Wigilia u wiceliderów (zdjęcia)

W minionym, przedświątecznym tygodniu spędziliśmy miłe chwile z piłkarzami ręcznymi KSZO, wiceliderami rozgrywek grupy D I ligi. Na spotkaniu w restauracji Primo sporo mówiliśmy o świątecznym klimacie. Życzyliśmy sobie wszystkiego najlepszego i na święta i na nowy rok. Była także okazja do podsumowań jakże udanej pierwszej rundy ligowej.

DSC_5741
DSC_5742
DSC_5743
DSC_5744
DSC_5745
DSC_5746
DSC_5747
DSC_5750
DSC_5751
DSC_5752
DSC_5753
DSC_5754
DSC_5755
DSC_5756
DSC_5757
DSC_5758
DSC_5760
DSC_5761
DSC_5762
DSC_5763
DSC_5765
DSC_5766
DSC_5768
DSC_5769
DSC_5770
DSC_5771
DSC_5773
DSC_5774
DSC_5775
previous arrow
next arrow
DSC_5741
DSC_5742
DSC_5743
DSC_5744
DSC_5745
DSC_5746
DSC_5747
DSC_5750
DSC_5751
DSC_5752
DSC_5753
DSC_5754
DSC_5755
DSC_5756
DSC_5757
DSC_5758
DSC_5760
DSC_5761
DSC_5762
DSC_5763
DSC_5765
DSC_5766
DSC_5768
DSC_5769
DSC_5770
DSC_5771
DSC_5773
DSC_5774
DSC_5775
previous arrow
next arrow


MACIEJ JEŻYNA, KAPITAN KSZO: WKRÓTCE NA ŚWIAT PRZYJDZIE MOJE DRUGIE DZIECKO 

-Maćku, codziennie dojeżdżasz na treningi z Puław, gdzie mieszkasz, do Ostrowca. Udało się obejść bez mandatów? 
-W tym sezonie udało mi się zachować czyste, ale poprzedni sezon w tej kwestii nie wspominam najlepiej – mówi z żartem skrzydłowy i kapitan KSZO, Maciej Jeżyna.
– Czy miniona runda była dobra, a może bardzo dobra w wykonaniu naszej drużyny?
-Sądzę, że bardzo dobra. Patrząc na tabelę, to chyba najlepsza w pierwszoligowej historii KSZO. Przed sezonem powiedzieliśmy sobie, że gramy to, co potrafi my najlepiej, słowem swój handball i to przyniosło fajne efekty. Owszem, była szansa, przy potknięciu Olimpii Piekary Śląskie, wskoczenia na fotel lidera, ale my patrzymy na siebie, a nie na innych. Na pewno stać nas na jeszcze lepszą grę i poprawę niektórych elementów, chociażby dotyczących podejścia mentalnego do meczów. Myślę, że w drugiej rundzie jesteśmy w stanie ucieszyć naszych kibiców jeszcze bardziej.
-Jaki był najlepszy, a jaki najgorszy mecz w tej rundzie w wykonaniu KSZO?
-Cenię sobie, zwłaszcza pod względem sportowym, taktycznym, mecz w Piekarach Śląskich, w którym pokonaliśmy lidera. Ta sztuka żadnej drużynie nie udała się. Tylko nam. Najlepszy mecz rozegraliśmy jednak w Chrzanowie, w którym po raz pierwszy wygraliśmy i to pewnie. Natomiast chcielibyśmy zapomnieć mecz w Końskich, w którym zostaliśmy zaskoczeni wysoką, agresywną obroną. Byliśmy na dodatek niesamowicie nieskuteczni i dlatego przegraliśmy.
-Był pewien moment w rozgrywkach, że owszem, wygrywaliśmy, ale zawsze czegoś brakowało. Czy ta wygrana z liderem spowodowała większą pewność zespołu?
-Tak. Jadąc do Chrzanowa byłem niezwykle spokojny o wynik, bo każde zwycięstwo nakręcało zespół i budowało jego morale. Nawet, gdy nie graliśmy najlepiej, to i tak byliśmy w stanie zwyciężać. Ten mental drużyny jest niezwykle ważny. Nikogo nie lekceważymy, ale wiemy, że gdy zagramy jak chcemy, to wygramy. Jeden wagon ciągnie drugi. Wygrywając idzie się w górę, przegrywając najtrudniej odbić się od dna.
-Chcecie sprawić niespodziankę i wygrać ligę?
-My sportowo chcemy robić swoje, a nie wybiegać daleko w przyszłość. Cała runda przed nami, na pewno zespoły będą dokonywały roszad. My zrobimy wszystko, by wygrać tę ligę. Co zrobiłby w takich okolicznościach zarząd klubu, to zależy od wielu składowych. Na razie koncentrujemy się na wypoczynku, przygotowaniach do rundy i pierwszym meczu z UJK Kielce.
-A propos wypoczynku, jak zaplanowałeś święta?
-To będą rodzinne święta. Czekam na nie z utęsknieniem, bo codzienne wyjazdy i przebywanie poza domem daje się czasami we znaki. Być może uda nam się wyskoczyć na krótko w góry, ale to będzie zależało od samopoczucia małżonki, bo spodziewamy się drugiego dziecka.


KAROL SZEWCZYK, WICEPREZES KSZO DS. PIŁKI RĘCZNEJ: TO HISTORYCZNY WYNIK

-Drużyna zrobiła historyczny wynik i aż ciśnie się na usta pytanie: co dalej?
-Jesteśmy zadowoleni, bo tak dobrze w żadnym sezonie na tym etapie rozgrywek nie prezentowaliśmy się. Prezentowaliśmy przede wszystkim równą formę i dobry poziom -mówi Karol Szewczyk. – Nasze cele i podejście do rozgrywek w żadnym wypadku nie ulega jednak zmianie. Trudno cokolwiek w tej materii mówić, zwłaszcza że cała druga runda i 11 meczów przed nami i wszystko może się zdarzyć. Dostrzegamy wartość drużyny i przy kontynuowaniu dobrej pracy na treningach z optymizmem możemy spoglądać w przyszłość. Natomiast przed nami zbyt daleka droga, by cokolwiek wyrokować i snuć dalekosiężne plany. Koncentrujemy się więc na każdym, kolejnym meczu.
-Zespół zostanie jeszcze wzmocniony?
-Na tę chwilę nie myślimy o wzmocnieniach, choć z pewnością kadra mogłaby być nieco szersza. Wzmocnienia nie są więc koniecznością, aczkolwiek wyjątkowo korzystnych szans do tego ciężko zaprzepaszczać. Zresztą, cały czas monitorujemy zawodników pod kątem gry w KSZO.
-Wszyscy mówią, że w ślad za wynikiem sportow ym podąża także dobra praca szkoleniowa w klubie. Co ty na to?
-Staramy się systematycznie dokonywać naboru do sekcji. Przed rokiem w sekcji mieliśmy 60, a dziś już 90 zawodników. To także zasługa Maćka  Cukierskiego, który jako jeszcze czynny zawodnik już rozpoczął pracę trenerską z adeptami piłki ręcznej. Cieszy nas, że młodzi chłopcy garną się do handballu. Zachowujemy więc ciągłość szkolenia. Nasze młode zespoły zaczynają wygrywać  większość meczów w lidze wojewódzkiej. Oby tak dalej. Osobiście cieszę się, że młodzi zawodnicy debiutują też u boku seniorów w pierwszoligowych rozgrywkach. To dla nich przeżycie, ale i nagroda i motywacja do jeszcze lepszej pracy na treningach. Chłopcy wiedzą, że kadra meczowa dla nich czeka, a gra w I lidze nie jest nieosiągalna.


TOMASZ RADOWIECKI, TRENER KSZO: JESTEŚMY KOMPLETNĄ DRUŻYNĄ

-Wspólny wieczór zakończył I, jakże udaną rundę. Nic tylko się cieszyć…

-No tak, trudno dyskutować z faktami – mówi trener KSZO, Tomasz Radowiecki. –Osiągnęliśmy bardzodobry wynik.
-W czym tkwi tajemnica sukcesu?
-Myślę, że równa forma, która dodawała nam pozytywnej energii i mobilizacji do ciężkiej pracy na treningach.
-Co, jako trener, chciałbyś jeszcze poprawić w grze zespołu?
-Na razie czas na odpoczynek i regenerację, wyleczenie mikrourazów. W trakcie przygotowań do II rundy będziemy na pewno doskonalić elementy gry w obronie. Chciałbym, aby drużyna była także bardziej skuteczna w ataku.
-Rozmawiacie w szatni o tym, że można wygrać tę grupę I ligi? 
-Takich rozmów nie było, choć pewne rzeczy same nasuwają się na myśl. Wiemy jednak, jak sport jest nieobliczalny i jak ważna jest koncentracja w każdym, kolejnym meczu. Spokojnie, jesteśmy na półmetku naszej pracy. Będzie nowy rok i nowe wyzwania. Zobaczymy, jak to się potoczy. Uprzedzając ewentualne twoje pytanie o wzmocnienia, to uważam że jesteśmy kompletną drużyną, stanowiącą zagrożenie na każdej pozycji. Nie myślę o wzmocnieniach, modlę się o to, by chłopaków omijały kontuzje. Nie uważam też, abyśmy mieli zbyt krótką ławkę.
-W większości meczów zdobywamy więcej niż 30 bramek, w składzie mamy dwóch czołowych strzelców rozgrywek, a jeszcze legitymujemy się najlepszym bilansem bramkowym…
-Tak, Kuba Ćwięka i Sebastian Iskra są na czele klasyfi kacji najskuteczniejszych strzelców. To efekt naszej gry w ataku pozycyjnym i rozwiązań taktycznych. Na sukces Kuby i Sebastiana, którzy mają niesłychany ciąg na bramkę, zapracował cały zespół. Widzę, że zespół cieszy zdobywanie bramek i w tym dziele nie powstrzymuję ich ani na moment. Życzę wszystkim wesołych, rodzinnych świąt, no szałowego Sylwestra. Świąteczne dni zamierzam spędzić z rodziną, a nowyrok powitam w gronie przyjaciół, z którymi już zaplanowaliśmy wspólną zabawę. 
Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *