Zamknij

Dodaj komentarz

105 lat Władysławy Zięby. Jubileusz najstarszej ostrowczanki (zdjęcia)

Krzysztof Florys 08:18, 01.04.2019 Aktualizacja: 07:00, 26.10.2025
Skomentuj

Najstarsza mieszkanka Ostrowca Świętokrzyskiego - Władysława Zięba skończyła w miniony czwartek 105 lat.
?php>

W niedzielę jubilatka uczestniczyła we Mszy świętej odprawionej w kościele w Denkowie, w czasie której otrzymała od prezydenta miasta, Jarosława Górczyńskiego kwiaty i życzenia zdrowia, pomyślności oraz długich lat życia.
?php>

Gotuje, sprząta, dba o warzywnik
?php>

Pani Władysława Zięba mieszka w domku jednorodzinnym przy ulicy Wschodniej w Denkowie tuż przy obwodnicy w kierunku Nowego Zakładu. Sąsiedzi i członkowie rodziny (ma w Denkowie siostry, zaś syn mieszka w Ostrowcu) pomagają jej w zakupach, ale ona sama gotuje ? najbardziej lubi krupnik, sprząta, dba o przydomowy warzywnik. Wieczorami ogląda telewizję. Mimo swoich 105 lat nadal jest samodzielna, radzi sobie w domu i w życiu.
?php>

Proboszcz parafii w Denkowie, Adam Gucwa odwiedza panią Władysławę w każdy pierwszy piątek miesiąca. Kiedy rozmawiali parę tygodni temu o niedzielnej mszy z udziałem jubilatki, pani Władysława planowała niedzielny obiad. Przepraszała, że nie będzie w stanie przyjąć więcej niż 6 osób. Proboszcz postanowił zaprosić jubilatkę na niedzielny uroczysty obiad na plebanii. Pewnie uroczystość ta przejdzie nie tylko do historii Denkowa, ale i miasta.
?php>

-Pani Władysława jest dumą naszego Denkowa i perełką naszej wspólnoty parafialnej ?podkreśla ksiądz. ? Każda chwila spędzona w jej towarzystwie jest przeżyciem.
?php>

Ksiądz Adam Gucwa wspomina, że latem ubiegłego roku, po południu odwiedził panią Władzię w jej domu przy ul. Wschodniej. Przyniósł jej fotografię z prezydentem miasta z uroczystości 104. rocznicy jej urodzin. Drzwi do mieszkania otworzył mu wnuczek. A gdzież to nasza jubilatka -zapytał. ? Plewi w ogródku ? usłyszał. Z kolei mieszkańcy Denkowa przypominają zdarzenie z jesieni poprzedniego roku. Do pani Władysławy przyjechała z Bytomia córka. W niedzielne popołudnie spacerowały chodnikiem przy ulicy Samsonowicza. W pewnym momencie córka zwraca się do 105- latki: ?Mamo, wracajmy już do domu, bolą mnie nogi?. ?Córko, chodź jeszcze kawałek, taki spacer dobrze nam zrobi?.
?php>

Trudne lata, trudna młodość
?php>

Pani Władysława urodziła się w 1914 r. w czasie, gdy rozpoczęła się zawierucha wojenna, nazywana wówczas Wielką Wojną. Przez nasz region przemieszczały się wojska rosyjskie, austriackie i niemieckie. Dochodziło do walk i koncentracji wojsk. W 1915 r. z Piotrkowa przyjechał specjalny pociąg z żołnierzami, którzy kwaterowali w Ostrowcu i w Denkowie. Obce wojska rabowały miasta i wsie. Zabierały żywność, wywoziły towary z miejscowych składów i urządzenia z fabryk. Były to ciężkie wojenne lata, okupione głodem, chorobami i wyrzeczeniami. Denków znajdował się wówczas nieco na uboczu, ale jego mieszkańcy odczuwali trudne lata wojny. Dawne miasto straciło znaczenie administracyjne, zostało włączone do gminy Częstocice, ale nadal Denków był znaczącym w regionie ośrodkiem garncarskim.

?php>

Władysława Zięba pamięta też przedwojenny Ostrowiec. W latach jej młodości trwały prace przy budowie linii kolejowej ze Skarżyska przez Ostrowiec i Bodzechów oraz rozbudowywano zakłady hutnicze. Przeżyciem była podroż koleją do Warszawy.
?php>

Bolała ją noga. Wspomina, że z trudem wróciła ze szkolnej wycieczki do Sandomierza.
?php>

-Rodzice zawieźli mnie furmanką do lekarza w Ostrowcu. Mówił o amputacji nogi, a gdy te słowa dotarły do mnie, zaczęłam płakać. Miałam wtedy 12 lat. Po chwili przyszedł ordynator i dał nam skierowanie do Warszawy. Pojechałyśmy z matką chrzestną do Szpitala Dzieciątka Jezus. Zapamiętałam tę podróż też z innego powodu. Był siarczysty mróz i pociąg kilka razy zatrzymywał się na małych stacjach. Później leżałam z nogą w gipsie przez 6 miesięcy, ale wszystko skończyło się szczęśliwie.

?php>

?php>

-Jestem denkowianką z dziada, pradziada ? podkreśla. - Obecny sklep, obok poczty w Rynku, należał do mojego dziadka, a później prowadził go ojciec. Miałam pięć sióstr i brata. Najpierw chodziłam do 5-klasowej szkoły powszechnej, natomiast szóstą klasę ukończyłam w Bodzechowie. Do szkoły chodziłyśmy przez drewniany most na Kamiennej.
?php>

Przedwojenny Denków pozostał w pamięci pani Władysławy jako miejscowość zaniedbana. W Rynku i uliczkach odchodzących od Rynku obok Polaków mieszkały rodziny żydowskie. Część mieszkańców żyła z rolnictwa. Inni zajmowali się rzemiosłem i handlem. W okresie międzywojennym Denków był jednym z liczących się w kraju ośrodków garncarstwa. Na posesjach znajdowały się piece, w których wypalano garnki i ozdoby gliniane. Była piekarnia, masarnia, sklepy spożywczo -przemysłowe, krawiec, szewc, fryzjer.

?php>

Sprzedaliśmy ubrania i meble
?php>

W zakurzonych księgach parafialnych odnaleźć można datę ślubu Władysławy Korpikiewicz i Mieczysława Zięby. Było to 25 lutego 1934 r. Jest też adnotacja o chrzcie i dacie urodzenia pani Władysławy - 28 marca 1914 r. Inne dokumenty, w tym akt chrztu, zaginęły w czasie dwóch światowych wojen, jakie przeżyła jubilatka. Lata czterdzieste poprzedniego wieku były najtrudniejszym okresem dla Ziębów. Niemcy zabrali męża pani Władysławy na roboty do Rzeszy. Została sama z dwójką małych dzieci. Szyła, wypiekała obwarzanki, które sprzedawała w czasie odpustów. Po wojnie pan Mieczysław pracował w ostrowieckiej hucie. Kupili drewniany, kryty strzechą dom na sporej placówce przy ulicy Wschodniej, na której później wybudowali jednorodzinny domek. 

?php>

-Sprzedaliśmy wszystko co mieliśmy - z ubraniami, meblami włącznie i zapłaciliśmy pierwszą ratę za placówkę. Pozostałe raty spłacaliśmy już z zarobków męża w hucie i z mojego szycia na maszynie. Później zabraliśmy się za budowę nowego domu. W tamtych latach o wszystko było trudno - o cement, cegły, dachówki, ale daliśmy radę. Wychowaliśmy trójkę dzieci i jak mogliśmy, to pomagaliśmy im w późniejszym życiu ? mówi z satysfakcją w głosie jubilatka.

?php>

 

?php>
(Krzysztof Florys)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ostrowiecka.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Sukces Terenowego Punktu Paszportowego w Ostrowcu

Nareszcie! Trzeba było czekać 25 lat XXI wieku (oraz 35 lat od początku transformacji), żeby drugie największe miasto w województwie otrzymało nowoczesny (!) i do tego terenowy urząd paszportowy. Jestem przeszczęśliwy, że wreszcie skończą się koszmarne wizyty w urzędzie wojewódzkim dla setek, jeżeli nie tysięcy mieszkańców i normalność, dzięki niezłomności i staraniom prezydenta miasta, zawitała wreszcie w nasze skromne progi! Swoją drogą nie wszyscy, a już najmłodsi mieszkańcy na pewno, nie wiedzą, że kiedyś dawno temu, mieliśmy w mieście urząd paszportowy, na czele którego stał notoryczny pułkownik byłego urzędu bezpieczeństwa publicznego, który po odwilży w 1956 roku został przekwalifikowany na urzędnika państwowego. Wtedy w czerwonym mieście, w słynnym lokalu na parterze przy Alei 3 Maja, naprzeciwko ZDK, w obecności owego pana, dla wszystkich bez wyjątku petentów chcących zobaczyć chociażby "dziki" zachód, odbywał się prawdziwy reżimowy pokaz upodlenia obywatela. Może nie tak drastyczny jak w słynnym Przesłuchaniu, ale zawsze. No ale to już, na szczęście, zamierzchła historia...

Raphael

11:39, 2026-01-13

Silny głos Powiatu Ostrowieckiego w ochronie zdrowia

Tak, wiemy i pamiętamy, że szpital jest po Celsie największym pracodawcą w powiecie (!) Będziemy pamiętać również, że jego dyrektor (były na szczęście!) zasłynął milionową roczną pensją czym wzbudził szok i wśród personelu oraz kadry największej kliniki warszawskiej przy ulicy Banacha. Jesteśmy dumni, że nasze skromne miasto budzi podziw i zazdrość w całym kraju i potrafimy się mierzyć w najważniejszych sprawach z największymi. Jesteśmy wdzięczni pani starościnie, że kwestia zdrowia mieszkańców powiatu jest jej najważniejszym priorytetem. Dużo zdrowia i Dosiego Roku!

Raphael

10:34, 2026-01-13

Latami można było nie płacić. To się właśnie kończy

To od dawna bardzo ważny temat dotyczący osób regularnie i w pełni regulujących wszelkie zobowiązania finansowe z tytułu zamieszkiwania w lokalu Spółdzielni.O co mi chodzi - ja i wielu sąsiadów mających własnościowe mieszkania spółdzielcze nie możemy wyegzekwować od władz spółdzielni spraw np. otoczenia bloku w którym mieszkamy bo jakieś zadanie/rejon kilku bloków ma zadłużenie finansowe i dopiero gdy zadłużenie zniknie to np. ucywilizuje się parking przed blokiem czyli powierzchnia zostanie utwardzona kostką czy innym materiałem żeby wreszcie znikło błoto po deszczu czy tumany kurzu podczas suszy , tak było z kolejnością ocieplania bloków czy z wymianą drzwi wejściowych do klatek schodowych ; jedyną szansą na szybkie działania spółdzielni wobec wykonywania remontów jest to żeby w danym bloku mieszkała jakaś "ważna" osoba której się nie odmawia,a reszta niech sobie cierpliwie czeka,czeka i sumiennie płaci.

płacę lecz co z tego

09:09, 2026-01-13

Most z Ostrowca nagrodzony

Most jako taki jest OK choć swoimi wielkimi gabarytami przytłacza i niezbyt dobrze wkomponował się w to miejsce na Alei - niestety,tego już nie można zmienić. Taki most na Kamiennej idealnie wpasowałby się na ul.Mickiewicza czy na ul. Żeromskiego gdzie swoim widokiem ożywiłby tamten rejon Ostrowca. Na przyszłość - więcej społecznych konsultacji i dyskusji nad projektem takich budowli.

chcę lubić Ostrowiec

08:50, 2026-01-13

0%