Na drogę wbiegła sarna

Dziś rano, na drodze krajowej 751, na wysokości miejscowości Nowy Skoszyn, doszło do dachowania auta marki Audi. 23-letni kierowca, któremu na szczęście nic się nie stało, utrzymuje, że przed auto wbiegła sarna.

Według danych Komendy Głównej Policji, w 2022 roku w Polsce, odnotowano 22.162 zdarzenia drogowe polegające na zderzeniu pojazdu ze zwierzęciem. Dla ośmiu osób te wypadki zakończyły się śmiercią. 20 osób zostało ciężko, a 86 lekko rannych.

-Apelujemy do kierowców o zwiększenie ostrożności podczas jazdy przez tereny leśne i zadrzewione –mówi podkomisarz Ewelina Wrzesień, oficer prasowy KPP w Ostrowcu Świętokrzyskim. Niestety, wciąż odnotowujemy przypadki zdarzeń drogowych z udziałem dzikich zwierząt. Pamiętajmy, że zderzenie samochodu z sarną, dzikiem, czy łosiem, może być tragiczne w skutkach, nie tylko dla zwierzęcia, ale także dla kierujących i pasażerów. Dlatego też, prosimy o zachowanie ostrożności i czujności podczas podroży drogami prowadzącymi przez tereny leśne.

W trosce o bezpieczeństwo mieszkańców powiatu ostrowieckiego oraz osób podróżujących po naszym terenie policjanci zwracają się do kierujących autami z prośbą o zachowanie ostrożności w okolicy lasów i pól uprawnych.

-Nie lekceważmy ustawionych przy drodze znaków: „Uwaga dzikie zwierzęta” –mówią policjanci. Poruszajmy się przez tereny leśne ostrożnie z odpowiednią prędkością. Teren leśny nie jest okazją do przyspieszenia jazdy i nadrobienia zaległości na trasie. Wbrew pozorom właśnie na tym odcinku powinniśmy być szczególnie wyczuleni na niespodziewane zagrożenie, które może się pojawić znienacka..

Jadąc zbyt szybko po drodze przebiegającej przez las, gdzie nie ma płotów oddzielających drogę od lasu, kierujący może nie mieć wystarczająco dużo czasu na reakcję. To może właśnie spowodować, że nie zdąży on bezpiecznie zahamować oraz wykonać manewru ominięcia przeszkody znajdującej się na drodze.

-Najprostszym sposobem uniknięcia zderzenia z dziką zwierzyną jest po prostu zdjęcie nogi z gazu –mówi podkomisarz Ewelina Wrzesień. Zalecamy więc, aby podróżujący zwracali uwagę na znaki drogowe zwłaszcza na te, które ostrzegają kierowców, że na wskazanym odcinku trasy możemy spodziewać się przebiegających przez pas jezdni dzikich zwierząt.

Zazwyczaj pojawienie się na drodze np. jednego dzika, najczęściej sygnalizuje, że za chwilę mogą pojawić się inne osobniki z tego stada.

-Jeśli już dojdzie do potrącenia dzikiego zwierzęcia należy pamiętać, aby na samym początku zabezpieczyć miejsce zdarzenia –dodaje podkomisarz Ewelina Wrzesień. Należy wystawić trójkąt ostrzegawczy i włączyć światła awaryjne. Następnie należy wezwać pomoc i poprosić Policję o zawiadomienie odpowiednich służb w celu udzielenia pomocy rannemu zwierzęciu lub usunięcia go z drogi.

Policjanci apelują także, aby pod żadnym pozorem nie dotykać rannego zwierzęcia.

Nie świeć dzikowi po ślepiach

Nagłe pojawienie się na drodze dzikiego, leśnego zwierzęcia powoduje, że staramy się je za wszelką cenę ominąć. Takie zachowanie jest często zgubne. Pamiętajmy, że nasze bezpieczeństwo jest zawsze najważniejsze.

-Nie starajmy się za wszelką cenę uniknąć kolizji, np. zjeżdżając na sąsiedni pas ruchu. To bardzo niebezpieczna sytuacja, w której ryzykujemy zderzenie czołowe z samochodem jadącym z naprzeciwka. Lepiej nadepnąć pedał hamulca możliwie jak najmocniej, trzymać kierownicę i nie zjeżdżać ze swojego pasa –mówią trenerzy Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.

Dzikie zwierzęta są najbardziej aktywne o zmierzchu i o świcie, dlatego jadąc w okolicy lasów i terenów niezabudowanych, pamiętajmy, by zachować w tym czasie wzmożoną ostrożność. Dzikie zwierzęta często chodzą stadami, dlatego widząc dzika lub sarnę warto mieć na uwadze, że za chwilę może pojawić się ich więcej.

-Gdy tylko zobaczymy znak ostrzegający przed obecnością dzikich zwierząt, zwolnijmy i obserwujmy uważnie pobocze –radzą trenerzy. A kiedy już zwierzę wybiegnie na drogę, spróbujmy wyhamować.

Jadąc wieczorem drogą na terenie niezabudowanym często włączamy światła drogowe, jednak gdy tylko zobaczymy na drodze zwierzę pamiętajmy, aby je wyłączyć, gdyż długie światła przyciągają wzrok zwierzęcia i wówczas nie ma ono szansy na ucieczkę.

Żywa istota, a nie przeszkoda

Kierowcy muszą przyswoić sobie zasadniczą prawdę, że zwierzę, które wyjdzie im niespodziewanie na drogę, to nie jakaś zwykła przeszkoda, lecz żywa istota. Dlatego nie tylko kierowca jest przerażony widokiem zwierzęcia, ale także zwierzę widokiem zbliżającego się samochodu.

Warto przypomnieć prawdę, na szczęście już coraz bardziej oczywistą w naszych czasach, a mianowicie że zwierzę – według art. 1 ustawy o ochronie zwierząt – nie jest rzeczą, gdyż jako istota żyjąca, zdolne jest do odczuwania cierpienia. Człowiek jest winien zwierzęciu poszanowanie i ochronę. Ten, kto narusza w sposób drastyczny prawa zwierząt, podlega karze. Odpowiedzialność za zabijanie zwierząt reguluje art. 35 Kodeksu karnego, który mówi, że kto znęca się nad zwierzętami, zabija je, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech, natomiast w przypadku działania ze szczególnym okrucieństwem kara wynosi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

-Kierowca, który intuicyjnie chciałby zatrąbić na zwierzę, które pojawiło się przed jego autem, powinien z tego zrezygnować –mówią eksperci Może to przynieść odwrotny skutek od zamierzonego, gdyż zwierzę zamiast uciec, zastygnie w bezruchu. Pod żadnym pozorem nie należy zjeżdżać na drugą stronę drogi, ponieważ może się to skończyć jeszcze gorzej – uderzeniem w drzewo lub w nadjeżdżający samochód. W takiej sytuacji najbezpieczniej jest hamować i nie puszczać pedału hamulca aż do chwili zatrzymania.

Jeżeli kierowca zauważy z daleka, że przez jezdnię przechodzi np. jedna sarna, to niech zwolni i zaczeka, bo zaraz może pojawić się całe stado.

Jeśli ktoś dzikie zwierzę, nie może odjeżdżać z miejsca kolizji. Zgodnie z art. 25 Ustawy o ochronie zwierząt, musi m.in. powiadomić o zdarzeniu odpowiednie służby (np. policję lub straż miejską – gdy doszło do niego w mieście). Należy pamiętać, aby do czasu przyjazdu funkcjonariuszy nie podchodzić do leżącego zwierzęcia, nawet jeśli wydaje się martwe. Jego reakcja będąca efektem zranienia może być gwałtowna i niebezpieczna dla człowieka.

Zgodnie z Ustawą o drogach publicznych, odpowiedzialność za ochronę kierowców przed dzikimi zwierzętami ponosi zarządca drogi. Służą do tego ogrodzenia na autostradach, czy specjalne wiadukty ułatwiające zwierzynie bezpiecznie przejście na drugą stronę. Jeśli zastosowanie tego typu zabezpieczeń nie jest możliwe, zarządca ma obowiązek postawić znak ostrzegawczy A-18b.

Jeśli znak A-18b jest zlokalizowany na drodze, na której doszło do kolizji z dzikim zwierzęciem, bardzo trudno będzie uzyskać odszkodowanie. Jednak jeżeli zarządca drogi go nie umieścił, warto wystąpić o zwrot kosztów naprawy uszkodzonego auta. Szczególnie wtedy, gdy w okolicy występuje duża populacja dzikich zwierząt i w przeszłości dochodziło do wypadków drogowych z ich udziałem.

Może się zdarzyć, że winę ponosi nadleśnictwo, którego obowiązkiem jest informowanie zarządców dróg o ruchach zwierząt. Warto sprawdzić również, czy w momencie kolizji w okolicy nie odbywało się polowanie. Jeśli tak się było, to za poniesione szkody odpowiada organizator, czyli zarządca koła łowieckiego. Jednak ciężar udowodnienia tego spoczywa na poszkodowanym kierowcy.

I teraz najtrudniejsze. Otóż to kierowca musi we własnym zakresie zebrać dowody, które potwierdzą przebieg zdarzenia. Mogą to być: zdjęcia (filmiki) z miejsca kolizji dokumentujące uszkodzenia samochodu czy brak znaków ostrzegawczych przed występowaniem dzikich zwierząt w okolicy; notatka policyjna; zeznania świadków; statystyki wypadków z udziałem dzikich zwierząt w miejscu zdarzenia, które można uzyskać od policji, nadleśnictwa lub koła łowieckiego.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *