Prezes, trener i kapitan na spytkach. Historyczny sezon piłkarzy ręcznych KSZO

Piłkarze ręczni KSZO godnie zakończyli sezon. Pokonali dobry zespół z Chrzanowa i zakończyli rozgrywki historycznym wynikiem, najlepszym od awansu do II ligi w 2014 roku. Z 46 pkt. na koncie zostali wicemistrzami grupy D I ligi.

Karol Szewczyk, wiceprezes KSZO ds. piłki recznej: „Sukces spowodował, ze nasi gracze maja oferty z innych klubów…”

-Nie bez nerwów, ale w ostatniej kolejce sezonu pokonaliśmy MTS Chrzanów…
-Tak, cieszymy się ze zwycięstwa i tych punktów, które dały naszemu zespołowi drugie miejsce w rozgrywkach – mówi wiceprezes KSZO ds. piłki ręcznej, Karol Szewczyk. -Gratuluję tak zawodnikom, jak i trenerom naszej drużyny. To historyczny sezon, w którym zdobyliśmy najwięcej punktów i wywalczyliśmy najwyższą lokatę w I lidze. Szczypiorniści MTS Chrzanów znajdowali się w dobrej formie, co udowodnili na naszym parkiecie. Wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo, ale pokazaliśmy, że nieprzypadkowo od samegopoczątku rozgrywek byliśmy wicelideramirozgrywek. To był wyrównany mecz, ale wygraliśmy w pełni zasłużenie.
-To faktycznie był udany sezon, choć nie udało się w rundzie rewanżowej uniknąć kilku przykrych wpadek. Co ty na to?
-Nigdy nie byliśmy tak wysoko w rozgrywkach, więc uprawnione są opinie o naszym wicemistrzostwie grupy i sukcesie. Wiadomo, że tylko pierwsze zespoły meldują się w turnieju mistrzów i grają o awansdo ligi centralnej, ale i tak dla nas tak wysoka pozycja jest osiągnięciem.Druga runda, faktycznie, była troszkę słabsza w naszym wykonaniu, ale wpływ na to miały trapiące zespół kontuzje i to kluczowych zawodników, jak Bartosz Kogutowicz, Kacper Lazarowicz, Wiktor Jędrzejewski, Sebastian Iskra.
-Sezon za nami, czy już możemy mówić o pewnych ruchach kadrowych w zespole?
-Za wcześnie, by o tym publicznie mówić. Do końca maja drużyna będzie w fazie roztrenowania i na pewno ten czas wykorzystamy również na rozmowy z zawodnikami na temat przyszłego sezonu. Na pewno też w drużynie będą zmiany. Zobaczymy jak duże. Sukces ma różne wymiary, bo dobra postawa naszych graczy spowodowała, że otrzymali oferty z innych klubów. Czy będziemy w stanie z nimi konkurować pod względem finansowym i utrzymamy dotychczasowy poziom sportowy? Zobaczymy, ale nie będzie to łatwe.
-Dziękuję za rozmowę.


Tomasz Radowiecki, trener KSZO: „Na pewno ruchykadrowe będą głęboko przemyślane…”

-Dziękując za dostarczone emocje i walkę w całym sezonie nie sposób nie zapytać cię o pierwsze wrażenia po jego zakończeniu…
-To naprawdę był udany sezon. Zajęliśmy historyczne, bardzo wysokie, drugie miejsce w rozgrywkach –mówi trener piłkarzy ręcznych KSZO, Tomasz Radowiecki. Dotychczas najwyżej klasyfikowani byliśmy na 5 pozycji. Nic dziwnego, że jestem mega zadowolony z mojego zespołu, tym bardziej, że borykaliśmy się z różnymi problemami i kontuzjami.
-Ostatni mecz też był emocjonujący, a w pierwszych 20 minutach stał na naprawdę wysokim poziomie…
-W naszym zespole drzemie spory potencjał. Mimo, iż Chrzanów dysponujący wartościowym i niezwykle doświadczonym zespołem, zagrał bardzo dobrze, to my stanęliśmy na wysokości zadania, do końcowego gwizdka bijąc się o to drugie miejsce w rozgrywkach. Mieliśmy wszystko w swoich rękach i nie musieliśmy oglądać się na inne zespoły. Z Cabanami, którzy na każdy meczu wychodzą się bić, czy w Chrzanowie, czy w Ostrowcu zawsze toczymy zacięte boje. MTS, jak pamiętamy w 2014 roku, spowodował, że remisując z nami spowodował, że nie uzyskaliśmy bezpośredniego awansu do I ligi, tylko musieliśmy rozgrywać baraż z Zagłębiem Sosnowiec. Wygrywając, wykonaliśmy więc kawał dobrej roboty.
-Czy bramkarze byli bohaterami tego meczu?
-Podzielam tę opinię. Ich postawa spowodowała, że mecz nabrał rumieńców. W drugiej połowie, zwłaszcza w samej końcówce, znaleźliśmy receptę na bramkarza z Chrzanowa, co dało nam ostateczny triumf. Pamiętajmy, że dobra gra bramkarzy bierze się też z dobrej postawy w grze obronnej.
-Pierwsza runda pokazała, że KSZO ma niezwykle wartościowy zespół. Druga runda nieco, z powodu nadmiaru kontuzji, zakłóciła te spójne opinie. Jako szkoleniowiec zdążyłeś już pomyśleć o nowym sezonie i nowych wyzwaniach? Kiedy np. chciałbyś, by kadra została zapięta na ostatni guzik?
-Na pewno jakiekolwiek ruchu kadrowe będą z naszej strony mocno przemyślane. Już rozpoczęliśmy na ten temat rozmowy. Chciałbym mieć spokojne wakacje i znać trzon kadry przed ich rozpoczęciem tak, aby jak najlepiej zaplanować okres przygotowawczy do nowego sezonu. To dla mnie, jako trenera, byłoby optymalne.
-Dziękuję za rozmowę.


Maciej Jeżyna, kapitan KSZO: „Od ośmiu lat dostarczamy kibicom emocji w pierwszoligowych rozgrywkach…”

-KSZO jeszcze nigdynie miał w dorobku tytułu wicemistrza rozgrywek w I lidze. Pewnie, jako kapitan zespołu, jesteś z tego powodu dumny?
-Tak, to wyjątkowa chwila i warto się cieszyć z tak udanego sezonu –mówi skrzydłowy i kapitan KSZO, Maciej Jeżyna. –Ten końcowy wynik powoduje, że możemy zapomnieć o pewnych, naszych wpadkach i słabych meczach. Ważne, że zakończyliśmy udział w rozgrywkach na najwyższym w historii miejscu.
-W minionym sezonie wywalczyliście 46 pkt., którymi na upartego można byłoby obdzielić dwa, a może nawet trzy sezony…
-Tak, i jeszcze utrzymać się w I lidze…
-W czym możemy upatrywać sukcesu naszej drużyny?
-Myślę, że w doświadczeniu i zgraniu. Szkoda, że dopadały nas kontuzje, bo z pewnością zanotowalibyśmy jeszcze lepszy wynik. W najtrudniejszych momentach mieliśmy kilka, męskich rozmów, które pozwoliły nam wydobyć się z dołka. To dobrze, bo w tabeli było ciasno i na dobrą sprawę, przy ewentualnej wpadce z MTS Chrzanów, mogliśmy zająć nawet czwarte miejsce. Mamy więc powody do świętowania.
-A propos Chrzanowa, chyba tak nasz, jak i ich zespół lubicie ze sobą grać, bo zawsze możemy oglądać kawał dobrego handballu…
-Każdy kibic zapewne pamięta nasze zacięte mecze z MTS. Historia naszych emocjonujących starć ciągnie się od II ligi. Chłopaki z Chrzanowa przed meczem mówili, że chcą wygrać, ale mówili też: „wiadomo, jak to u was jest i jak to się z wami gra…”. Mecz był twardy i obfi tował w walkę do ostatnich minut. W przeszłości „dzięki” MTS musieliśmy grać baraż o I ligę z Zagłębiem Sosnowiec. Swoją drogą, w minioną sobotę od tego barażu minęło dokładnie 8 lat. Już tyle lat dostarczamy kibicom emocji w pierwszoligowych rozgrywkach.
-Dziękuję za rozmowę.

Print Friendly, PDF & Email