Piłkarze KSZO bezbramkowo remisują w Radzyniu Podlaskim

III liga piłkarska. Grupa IV. *Orlęta Radzyń Podlaski – KP KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski 0:0. 

Orlęta: Rosiak – Chyła, Szymala, Skrzyński, Chaliadko, Koszel, Filipowicz (67.Ćwik), Rycaj (77.Bożym), Korolczuk (77.Myszka), Kołtunowicz (63.Kuźma), Kamiński. Trener: Mikołaj Raczyński.

KSZO: Lipiec, Głaz, Sylwestrzak, Zając, Brągiel – Zalewski (53.Smykowski), Majda, Gałecki, Nawrot, Persona (79.Szela) – Gruchała Węsierski (53.Adamek). Trener: Przemysław Cecherz.

Żółta kartka: Brągiel.

Sędziował: Paweł Kostko (Białystok).

Przez pierwsze 20 minut gry niewiele ciekawego działo się na murawie stadionu Orląt. Gospodarze oddali trzy, bardzo niecelne strzały z dystansu. Obie drużyny przywiązywały dużą wagę do rozgrywania i utrzymania się przy piłce. Gra, przy optycznej przewadze gospodarzy, toczyła się przeważnie w środkowej strefie boiska. Wreszcie w 22 min. Orlęta wypowadziły kontrę i Paweł Lipiec po strzale Rycaja sparował piłkę na róg. W rewanżu, w 26 min. po rzucie rożnym, doszło do sporego zamieszania nas przedpolu Orląt, ale bez efektów. W 30 min. po rzucie wolnym piłka zatańczyła na naszym przedpolu i skończyło się tylko na strachu. Dwie minuty później groźny strzał na naszą bramkę oddał Korolczuk. W 37 min. ładny strzałem z dystansu strzelił gola Michał Nawrot, ale wcześniej sędzia dopatrzył się spalonego. W 42 min. znów refleksem popisał się Paweł Lipiec broniąc strzał Koszela.
Po bezbramkowej I połowie ostrzyliliśmy sobie apetyty na korzystny wynik, tym bardziej że Orlęta, poza sygnalizowanymi i niecelnymi strzałami z dystansu, nie zagrażały naszej defensywie.
Na początku tej odsłony meczu oglądaliśmy serię rzutów rożnych w wykonaniu KSZO, który wyraźnie przejawiał ochotę do strzelenia gola. Nasz zespół grał szybciej, ale nie mógł sobie wypracować sytuacji do oddania celnego strzału. W 63 min. po rzucie wolnym główkował Radosław Sylwestrzak, ale zbyt słabo. W tej samej minucie strzał z dystansu oddał Michał Gałecki. Po chwili jednak Orlęta dały nam sygnał, że wciąż są groźne, a Paweł Lipiec udaną interwencją na przedpolu zażegnał niebezpieczeństwo. Kilka minut później złapał piłkę po uderzeniu Chaliadki. Bardziej aktywni byli nasi piłkarze, którzy za sprawą Dariusza Bragiela i Tomasza Persony większość akcji prowadzili lewą stroną boiska. W 77 min. po wrzutce „Persiego” tuż obok słupka główkował nasz kapitan, Radosław Sylwestrzak.

W ostatnich dziesięciu minutach na boisku pojawił się debiutujący w KSZO, Mateusz Szela. Inicjatywę przejęli gospodarze. Egzekwowali chyba sześć kolejnych rzutów rożnych, a po jednym z nich ucierpiał nasz golkiper. Gospodarze na szczęście nie stworzyli sobie już sytuacji strzeleckiej pod naszą bramką i zespoły podzieliły się punktami.
Nas cieszy punkt i momentami lepsza gra naszej drużyny, niż we wcześniejszych spotkaniach.
fot. archiwum

Print Friendly, PDF & Email