Trener Piotr Brodawka: Chcemy awansować do półfinałowego turnieju o awans do I ligi!

-Nasze siatkarki zagrały zdecydowanie lepiej z wieliderującą Marbą, aniżeli licealistkami z SMS Szczyrk. Dlaczego?

-Trudno opowiedzieć na to pytanie. Wiedzieliśmy, że mecz z SMS nie będzie spacerkiem, ale wszystkie sety tak otwieraliśmy, że spokojnie  powinniśmy kontrolować ich przebieg – mówi trener siatkarek KSZO SMS, Piotr Brodawka. -Prowadziliśmy 8:1, z drużyny schodziło powietrze, a później graliśmy na niższym poziomie i SMS był górą.

-W konfrontacji z Marbą czuć było momentami prawdziwą, stojącą na dobrym poziomie siatkówkę…

-To był nasz najlepszy mecz w sezonie. Zagraliśmy konsekwentnie, cierpliwie, a przede wszystkim skutecznie w ataku. Marba się postawiła i to sprawiło, że kibice mogli oglądać fajny mecz, w którym oba zespoły miały swoje założenia taktyczne. Nie było tak dużej ilości błędów, były za to długie wymiany. Marba tylko w II secie zaskoczyła nas zagrywką i przytrzymała na bloku, w pozostałych setach to my graliśmy już zdecydowanie bardziej skutecznie.

-Z Marbą wygraliśmy i na wyjeździe i u siebie. Czy ten zespół, można rzec kolokwialnie,  po prostu nam „leży”, prezentując np. mniej dynamiczną siatkówką, niż SMS Szczyrk?

-Powiedziałbym, że Marba gra zdecydowanie bardziej przewidywalnie od młodych zawodniczek ze Szczyrku z zasięgami po 310 cm i czasami, kiedy się nakręcą, grającymi wręcz siatkówkę z kosmosu, prezentując ataki z wysokiego pułapu i dysponując niezwykle trudną zagrywką.

-Jak prezentuje się w opinii trenera zespół po zmianach kadrowych?

-Myślę, że w kontekście odejścia Wiktorii Maksajdy, przydałaby się nam zwłaszcza w meczu z SMS Szczyrk. Natomiast w kontekście zamiany Marcyjanik na Piszcz, to dostrzegam same korzyści. Mamy na rozegraniu dużo więcej spokoju i znacznie lepszy przegląd boiska. Martyna Piszcz powoduje, że zupełnie inaczej prezentuje się w ataku Kamila Dyduła i nasza gra przez środek. 

-Pozostajemy na trzecim miejscu w tabeli. Będziemy chcieli bronić tej pozycji, czy atakować pozycję wicelidera?

-Naszym celem była gra w czubie tabeli. Zbudowaliśmy skład, który uprawnia stawianie takich celów. Teraz mamy szansę powalczyć o to drugie miejsce i awansować do półfinału turnieju o I ligę. W ten sposób rozgrywki ligowe przedłużylibyśmy o miesiąc, co stworzyłoby szanse na jeszcze lepsze zgranie się zespołu, a przede wszystkim zawodniczki miałyby szansę poczuć atmosferę takiego turnieju, w którym gra się zupełnie inaczej, niż w lidze.

-Dziękuję za rozmowę.  

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *