, który powstaje na podstawie powieści i według scenariusza Jacka Komudy.
Na planie pojawili się ostrowczanie.
– Całe przedsięwzięcie jest dwuetapowe – mówi Sławomir Kwoka z Fundacji Ułani Króla Jana, która stoi za realizacją filmu. Na początku powstanie odcinek pilotażowy, a później liczymy, że już cały serial. Chcemy, po długiej przerwie w polskiej kinematografii, przygotować realizację opowiadającą o XVII wieku. Będzie to więc propozycja z gatunku płaszcza i szpady, kino historyczno- przygodowe, coś na wzór do „Czarnych chmur”.
Realizację na tym etapie wsparły: Fundacja Orlen, Fundacja Agencji Rozwoju Przemysłu, Fundacja Lotto, Fundacja KGHM Polska Miedź, Fundacja PZU, Fundacja Stefczyka.
Kanwą serialu jest opowieść o Stanisławie Stadnickim, zwanym Diabłem, właścicielu Łańcuta i zamku nazywanego Piekłem. Powiadano, że zaprzedał duszę czartowi. Za nic miał wszelkie granice i pozory. Bił i płakał, łamał prawo i w cyniczny sposób się nim zasłaniał. Porywał ludzi, nakładał kontrybucje na miasta, więził i torturował sąsiadów.
Książka Jacka Komudy, na podstawie której powstał też scenariusz filmowy, nomen omen też jego autorstwa, to awanturnicza, niepozbawiona elementów fantastycznych opowieść o burzliwych dziejach konfliktu między Diabłem a szlachtą Ziemi Sanockiej i Przemyskiej. Realizacja wydaje się być naturalnym pomysłem, bowiem Jacek Komuda jest prezesem Fundacji Ułani Króla Jana, która cały koncept firmuje.


– Przygotowywanym pilotem chcemy zainteresować stacje telewizyjne, w których później można liczyć na emisję całego serialu – dodaje Sławomir Kwoka. Co prawda mamy zrealizowany już niemal kompletny materiał, a przed nami została już post produkcja, przygotowanie ścieżki dźwiękowej i promocja, jednak nadal poszukujemy instytucji i firm zainteresowanych wsparciem tego pomysłu.
W „Diable Łańcuckim”, który reżyseruje Maciej Jurewicz, w obsadzie mamy zobaczyć m.in. Mateusza Banasiuka, Piotra Zawadzkiego, Radosława Pazurę, ale także ostrowczan – Stanisława Dunin – Borkowskiego, Krzysztofa Dyka i Jerzego Misiurę.
– Pojawiam się na planie raz jako pielgrzym, a grałem jeszcze dusiciela jako sługa diabła Stadnickiego – zdradza nam szczegóły swej obecności na planie Stanisław Dunin Borkowski. To jakby naturalna konsekwencja współpracy z sandomierską Agencją Eventów Historycznych „Sarmata”. W produkcji są też, jako husarze obecni, znani z innych produkcji, ostrowczanie: Krzysztof Dyk i Jerzy Misiura.
– Dotychczas jako fundacja przygotowaliśmy filmy, ale były to krótkie formy, m.in. etiuda filmowa „Hubal” z udziałem Pawła Deląga i Marcina Trońskiego. Teraz przy pomocy znawców branży chcemy zaproponować obraz dynamiczny, w którym dużo się dzieje i będzie atrakcyjny dla współczesnego widza – mówi Sławomir Kwoka. Stawialiśmy na to, żeby akcja filmu mogła się odbywać na Podkarpaciu, a do tego historia mimo upływu wieków nadal wzbudzała zainteresowanie. Chcieliśmy, aby opowieść była bardzo mocna, osadzona w realiach życia szlacheckiego.
Twórcy dążą ze wszech miar, aby premiera pilotażowego odcinka odbyła się jeszcze we wrześniu tego roku. Postępy w pracach nad filmem można śledzić na bieżąco na kanale YouTube’owym „Ostoja Tradycji”. Tam też można się zapoznać z pozostałą działalnością podkarpackiej Fundacji Ułani Króla Jana Podkarpacia, która ma swą siedzibę w miejscowości Malawa w gminie Bircza.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *