Kompromitujący wynik piłkarzy ręcznych KSZO w Krakowie

I liga piłki ręcznej mężczyzn. Grupa D. *AZS AGH Kraków – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 39:23 (22:13).

AZS AGH: Ciochoń, Sądowicz ? Jawiarz, Burlyta 3, Romian 5, Orłowski 2, Ziaja, Bujak 2, Wajda 6, Niemiec 3, Kisiel 2, Mróz 4, Klamrzyński 3, Dębski 2, Szymczak 2, Najuch 5. Trener: Jerzy Garpiel.

Kary: 12 min. Karne: 3/3.

KSZO: Piątkowski, Kijewski ? Chmielewski 4, Falasa 4, Jeżyna 5, Ćwięka 6, Cukierski, Granat, Dąbrowski, Kłonica, Batyra 1, Świstak, Wojkowski 3, Jagiełło. Trener: Tomasz Radowiecki.

Kary: 8 min. Karne: 8/6.

Sędziowali: Aleksandra Pytlik (Siemianowice Śląskie) ? Agnieszka Skowronek (Ruda Śląska). Widzów: 150.

Niewątpliwie coś złego dopadło zespół szczypiornistów KSZO. Drużyna jest w kryzysie, osłabiona kadrowo i przegrywa  kolejny mecz z niżej notowanym rywalem. Tym razem, po porażkach z Wisłą Sandomierz i drugim zespołem kieleckiej SMS, KSZO wysoko przegrał i poległ w Krakowie w konfrontacji z akademikami z AGH.

Faktem jest, że zagraliśmy bez kontuzjowanych Sebastiana Iskry, Michała Grabowskiego, Wiktora Jędrzejewskiego, Kacpra Lazarowicza i Bartosza Kogutowicza, ale mimo to nasza gra powinna być lepsza. Dlatego przegrana różnicą aż 16 bramek nie wystawia naszemu klubowi dobrego świadectwa i chyba faktycznie trudno przypomnieć sobie, kiedy drużyna przegrała w takich rozmiarach.

W Krakowie gospodarze zaprezentowali dobrą, a momentami bardzo dobrą grę w obronie, a my natomiast kompletną indolencję w grze w ataku. Graliśmy aż nadto szablonowo, bez jakiegokolwiek zaskoczenia, jedynie z próbą wykorzystania obrotowego. Zespół AZS AGH kontrował nas niemiłosiernie. W 13 min. było już 11:4, w 20 min. 15:8. Pierwszą odsłonę spotkania przegrywaliśmy różnicą 9 bramek.

W drugiej połowie mieliśmy małą nadzieję na lepszy wynik, bo krakowianie zaliczyli przestój w grze między 40, a 45 min. i w konsekwencji KSZO zniwelował straty do 7 bramek. Kryzys szybko opuścił jednak miejscowych tak samo, jak naszą drużynę morale. Kończyliśmy mecz sfrustrowani, zrezygnowani, zawodnikami z głębi składu i w rotacyjnych ustawieniach.

Miejmy nadzieję, że w następnym meczu (2 kwietnia w Ostrowcu o 17:30) z KSSPR Końskie zespół przegoni czarne chmury i zagra na miarę swoich i naszych oczekiwań. 

Print Friendly, PDF & Email