Rossmann zdejmuje rosyjskie produkty z półek. Ostrowczanie bojkotują zakupy w rosyjskim markecie

Firma Rossmann nie chce w żaden sposób wspierać producentów z Rosji, których podatki – zasilając rosyjski budżet – mogą być również przeznaczane na cele związane z atakiem na Ukrainę.
-Dlatego w trybie natychmiastowym zdecydowaliśmy o zdjęciu z półek naszych drogerii 52 artykułów wyprodukowanych bezpośrednio w Rosji. Decydującym czynnikiem był EAN wskazujący na Rosję jako kraj pochodzenia oraz 101 produktów polskiego dystrybutora. Chodzi o markę Natura Siberica, dostarczającą kosmetyki na licencji rosyjskiej spółki Natura Siberica LTD -informuje Agata Nowakowska, zrecznik prasowy firmy Rossmann. -Odpowiadamy też w ten sposób na docierające do nas sugestie od klientów, którzy chcą mieć pewność, że robiąc zakupy w naszych sklepach, w żaden sposób nie będą wspomagać rosyjskiej agresji.
Od ataku Rosji na Ukrainę firma Rossmann włączyła się w pomaganie naszym sąsiadom. W naszym asortymencie jest wiele produktów niezbędnych uchodźcom: środki higieny, pieluchy, żywność dla dzieci. Zamierza sukcesywnie wspierać nimi organizacje zajmujące się pomocą dla Ukrainy. Na początku marca przekaże Caritasowi Gliwice produkty o wartości 28 tys. zł.
-Jesteśmy w trakcie przygotowywania zamówień dla PCK i Caritas Polska ? każda z tych organizacji otrzyma od nas artykuły o wartości 25 tys. zł, ale kwota naszej pomocy może wzrosnąć, w zależności od rozwoju sytuacji – podkreśla Agata Nowakowska i informuje, że na prośbę łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego zrezygnowano z marży na kupione przez urząd artykuły do paczek dla uchodźców.
-Wyślemy bezpośrednio na granicę w Medyce i Dorohusku palety z pieluchami i słoiczkami z jedzeniem dla dzieci. Podobnie jak inne firmy chcemy pomagać. Będziemy na bieżąco reagować na sytuację i dostosowywać nasze działania do skali potrzeb -podkreśla Agata Nowakowska.
Tymczasem na ostrowieckich portalach społecznościowych, a także w zwykłych, codziennych rozmowach prowadzona jest akcja bojkotująca zakupy w rosyjskim markecie przy ulicy Sandomierskiej, który należy do największych w Rosji sieci sklepów dyskontowych. Prowadzi działalność nie tylko w Rosji, ale i Kazachstanie, Białorusi i Chinach.
Natomiast Izba Gospodarczo Handlowa Rynku Spożywczego zaapelowała o zerwanie stosunków biznesowych z firmami zarejestrowanymi w Rosji i Białorusi oraz zaprzestanie kupowania rosyjskich i białoruskich produktów. Jej zdaniem ?w ten sposób możemy osłabić agresora?.
-Wobec bandyckiego ataku Rosji na Ukrainę Izba Gospodarczo Handlowa Rynku Spożywczego rozwiązuje współpracę z podmiotami gospodarczymi zarejestrowanymi na terytorium Federacji Rosyjskiej i Republiki Białoruskiej, a także kończy do tej pory nawiązane relacje i stosunki biznesowe, społeczne i inne z osobami i organizacjami z terytorium Rosji i Białorusi? ? czytamy w stanowisku Izby.
Izba zwraca się do konsumentów ?o zaprzestanie kupowania rosyjskich i białoruskich produktów?. Zdaniem Izby robiąc to ?wspieramy gospodarczo Białoruś, a także Rosję, która bestialsko zaatakowała Ukrainę i prowadzi działania zbrojne także wobec ludności cywilnej?.
Jak przypomniano, wyprodukowane w Rosji towary mają kody kreskowe zaczynające się od ciągów cyfr: 460; 461; 462; 463; 464; 465; 466; 467; 468; 469. Z kolei wyprodukowane w Białorusi ? od cyfr 481.
Izba Gospodarczo Handlowa Rynku Spożywczego (IGHRS) jest organizacją ogólnopolską, zrzesza ponad 150 podmiotów z rynku spożywczego, m.in.: producentów drobiu, wołowiny i wieprzowiny, mleka i przetworów mlecznych, zbóż, owoców i warzyw, a także innych gałęzi przemysłu spożywczego.

Print Friendly, PDF & Email