W minioną niedzielę, w Izbie Pamięci Cukrownictwa w Częstocicach, odbył się wernisaż prac Zygmunta Niewiadomskiego, akurat obchodzącego 50-lecie swej pracy twórczej. Od razu dodajmy wernisaż artysty wyjątkowego, gdyż jego twórczość obejmuje malarstwo, rzeźbę, porcelanę, snycerstwo, a nawet poezję.
?php>Zygmunt Niewiadomski urodził się 12 kwietnia 1955 roku w Leszczkowie, w gminie Lipnik, w powiecie opatowskim. Pochodzi z rodziny chłopskiej, osiadłej na ziemi opatowskiej. Pan Zygmunt już od dzieciństwa zajmował się malarstwem i rzeźbą w drewnie.
?php>Po ukończeniu szkoły zawodowej w Katowicach, w 1975 roku wyjechał do Niemiec, gdzie ożenił się i spędził 30 lat. Były to lata wielkiej tęsknoty za domem rodzinnym, która spowodowała, że jego przepełnione nostalgią serce przelało się na papier. W 2014 roku ukazał się wydany przez wydawnictwo "Myjakpress" z Sandomierza tomik poetycki Zygmunta Niewiadomskiego "Moja Ojczyzna", w którym zawarł utwory wierszowane pisane przede wszystkim na obczyźnie przez 30 lat z autentycznej tęsknoty za ojczyzną. Z kolei drugi tomik "Drogi mojego dzieciństwa" ukazał się w 2017 roku.
?php>Mimo, że Zygmunt Niewiadomski w Niemczech osiągnął pełną stabilizację materialną, to jednak wiedziony tęsknotą za krajem w 2005 roku powrócił do rodzinnego Leszczkowa. Na ojcowiźnie zbudował dom i pracownię plastyczną. Zajął się snycerką, rzeźbą a także malarstwem. W wolnych chwilach muzykuje i pisze wiersze. Nic więc dziwnego, że na jego posesji znajduje się m.in. wielka rzeźba w drewnie przedstawiająca księcia Mieszka I i króla czeskiego z orłem i zwierzyną, na którą polowali.
?php>Zygmunt Niewiadomski jest autorem dziesiątek rysunków i akwareli, głównie portretowych. Wszędzie jego wystawy zaskakują zwiedzających efektownie dobraną ekspozycją i bogatą ilością prac, tworzonych przy pomocy różnorodnych materiałów, technik, wielkością formatów oraz tematyki. W rzeźbie z drewna możemy dostrzec różnej wielkości figury i figurki ludzi pracujących oraz postacie rycerzy i królów. W pracach przewijają się wizerunki i podobizny ludzi związanych z walką o niepodległość Polski, także tych pochodzących z Ziemi Sandomierskiej jak generał Stanisław Grzmot Skotnicki, pułkownik Belina Prażmowski czy Zdzisław Jabłoński z Usarzowa. Postacie te są widoczne na obrazach i w rzeźbach wyjątkowo patriotycznie wręcz uduchowionego artysty, który z lubością przedstawia także w swych pracach swą Małą Ojczyznę, rodzinne strony pełne zakątków wspaniałej przyrody i architektury z Nikisiałki, Włostowa, Międzygórza, Ujazdu i Karwowa.
?php>Krytycy podkreślają ascetyczność poezji Zygmunta Niewiadomskiego i wręcz talent ludowego artysty. Nie jest to wyraz przytyku, ale podziwu dla poety, rzeźbiarza, snycerza, malarza w jednej osobie i jego z jednej strony wzniosłej i patriotycznej, a z drugiej pełnej głębokiej refleksji nad życiem twórczości.
?php>Twórczości, która zafascynowała młodego sąsiada pana Zygmunta, Grzegorza Lipskiego - studenta AGH, który postanowił wykorzystać technologię wirtualnej rzeczywistości do promowania kultury.
?php>W ramach swojej pracy inżynierskiej Grzegorz Lipski stworzył pierwszą w Polsce wirtualną galerię sztuki Zygmunta Niewiadomskiego, w której oglądający mogą wchodzić w interakcję z eksponatami. Wirtualna galeria przedstawia ponad 140 prac Zygmunta Niewiadomskiego. Zawiera skany 3D ponad 140 obiektów. Zbiór składa się z rzeźb drewnianych i kamiennych, płaskorzeźb, obrazów oraz figurek porcelanowych. Jak podkreśla Grzegorz Lipski, doskonale zna się z niezwykłym artystą od wielu lat i bardzo podziwia jego talent, zwłaszcza że jest samoukiem. Ubolewa jednak nad tym, że niewielu może obcować z jego pracami. Dlatego pomógł panu Zygmuntowi i stworzył własną, wirtualną galerię sztuki, do której każdy ma dostęp z dowolnego miejsca i bez żadnych ograniczeń.
?php>My jednak zapraszamy do Izby Pamięci Cukrownictwa na realną wystawę prac, nad którą objęliśmy patronat medialny.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Poznaj TOP 20- inwestycji w budżecie Ostrowca
A co z izbą wytrzeźwień ?
też potrzebna
08:55, 2026-01-14
Sukces Terenowego Punktu Paszportowego w Ostrowcu
Nareszcie! Trzeba było czekać 25 lat XXI wieku (oraz 35 lat od początku transformacji), żeby drugie największe miasto w województwie otrzymało nowoczesny (!) i do tego terenowy urząd paszportowy. Jestem przeszczęśliwy, że wreszcie skończą się koszmarne wizyty w urzędzie wojewódzkim dla setek, jeżeli nie tysięcy mieszkańców i normalność, dzięki niezłomności i staraniom prezydenta miasta, zawitała wreszcie w nasze skromne progi! Swoją drogą nie wszyscy, a już najmłodsi mieszkańcy na pewno, nie wiedzą, że kiedyś dawno temu, mieliśmy w mieście urząd paszportowy, na czele którego stał notoryczny pułkownik byłego urzędu bezpieczeństwa publicznego, który po odwilży w 1956 roku został przekwalifikowany na urzędnika państwowego. Wtedy w czerwonym mieście, w słynnym lokalu na parterze przy Alei 3 Maja, naprzeciwko ZDK, w obecności owego pana, dla wszystkich bez wyjątku petentów chcących zobaczyć chociażby "dziki" zachód, odbywał się prawdziwy reżimowy pokaz upodlenia obywatela. Może nie tak drastyczny jak w słynnym Przesłuchaniu, ale zawsze. No ale to już, na szczęście, zamierzchła historia...
Raphael
11:39, 2026-01-13
Silny głos Powiatu Ostrowieckiego w ochronie zdrowia
Tak, wiemy i pamiętamy, że szpital jest po Celsie największym pracodawcą w powiecie (!) Będziemy pamiętać również, że jego dyrektor (były na szczęście!) zasłynął milionową roczną pensją czym wzbudził szok i wśród personelu oraz kadry największej kliniki warszawskiej przy ulicy Banacha. Jesteśmy dumni, że nasze skromne miasto budzi podziw i zazdrość w całym kraju i potrafimy się mierzyć w najważniejszych sprawach z największymi. Jesteśmy wdzięczni pani starościnie, że kwestia zdrowia mieszkańców powiatu jest jej najważniejszym priorytetem. Dużo zdrowia i Dosiego Roku!
Raphael
10:34, 2026-01-13
Latami można było nie płacić. To się właśnie kończy
To od dawna bardzo ważny temat dotyczący osób regularnie i w pełni regulujących wszelkie zobowiązania finansowe z tytułu zamieszkiwania w lokalu Spółdzielni.O co mi chodzi - ja i wielu sąsiadów mających własnościowe mieszkania spółdzielcze nie możemy wyegzekwować od władz spółdzielni spraw np. otoczenia bloku w którym mieszkamy bo jakieś zadanie/rejon kilku bloków ma zadłużenie finansowe i dopiero gdy zadłużenie zniknie to np. ucywilizuje się parking przed blokiem czyli powierzchnia zostanie utwardzona kostką czy innym materiałem żeby wreszcie znikło błoto po deszczu czy tumany kurzu podczas suszy , tak było z kolejnością ocieplania bloków czy z wymianą drzwi wejściowych do klatek schodowych ; jedyną szansą na szybkie działania spółdzielni wobec wykonywania remontów jest to żeby w danym bloku mieszkała jakaś "ważna" osoba której się nie odmawia,a reszta niech sobie cierpliwie czeka,czeka i sumiennie płaci.
płacę lecz co z tego
09:09, 2026-01-13