Radny kolejny raz przeprosił policjantów

Radny miejski kolejny raz przeprosił funkcjonariuszy policji za użycie wobec nich słów, które mogły zostać uznane za wulgarne oraz za utrudnianie im przeprowadzenia interwencji domowej, do której doszło po zgłoszeniu kłótni rodziców przez jedno z dzieci.
-Jest mi bardzo przykro z powodu mojego postępowania oraz dolegliwości, jakich obaj funkcjonariusze doznali w dniu 13 stycznia 2021 roku w moim domu –powiedział przed sądem Mateusza C. Przepraszam także za niezamierzone kopnięcie jednego z nich.
W dniu 1 września 2022 roku Sąd Rejonowy w Ostrowcu Świętokrzyskim kontynuował postępowanie dowodowe w sprawie radnego miejskiego oskarżonego o naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy policji oraz ich znieważenie.
W trakcie policyjnej interwencji z ust Mateusza C. padły pod adresem interweniujących policjantów słowa, które mogły być uznane za wulgarne. Ustalenia śledztwa W dniu 13 stycznia 2021 r policjanci podjęli interwencję domową w domu radnego, ale oficjalnie nie została wówczas stwierdzona ani przemoc domowa, ani nikomu nie założono Niebieskiej Karty.
-W trakcie tej interwencji mężczyzna w wieku 46 lat nie reagował na polecenia funkcjonariuszy policji –mówił Rafał Dobrowolski z KPP w Ostrowcu Świętokrzyskim. Znieważył słownie jednego z policjantów, używając wobec niego słów powszechnie uznanych za wulgarne. Jeśli zaś chodzi o drugiego policjanta, to naruszona została jego nietykalność cielesna. Został kopnięty nieobutą nogą.
W prokuraturze 46-latek usłyszał zarzut znieważenia jednego funkcjonariusza oraz naruszenia nietykalności cielesnej drugiego z nich.
-W dniu 15 stycznia 2021 roku wpłynęła do Prokuratury Rejonowej w Ostrowcu Świętokrzyskim sprawa przeciwko Mateuszowi C. podejrzanemu o przestępstwo określone w art. 222 par. 1 Kodeksu karnego i art. 226 par. 1 Kodeksu karnego w związku z art. 11 par. 2 kk –mówił wówczas Cezary Skalmierski, Prokurator Rejonowy w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Mówiąc językiem nieprawniczym, Mateusz C. podejrzany jest o naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy policji oraz ich znieważenie. Mateusz C. trafił do szpitala, gdzie stwierdzono, że podczas interwencji był trzeźwy, po czym został zatrzymany, a po przedstawieniu mu zarzutów zwolniony do domu. Ostatecznie ostrowiecka prokuratura oskarżyła go o naruszenie nietykalności cielesnej jednego za policjantów oraz o znieważenie drugiego z nich podczas interwencji domowej. Sąd, uznając winę Mateusza C., wydał wyrok nakazowy.
-Radny miejski wniósł sprzeciw od wyroku nakazowego -mówił sędzia Tomasz Durlej, rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach. W dniu 21 kwietnia 2021 r. Sąd Rejonowy w Ostrowcu  więtokrzyskim po rozpatrzeniu jego sprawy – uznając winę oskarżonego – skazał go na karę grzywny oraz nawiązki dla pokrzywdzonych funkcjonariuszy. W dniu 4 listopada 2021 roku Sąd Okręgowy w Kielcach (IX Wydział Karny Odwoławczy) rozpoznał sprawę radnego Mateusza C.
-Sąd apelacyjny uchylił wyrok sądu I instancji i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania –mówił sędzia Jan Klocek, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Kielcach.
Sprawa Mateusza C. ponownie trafiła do sądu ostrowieckiego
Syn był spokojny
W dniu 1 września 2022 roku zeznawała matka radnego.
-Wiem, że sprawa dotyczy syna, który został oskarżony o znieważenie policjantów i że stało się podczas interwencji w naszym domu -zeznała kobieta. Obudziło mnie jakieś szamotanie w salonie. Kiedy tam weszłam, zobaczyłam syna leżącego na podłodze. Była tam również moja synowa. Jeden z policjantów próbował założyć synowi kajdanki na ręce. Syn wymachiwał przy tym nogami. Potem wraz z synową pomagałam założyć synowi buty na nogi, bo miał być wyprowadzony z mieszkania do radiowozu. Trwało to krótko, jakieś dwie, trzy minuty. Potem policjanci wzięli go pod ręce. Nie słyszałam, aby syn użył wobec któregoś z nich wulgarnych słów. W tym czasie był już spokojny.
Starsza pani powiedziała także, że nie rozmawiała ani z synową, ani z wnuczkami o tej interwencji. Nic nie jest jej wiadomo o tym, aby syn wpłacił na rzecz dwóch policjantów zadośćuczynienie za doznane krzywdy w kwotach po tysiąc złotych na rzecz każdego z nich. Wiadomo jej za to, że to wnuczka wezwała policjantów w związku z kłótnią między rodzicami. Odpowiadając na jedno z pytań powiedziała, że jej syn w czasie, gdy leżał na podłodze, był podduszany przez policjanta.
Kopnięcie i pałka
Michał C. jeden z policjantów biorących udział w tej domowej interwencji, powiedział, że to chłopiec otworzył im drzwi domu i wpuścił ich do środka. W jednym z pokoi zastali zapłakaną panią. Zanim zdążyli się z nią rozmówić, z sąsiedniego pokoju wszedł mężczyzna, który kazał im się wynosić.
-Miałem na twarzy maseczkę, gdyż był to okres pandemii COVID-19, a ten mężczyzna zbliżył do mnie na odległość około dwudziestu centymetrów –zeznał świadek. Kazałem mu się odsunąć, a kiedy nie posłuchał, odsunąłem go od siebie ręką. Wtedy powiedział: „Wypier… skur…” Powiedziałem, że jest zatrzymany za znieważenie funkcjonariusz policji. Użyliśmy siły fizycznej, aby go obezwładnić. Gdy próbowaliśmy założyć mu kajdanki, leżąc szarpał się i kopał nogami. W pewnym momencie kopnął kolegę nieobutą nogą w klatkę piersiową lub okolice twarzy.
Po odczytaniu przez sąd zeznań świadka ze śledztwa, strony zadawały pytania.
-Wyczuwałem od tego mężczyzny dziwną woń, stąd też najpierw zawieźliśmy go do szpitala. Po przebadaniu okazało się, że był całkowicie trzeźwy –odpowiedział policjant na pytanie sądu.
Na pytanie, jakich to obelżywych słów miał użyć ten mężczyzna podczas ich interwencji, policjant powiedział: „Wyp… z mojego domu, skur…”, a także „Zostawcie mnie, psy policyjne, wy…”
Policjant przyznał, że mężczyzna został uderzony przez nich policyjną pałką w nogę podczas podjętej interwencji oraz powalony na podłogę. Uspokoił się dopiero w radiowozie i wtedy po raz pierwszy przeprosił policjantów za swoje zachowanie. Dodał, że otrzymał też od oskarżonego pismo z przeprosinami jakiś czas po tym zdarzeniu oraz kwotę tysiąca złotych tytułem  zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.
Po kolejnych przeprosinach oskarżonego, tym razem złozonych przed sądem, policjant oświadczył, że nie chowa urazy i przeprosiny przyjmuje.
Nowy termin
Drugi z policjantów biorących udział w tej interwencji nie stawił się w sądzie. Została na niego nałożona kara pieniężna za niestawiennictwo w kwocie 500 złotych. Sąd wyznaczył też termin kolejnej rozprawy.
PS. Przytoczone w tekście wypowiedzi świadków nie stanowią cytatów, lecz notatki autora tekstu zrobione podczas rozprawy.

 

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.