„Plotki o śmierci KSZO są przedwczesne…”

III liga piłkarska. Grupa IV. *KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski – ŁKS Łagów 0:1 (0:1).

0:1 – Michał Mydlarz, 4 min.

KSZO: Szymkowiak – Domagała (65.Grudziński), Sylwestrzak, Camargo, Brągiel –  Szela, Lipka (71.Kuzior), Stefanowicz, Nawrot, Czernysz (85.Dereń) – Żurek. Trener: Rafał Wójcik.

Lipiec – Ruiz, Spychka, Waniek, Mydlarz – Cukrowski, Rogala, Seweryn, Piróg (71.Zachara) – Imiela (89.Słabosz), Bielka (69.Mianowany). Trener: Ireneusz Pietrzykowski.

Żółte kartki: Żurek – Bielka.
Czerwona kartka: trener Rafał Wójcik.
Sędziował: Adam Jamka (Kielce). Widzów: 500.

Ekipa z Łagowa zagrała w zupełnie innym ustawieniu, niż w meczu pucharowym i być może – jak podkreśla nasz szkoleniowiec- ostatnie korekty w grze KSZO sprawiły, że ostrowczanie już na początku spotkania popełnili jednak błąd w defensywie. Stracili po nim bramkę i mimo, iż posiadali inicjatywę już do końcowego gwizdka, to nie byli w stanie zmienić rezultatu i tym samym odmienić losów meczu.

Faktycznie, gdyby uwzględniać procentowe posiadanie piłki, to na pewno nasz zespół znacznie dłużej utrzymywał się przy niej, niż rywale. Po stracie gola KSZO starał się odrobić straty, grał dokładnie, wymieniał sporo podań i liczył na podanie otwierające mu drogę do bramki łagowian.

W 20 min. nasza drużyna oddała pierwszy, celny strzał. Uderzenie Macieja Stefanowicza nie zrobiło jednak wrażenia na strzegącego bramki ŁKS Pawle Lipcu.

W I połowie najlepszą sytuację podbramkową KSZO stworzył w 45 min. Po rzucie rożnym piłkę przejął Michał Nawrot, ale oddał niecelny strzał. Inna sprawa, że nasz gracz nie miał najlepszej pozycji i trudno mu było zaskoczyć golkipera ŁKS strzałem z dość ostrego kąta.

Po zmianie stron, piłkarze KSZO szukali szczęścia przy tzw. stałych fragmentach gry. W 58 min. ładny strzał z rzutu wolnego oddał Mateusz Szela, ale i tym razem na wysokości zadania stanął bramkarz z Łagowa. W 78 min. na bramkę przeciwnika główkował Radosław Sylwestrzak, ale zbyt lekko. Z kolei w 89 min. po kontrataku KSZO na strzał zdecydował się Dariusz Brągiel, ale futbolówka poszybowała nad poprzeczką bramki ŁKS. Goście w tej części gry oddali na naszą bramką jeden jedyny strzał, kiedy to w 52 min. formę Karola Szymkowiaka sprawdził Biełka.

Mecz nie porwał kibiców. Widać było, że ŁKS zagrał tak, by osiągnąć korzystny wynik, a KSZO nie miał atutów, by poważnie zagrozić bramce rywala zza miedzy.

To fakt, że piłkarze KSZO nie rozpieszczają kibiców na początku piłkarskiej wiosny. Miejmy jednak nadzieję, że jest tak, jak mówi trener ŁKS, Ireneusz Pietrzykowski: Plotki o śmierci KSZO są przedwczesne!

Wyniki innych, sobotnich meczów:
*Avia Świdnik – Wisła Sandomierz 2:2 (0:2)
*Korona Rzeszów – Podlasie Biała Podlaska 2:2 (2:1)
*Unia Tarnów – Podhale Nowy Targ 2:0 (1:0)
*Wólczanka Wólka Pełkińska – Chełmianka Chełm 0:2 (0:1)
*Czarni Połaniec – Cracovia II 0:3 (0:0)

Print Friendly, PDF & Email