Zamknij

Dodaj komentarz

W Rogatym Ranczu spełniają marzenia! (zdjęcia)

Anna Mroczek, Paweł Słowiński 07:08, 01.08.2022 Aktualizacja: 09:05, 26.10.2025
Skomentuj

Letni czas sprzyja poszukiwaniu urokliwych miejsc, aby choć na chwilę wyrwać się z miejskiego zgiełku, odetchnąć od zakorkowanych ulic, uciec od osiedlowych hałasów i zaszyć się w leśnej kniei, obcować z przyrodą i zwierzętami, znajdując ciszę i spokój. Jest to możliwe i to całkiem niedaleko. Zaledwie 3 kilometry od Ostrowca Świętokrzyskiego w Rogatym Ranczu można delektować się błogim odpoczynkiem, pogłaskać jelenie, daniele, czy też karmić  kozy i owieczki.

?php>

To magiczne miejsce na mapie powiatu ostrowieckiego tworzą od kliku lat Marika i Łukasz Łasisz. 5-hektarową leśną działkę kupili 10 lat temu, jeszcze przed ślubem. Wtedy nie mieli konkretnych planów co do jej zagospodarowania, jednak jedno wiedzieli na pewno, że chcą hodować zwierzęta, które tu czułyby się swobodnie.

?php>

?php>

-Marzyliśmy o tym, aby mieć dużo zwierząt. Jestem wręcz uzależniona od ich obecności. Zawsze, kiedy tylko miałam okazję odwiedzałam ZOO i doskwierało mi to, że są tam zwierzęta  odgrodzone siatkami, czy szybą,  że nie można ich dotknąć, ani pogłaskać. Było to coś, czego mnie, jako osobie kochającej zwierzęta bardzo brakowało. Stąd też kiedy kupiliśmy tę działkę, nie mieliśmy jeszcze wyklarowanych planów, że będzie to Rogate Ranczo. Jednak chcieliśmy, aby to było miejsce dla zwierząt, gdzie będą one mogły swobodnie chodzić, żyć zgodnie z ich naturą i by mogły być szczęśliwe. Dlatego też zagospodarowanie działki zaczęliśmy od remontu stajni, a nie budowy domu - przyznaje Marika.

?php>

Zanim młodzi właściciele Rancza zaprosili tu pierwsze zwierzęta, zgłębiali wiedzę na temat hodowli gatunków, które będą się u nich dobrze czuły i będzie odpowiadał im klimat.

?php>

-Wiele czytaliśmy książek na ten temat, analizowaliśmy gatunki zwierząt, którym z nami będzie dobrze. Choć tak naprawdę fundamentalną wiedzę zdobyliśmy w praktyce. Można hodować wiele zwierząt, lecz nam nie zależało na tym, aby tworzyć ogród zoologiczny. Skupiliśmy się na gatunkach szlachetnych, które lubią przestrzeń, a do nich należą jelenie i daniele. Pojawiły się też kózki i owieczki oraz kucyk. To miejsce stworzyliśmy dla nich, aby czuły się tu swobodnie  - dodaje Łukasz.

?php>

?php>

Marika i Łukasz Łasisz: -Każdego dnia coś tworzymy, dodajemy, rozwijamy, mamy mnóstwo pomysłów. Chcemy, aby było to spokojne miejsce, aby  nasze zwierzęta czuły się tu dobrze, a także odwiedzający nas goście mogli przyjemnie wypocząć, a przy okazji dowiedzieć się czegoś o gatunkach zamieszkujących nasze Ranczo.

?php>

?php>

Na początku Marika i Łukasz nie myśleli o tym, aby udostępniać teren osobom z zewnątrz. Chcieli cieszyć się widokiem zwierząt i dalej realizować swoje marzenia, udoskonalając hodowlę. Dziś na terenie Rancza znajduje się ok. 50 sztuk zwierząt, nie licząc ptactwa. Wszystkie zwierzęta biegają wolno. Można je głaskać, a także karmić. Kiedy jednak ludzie są zbyt natrętni, zwierzęta odchodzą dalej, w głąb leśnego kanionu i już nie wracają do gości.  Teren jest rozległy, więc bez trudu znajdują miejsca, gdzie czują się bezpieczne. Właściciele dbają o to, aby warunki hodowli niczym nie odbiegały od tych w naturalnym środowisku. Pochłania to dużo czasu i pracy, ale też sprawia im wiele radości. Niektóre zwierzęta mają swoje imiona, co podkreśla  ich zażyłość z właścicielami. Są kozy - Śnieżka, Mania z synkiem Jerrym, Tosia, jest też Kozek, jelonki - Gutek i Kubuś, owieczki Basia i Bezy. Wszystkie biegają swobodnie po całym terenie. Właściciele dbają też, aby miały pożywienie i codziennie świeżą wodę. Pokarm pozyskują od lokalnych rolników. To najczęściej siano, marchew, buraki. Owieczki i kozy zjadają dziennie ok. 50 kilogramów zboża i tyle samo treściwej, warzywnej karmy. Zwierzęta dwa razy dziennie są także pojone.     

?php>

- Pomysł Rogatego Rancza był bardzo spontaniczny i niejako związany z pandemią. Wtedy ludzie szukali różnych miejsc, z daleka od skupisk. Często odwiedzali nas znajomi i to oni zainspirowali nas do tego, żeby otworzyć to miejsce dla innych. Nasze zwierzęta są bardzo delikatne. Jelenie to szlachetne gatunki, łatwo je spłoszyć. Owieczki bardzo przywiązują się do człowieka. Wiemy wszystko o naszych zwierzętach, wiemy, co lubią, a co im przeszkadza, co denerwuje  - mówią Marika i Lukasz.

?php>

?php>

Dziś Rogate Ranczo odwiedzają szkolne wycieczki zarówno zimą, jak i w okresie wiosenno -letnim, organizowane są tutaj spotkania firmowe, przyjęcia jubileuszowe,  a nawet przyjęcia komunijne. Dla kogoś, kto potrafi bawić się, a jednocześnie szanować zwierzęta i przyrodę,  to idealne miejsce.

?php>

-Połączyliśmy przyjemne z pożytecznym. Troszczymy się o gości, ale też troszczymy się o zwierzęta na naszym Rogatym Ranczu. Nie zależy nam na tym, aby przyciągać tłumy. Chcemy, aby zarówno zwierzęta, jak i goście czuli się u nas dobrze. Jelenie odnalazły się u nas najbardziej. Maja duży, zróżnicowany teren. Co roku pojawiają się młode, co świadczy o tym, że warunki im sprzyjają -  mówi Łukasz.

?php>

?php>

Wizyta w Rogatym Ranczu zaczyna się od krótkiego instruktażu, gdyż niestety nie wszyscy, co potwierdzają właściciele, potrafią się zachować w takim miejscu. Współczesny człowiek podporządkował sobie naturę, a tymczasem Marika i Łukasz pokazują, że można dobrze się bawić, w zgodzie z przyrodą i zwierzętami, bez dominowania na przestrzeni. Stąd też wiele wycieczek do Rogatego Rancza  ma charakter edukacyjny, gdzie dzieci uczą się, jak należy zachować się w lesie, dlaczego nie trzeba płoszyć zwierząt oraz tego, że pozostawione śmieci mogą stanowić dla nich śmiertelne  zagrożenie, a krzyki i nadmierna ekspresyjność naraża zwierzęta na niepotrzebny stres. Rogate Ranczo to niezwykłe miejsce, które łączy pasje i marzenia właścicieli, w zgodzie z naturą, przy ogromnej życzliwości i otwartości dla ludzi. W pięknym drzewostanie zorganizowana jest strefa zabaw i rekreacji, z urządzeniami do wypoczynku, altaną, stołami, ławkami oraz  miejscem na ognisko, pomiędzy którymi przechadzają się jelenie, daniele, owieczki i kozy. Zimową atrakcją są zjazdy na workach z sianem. Teren sprzyja spacerom. Niewątpliwie jest to jedyne takie miejsce w okolicy, gdzie można wypocząć, czerpiąc dobrą energię z harmonijnej bliskości przyrody i zwierząt.

(Anna Mroczek, Paweł Słowiński)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ostrowiecka.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Sukces Terenowego Punktu Paszportowego w Ostrowcu

Nareszcie! Trzeba było czekać 25 lat XXI wieku (oraz 35 lat od początku transformacji), żeby drugie największe miasto w województwie otrzymało nowoczesny (!) i do tego terenowy urząd paszportowy. Jestem przeszczęśliwy, że wreszcie skończą się koszmarne wizyty w urzędzie wojewódzkim dla setek, jeżeli nie tysięcy mieszkańców i normalność, dzięki niezłomności i staraniom prezydenta miasta, zawitała wreszcie w nasze skromne progi! Swoją drogą nie wszyscy, a już najmłodsi mieszkańcy na pewno, nie wiedzą, że kiedyś dawno temu, mieliśmy w mieście urząd paszportowy, na czele którego stał notoryczny pułkownik byłego urzędu bezpieczeństwa publicznego, który po odwilży w 1956 roku został przekwalifikowany na urzędnika państwowego. Wtedy w czerwonym mieście, w słynnym lokalu na parterze przy Alei 3 Maja, naprzeciwko ZDK, w obecności owego pana, dla wszystkich bez wyjątku petentów chcących zobaczyć chociażby "dziki" zachód, odbywał się prawdziwy reżimowy pokaz upodlenia obywatela. Może nie tak drastyczny jak w słynnym Przesłuchaniu, ale zawsze. No ale to już, na szczęście, zamierzchła historia...

Raphael

11:39, 2026-01-13

Silny głos Powiatu Ostrowieckiego w ochronie zdrowia

Tak, wiemy i pamiętamy, że szpital jest po Celsie największym pracodawcą w powiecie (!) Będziemy pamiętać również, że jego dyrektor (były na szczęście!) zasłynął milionową roczną pensją czym wzbudził szok i wśród personelu oraz kadry największej kliniki warszawskiej przy ulicy Banacha. Jesteśmy dumni, że nasze skromne miasto budzi podziw i zazdrość w całym kraju i potrafimy się mierzyć w najważniejszych sprawach z największymi. Jesteśmy wdzięczni pani starościnie, że kwestia zdrowia mieszkańców powiatu jest jej najważniejszym priorytetem. Dużo zdrowia i Dosiego Roku!

Raphael

10:34, 2026-01-13

Latami można było nie płacić. To się właśnie kończy

To od dawna bardzo ważny temat dotyczący osób regularnie i w pełni regulujących wszelkie zobowiązania finansowe z tytułu zamieszkiwania w lokalu Spółdzielni.O co mi chodzi - ja i wielu sąsiadów mających własnościowe mieszkania spółdzielcze nie możemy wyegzekwować od władz spółdzielni spraw np. otoczenia bloku w którym mieszkamy bo jakieś zadanie/rejon kilku bloków ma zadłużenie finansowe i dopiero gdy zadłużenie zniknie to np. ucywilizuje się parking przed blokiem czyli powierzchnia zostanie utwardzona kostką czy innym materiałem żeby wreszcie znikło błoto po deszczu czy tumany kurzu podczas suszy , tak było z kolejnością ocieplania bloków czy z wymianą drzwi wejściowych do klatek schodowych ; jedyną szansą na szybkie działania spółdzielni wobec wykonywania remontów jest to żeby w danym bloku mieszkała jakaś "ważna" osoba której się nie odmawia,a reszta niech sobie cierpliwie czeka,czeka i sumiennie płaci.

płacę lecz co z tego

09:09, 2026-01-13

Most z Ostrowca nagrodzony

Most jako taki jest OK choć swoimi wielkimi gabarytami przytłacza i niezbyt dobrze wkomponował się w to miejsce na Alei - niestety,tego już nie można zmienić. Taki most na Kamiennej idealnie wpasowałby się na ul.Mickiewicza czy na ul. Żeromskiego gdzie swoim widokiem ożywiłby tamten rejon Ostrowca. Na przyszłość - więcej społecznych konsultacji i dyskusji nad projektem takich budowli.

chcę lubić Ostrowiec

08:50, 2026-01-13

0%