Ostrowczanin Łukasz Ronduda ze ?Złotymi Lwami?. Film, który jednoczy i w naszym kraju był potrzebny (zdjęcia)

Film ?Wszystkie nasze strachy? zdobył Wielką Nagrodę ?Złote Lwy? 46. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych dla najlepszego filmu. Jego współreżyserem i współautorem scenariusza jest ostrowczanin Łukasz Ronduda, który obecnie w stopniu naukowym doktora habilitowanego jest pracownikiem Wydziału Zarządzania Kulturą Wizualną ASP w Warszawie.

– Właśnie w Ostrowcu Świętokrzyskim, szkoda, że tylko na jednym pokazie, zobaczymy Pana film ?Wszystkie nasze strachy?.  Dlaczego zdaniem Pana, jako jego twórcy to bardzo ważne, aby w takich ośrodkach, jak miasto, z którego Pan pochodzi, on zaistniał?

Film ?Wszystkie nasze strachy? opowiada o osobie, która jest bardzo wierząca i pochodzi z prowincji- mówi Łukasz Ronduda. Uważam, że to obraz, który doskonale koresponduje z życiem w małych ośrodkach wiejskich, czy miejskich i mówi o problemach chrześcijan. To także mój powrót do dzieciństwa. Teraz pracuję w Warszawie w Muzeum, ale sam dorastałem w ludowym katolicyzmie. Bohater, o którym opowiadam, a jest nim Daniel Rycharski jest zawieszony pomiędzy dwoma światami- wsią ze swą ludowością, katolicyzmem a dużym miastem i jego świecką kulturą. To było bardzo podobnie, jak ze mną i wyjazdem z Ostrowca Świętokrzyskiego.

– Gdzieś stwierdził Pan, że ten film jest dobry, aby zobaczyli go rodzice nastolatków.

–  Film mówi językiem chrześcijaństwa, a więc posługuje się stwierdzeniami, że miłość bliźniego jest najważniejsza. Opowiada o nastolatce, która nie zniosła szykan, po tym jak nie mogła odnaleźć zrozumienia ze swoimi rodzicami. Ten film pomaga w dialogu na linii rodzice, a ich dzieci. Uważam, że oba pokolenia powinny wybrać się do kina wspólnie, albo nastolatkowie wysyłali swych rodziców. Moim zdaniem ?Wszystkie nasze strachy? są szansą zrozumienia siebie nawzajem. W filmie za sprawą Daniela Rycharskiego rozmawiamy o trudnych problemach społecznych, dotyczących osób LGBT, ale posługując się językiem chrześcijańskim. W ten sposób można powiedzieć o różnych problemach społecznych. Nie można tego filmu przedstawiać, jako kino artystyczne i trudne, bo to jest błąd, bowiem to jest bardzo proste kino.

– W Ostrowcu Świętokrzyskim często o tej porze w soboty prezentowane były filmy z nurtu chrześcijańskiego, czy taki widz, który na niego trafi nie będzie zszokowany?

– Absolutnie. To film bardzo chrześcijański. Wielu krytyków wierzących, takich, jak Łukasz Adamski mówi, że to film bardzo teologiczny, inny Tadeusz Sobolewski, że to film chrześcijański. Ten obraz pozwala się głęboko zastanowić nad swoją wiarą. Po Festiwalu Filmowym w Gdyni, który wygraliśmy, wielu katolików podchodziło do nas i dziękowało za ten film, bowiem on stał się przyczynkiem do rozmawiania o duchowości, a takich okazji jest coraz mniej.

– Czy ten film jest czytelny dla osób, które nie znają osoby i artystycznych dokonań Daniela Rycharskiego? Wcześniejsze próby zaproszenia go do Ostrowca Świętokrzyskiego się niestety nie powiodły.

– Ten film będzie czytelny dla każdego mieszkańca Ostrowca Świętokrzyskiego, który jest związany z wiarą. Nie trzeba absolutnie znać się na sztuce, czy mieć szczególnych kompetencji. Mam wrażenie, że winien on być wyemitowany w telewizji o godz. 20 w sobotę. Podejmuje on ważną debatę, która się obecnie w Polsce toczy i bardzo poważnie traktuje język wiary.

– Ile w filmie o Danielu Rycharskim, Łukasza Rondudy?

– Tak jak już powiedziałem. Też się identyfikuję w byciu pomiędzy dwoma światami, czyli prowincją, a wielkim miastem i światem artystycznym. Też jestem z małego ośrodka, tak, jak Daniel. Mam świadomość, że zawsze będę gdzieś pomiędzy. Choć na stałe mieszkam w Warszawie i tutaj mam swoje miejsce i pracę, to jednak część mnie została gdzieś tam, gdzie się urodziłem. Jesteśmy w rozerwaniu, a Daniel Rycharski to wszystko umiejętnie łączy.

– Wiążące się z tym filmem nieodzowne, bardzo ostatnio często powtarzane stwierdzenie ?coming out? dotyczące wyjawiania swych preferencji seksualnych, wydaje się być bardziej wybrzmiewające w małych ośrodkach, niż w dotyczyć ludzi z topu.

– Daniel Rycharski, o którym opowiadam w filmie jest osobą heterenormatywną, ale równocześnie głęboko wierzącą. To mnie zainteresowało w jego postaci. On z jednej strony zrobił coming out w swojej wiosce katoliskiej, jako osoba heteronormatywna, a z drugiej strony zrobił coming out, jako katolik w kontekście ateistycznego świata sztuki współczesnej.  Dlatego też film opowiada o różnych strachach, stąd jego tytuł. To obraz o Polsce, która jest trochę podzielona i wszyscy to czujemy, przez co boimy się siebie nawzajem. Ludzie z małych miejscowości demonizują osoby LGBT, zaś te z dużych miast demonizują osoby wierzące określając je, jako ciemnogród.

– Film w pierwszy tygodniu wyświetlania zobaczyło ok. 15 tys. widzów i jednak zniknął on z szerokiej dystrybucji. Chyba liczyliście, jako twórcy, że  jednak odbije się większym echem w naszym kraju.

– Mamy obecnie 50 tys. widzów i mamy świadomość, że nie zrobimy wyniku, jak ?Dziewczyny w Dubaju?.  Cieszy mnie, że nie milknie duża debata wokół naszego filmu, jest wiele recenzji, wywiadów spotkań. ?Wszystkie nasze strachy? to film, który jednoczy i w naszym podzielonym kraju był on potrzebny. Z jednej strony pozwala on odczuć ludziom z większych miast, jak być kimś wierzącym z prowincji, a tym z mniejszych środowisk wcielić w kogoś z LGBT. Zależy nam na większej empatii, a mniejszej wzajemnej wrogości.

– Czy ?Złote Lwy? otwierają filmowe salony w naszym kraju?

– Ta nagroda to duży znak zaufania i docenienia. Jestem z niej bardzo szczęśliwy. Również dlatego, że wiele osób uznało ten film ważny dla Polski. To docenienie mojej drogi twórczej, bo to mój trzeci film. To napęd żeby przygotowywać kolejne produkcje, na które widzowie czekają.

– A jak Pan dziś wspomina Ostrowiec Świętokrzyski?

–  Z Ostrowca Świętokrzyskiego wyjechałem po szkole średniej, którym było Technikum Budowlane. Udałem się na studia, na historię sztuki. Skończyłem ją na Uniwersytecie Łódzkim, gdzie też zrobiłem doktorat.  Zacząłem pracować później w Warszawie w Centrum Sztuki Współczesnej, a później w szkole pana Andrzeja Wajdy, gdzie ukończyłem reżyserię i scenariuszopisarstwo.  Później zacząłem robić filmy. Pierwszy pt. ?Performer? dostał nagrodę w Berlinie za poszerzanie możliwości kina w 2015. Później był dla mnie bardzo ważny film ?Serce miłości?.

 W Ostrowcu Świętokrzyskim bardzo interesowała mnie historia miasta i to oddziaływało na moją wyobraźnie. Szczególnie dlatego, że tu działa się akcja ?Popiołu i diamentu? z powieści Jerzego Andrzejewskiego. Zawsze uwielbiałem film Andrzeja Wajdy, na podstawie tej książki, mimo tego, że w naszym mieście nie powstał. Tu też dopatruję się analogii dotyczącej rozerwanego człowieka pomiędzy dwoma siłami. Maciej Chełmoński to był ktoś zawieszony pomiędzy nowym systemem, a tym starym odchodzącym światem. Pamiętam, że kiedy spotkałem Andrzeja Wajdę i mówiłem, że jestem z Ostrowca Świętokrzyskiego bardzo mu się to podobało. Do tego sporo w moim filmowym życiu odegrał modernizm i kino ?Przodownik?, gdzie oglądałem pierwsze filmy. Tam się rodziły filmowe fascynacje. Pamiętam, że wówczas mój tata pracował w hucie, a mama w szpitalu. Sam więc jestem z klasy robotniczej, co jest dla mnie bardzo ważne. Późnej kiedy pokazywałem swój film ?Serce miłości? w Ostrowcu właśnie w tych wnętrach, to było dla mnie magiczne przeżycie. Często w moich wystawach w warszawskim świecie sztuki odnoszę się do swego pochodzenia z robotniczego miasta. Co było widać w ekspozycjach o kreatywności klasy robotniczej pt. ?Entuzjaści z amatorskich klubów filmowych?, gdzie zbierałem z całej Polski filmy kręcone przez amatorów skupionych przy zakładach pracy. Wówczas inspirował mnie film Krzysztofa Kieślowskiego ?Amator?. Jako chłopaka z robotniczej rodziny interesowała mnie kreatywność ludzi z mojej klasy społecznej, którzy bez kompetencji kulturowych czuli potrzebę wyrażania poprzez sztukę. Taki entuzjazm zawsze we mnie był. Wszystkim, którym mówiłem, że chcę studiować historię sztuki wskazywali, że to aberracja- jakaś historia sztuki, a nie coś bardziej praktycznego, aby przetrwać i przeżyć. Jednak się udało.

– Dziękuję za rozmowę.

fot. Konrad Kosycarz


Wszystkie nasze strachy

Nagrodzony Złotymi Lwami w Gdyni film oparty na prawdziwych wydarzeniach z życia barwnej i łączącej skrajności postaci Daniela Rycharskiego ?  zaanagażowanego katolika walczącego o odnowę duchową swojej społeczności oraz głęboko wierzącą osobę LGBT, która płynnie łączy wiarę i tęczę. W roli głównej Dawid Ogrodnik ? gwiazda hitów ?Ostatnia Rodzina?, ?Jesteś Bogiem? i ?Chce się żyć?, dwukrotny zdobywca Polskiej Nagrody Filmowej ? Orzeł, licznych wyróżnień na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, a także tytułu Shooting Star 2019, przyznawanego najbardziej obiecującym aktorom europejskiego kina. Na ekranie będą mu partnerować wybitne osobowości polskiej kinematografii, w tym: Andrzej Chyra, Jowita Budnik, Maria Maj, Jacek Poniedziałek oraz gwiazda głośnego filmu ?25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy? – Piotr Trojan. Reżyserii podjął się Łukasz Ronduda ? nagrodzony na międzynarodowym festiwalu filmowym w Berlinie twórca gorąco przyjętej przez krytykę produkcji ?Performer? i ?Serce miłości? oraz Łukasz Gutt, który stworzył także zdjęcia do filmu. Na 46. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni film ?Wszystkie nasze strachy? zdobył aż pięć nagród: Nagrodę Dziennikarzy, Nagrodę Dyskusyjnych Klubów Filmowych, Nagrodę Jury Młodych, Najlepsze zdjęcia oraz najwyższy laur ? Złote Lwy dla najlepszego filmu Festiwalu.

Daniel (Dawid Ogrodnik) jest artystą, katolikiem i aktywistą. Domy w rodzinnej miejscowości ozdobione są jego imponującymi malowidłami, rzeźby trafiają na cenione wystawy w Warszawie, a instalacje w rodzaju podświetlonej i pozdrawiającej głosami mieszkańców kapliczki służą lokalnej wspólnocie. Jego znakiem rozpoznawczym jest bluza ozdobiona tęczowymi elementami. Jako głęboko wierzący katolik, Daniel angażuje się w sprawy duchowe. Mężczyzna uważa, że kościół nie powinien być miejscem wykluczenia a w jego wspólnocie jest miejsce dla każdego bez względu na światopogląd i osobiste wybory. W wyniku dramatycznych wydarzeń Daniel decyduje się na wzięcie udziału w odważnej walce w obronie swoich idei i postanawia rozprawić się z homofobią mieszkańców rodzinnej miejscowości.

Reżyseria: Łukasz Ronduda, Łukasz Gutt, scenariusz: Łukasz Ronduda, Michał Oleszczyk, Katarzyna Sarnowska, obsada: Dawid Ogrodnik, Maria Maj, Andrzej Chyra, czas trwania: 90 minut, prod. Polska, dystrybucja: Kino Świat

fot. Jarosław Sosiński

 

Print Friendly, PDF & Email