Spółdzielnia „Hutnik” przygotowuje się do upadłości

Zarząd Spółdzielni Mieszkaniowej „Hutnik” przygotowuje wniosek o upadłość.

Jeszcze w tym miesiącu chce go zgłosić na Walnym Zebraniu Członków Spółdzielni. Po zablokowaniu kont przez komornika, „Hutnik” stracił płynność finansową i przestał regulować  zobowiązania.
Paraliż spółdzielni
Pod koniec października do SM „Hutnik” przyszedł komornik i pierwsze co zrobił, to zażądał informacji o kontach, które natychmiast zablokował. Pierwszego dnia podobno ok. 600 tys zł. jakie były na dwóch kontach spółdzielczych. Codziennie przychodzi na kwadrans przed zamknięciem kasy i zabiera wpływy z wpłat członków spółdzielni za media, w tym za ciepło i wodę. Opłaty takie najpierw zbiera w spółdzielni, a później przekazuje je firmom i spółkom komunalnym. Komornik zajął też ponad 50 działek wokół spółdzielczych bloków. Część tych działek znajdowała się w wieczystym użytkowaniu, część była własnością „Hutnika”.
-Zajęcie kont spowodowało paraliż spółdzielni – przyznaje Marek Zborowski, p.o. prezesa spółdzielni. -Do tego momentu spółdzielnia miała płynność finansowa. Nie mieliśmy żadnych zobowiązań wobec  innych firm za wodę, ciepło, odbiór śmieci czy dostawę energii. Był jedynie dług wobec syndyka. Obecnie z każdym dniem rosną nieregulowane zobowiązania wobec innych firm. Poza tym mamy jeszcze nie  zakończone remonty. Niektóre firmy nadal pracują, inne zeszły z obiektów, bowiem obawiają się, że nie zapłacimy im za materiały i za wykonana pracę.
W listopadzie komornik zostawił jedynie pieniądze na płace dla pracowników spółdzielni, bo do tego zobowiązuje go prawo, ale tylko do średniej krajowej, czyli brutto 4.250 zł. Taką kwotę mało kto zarabia w „Hutniku”.
 Ludzie dzwonią
Codziennie do redakcji dzwonią mieszkańcy osiedli spółdzielczych. Zazwyczaj pada pytanie: co będzie z naszą spółdzielnią i z nami?
-Część osób otrzymała w ostatnich dniach pismo od komornika z podanym, innym kontem niż to spółdzielcze, na które należy regulować czynsz. Czy wszyscy spółdzielcy otrzymają takie pisma? Poza tym, dlaczego jest tak mało informacji na temat sytuacji spółdzielni – pytała w czwartek czytelniczka.
-Komornik wystąpił do zarządu o przygotowanie i przekazanie listy osób zalegających z opłatami w spółdzielni. Otrzymał taką listę z nazwiskami osób z lokali mieszkalnych i użytkowych. Do nich wysłał pisma, by regulowali zadłużenie bezpośrednio na jego konto -wyjaśniają pracownicy spółdzielni.
-Trudno zarządzać spółdzielnią, jeśli nie ma się na koncie nawet złotówki.  Musimy jakoś zakończyć przed zimą tegoroczne remonty i naprawy dachów. Do tego dochodzą jeszcze rzeczy związane z bezpieczeństwem mieszkańców – podkreśla prezes M. Zborowski. – Musimy zrealizować zalecenie wynikające z przeglądów kominiarskich, głównie w budynkach w których znajdują się piece węglowe. Niektóre kominy są niedrożne. Poza tym, w budynku na Moniuszki widać pęknięcie na kominie. Konieczna jest pilna naprawa.
Przygotowujemy zebranie
Zarząd spółdzielni wystąpił do komornika o odblokowanie kont. Powołuje się on na stosowne przepisy prawa spółdzielczego. W ustawie jasno zapisano, że opłaty eksploatacyjne powinny  przepływać do  firm dostarczających media i świadczących inne usługi. Minęło dwa tygodnie, ale odpowiedzi od komornika jeszcze nie ma.
-Poza tym dochodzi do paradoksalnych sytuacji. Otóż w naszych osiedlach mieszkają osoby z prawem własnościowym do mieszkań, którzy kupili je jeszcze od huty. Te osoby tez rozliczały się za media za pośrednictwem spółdzielni i im też komornik zabrał pieniądze, choć de facto nie są oni członkami SM „Hutnik” –mówi prezes Zborowski. Zarząd i Rada Nadzorcza zwróciły się do Sądu i o uchylenie czynności  komornika  i odblokowanie kont spółdzielni. .
-Argumentujemy to koniecznością regulowania opłat eksploatacyjnych, które zgodnie z prawem powinny być zwolnione z zajęć komorniczych – mówi.
Spółdzielnia nie jest już wypłacalna, więc pod odpowiedzialnością karną zarówno zarząd, jak i Rada Nadzorcza, zobowiązane są w ciągu miesiąca przygotować i zwołać Walne Zgromadzenie Członków, które podejmie decyzję w sprawie ogłoszenia przez spółdzielnię upadłości – wyjaśnia Roman Klauziński, przewodniczący Rady Nadzorczej SM „Hutnik”. -Zdajemy sobie sprawę z aktualnej sytuacji. Taki wniosek i zebranie już przygotowujemy z zarządem. Nie mamy  wyjścia, jeśli syndyk nie odstąpi od zaboru opłat za ciepło, wodę, odpady komunalne, energię, to upadłość jest nieunikniona. Poza tym dziennie naliczane są spółdzielni przez syndyka, odsetki od niespłaconych odsetek w kwocie 2.150 zł. Dodatkowo są do zapłacenia faktury za docieplenie budynków.
Czy będzie upadłość
Przewodniczący Rady Nadzorczej ma świadomość, że ta upadłość nie jest taka oczywista. Decyzję podejmie sąd, tymczasem „Hutnik” nie spełnia wszystkich koniecznych przesłanek. Dług nie przekracza majątku spółdzielni. Do czasu zablokowania kont spółdzielnia miała płynność finansową i regulowała należności. Jednak ponad 20 mln zł długu wobec syndyka huty, dławi ją tak skutecznie, że nie ma przed sobą przyszłości.
-Liczymy na jakieś decyzje Sędziego Komisarza, chociażby zobowiązanie Syndyka masy upadłościowej huty do prowadzenia z nami rozmów. Coraz liczniejsza grupa mieszkańców naszych osiedli domaga się organizacji pikiety. Z takim zamiarem nosi się też związek zawodowy Celsy Huta Ostrowiec, do którego należą pracownicy spółdzielni. Taka pikieta planowana jest w najbliższych dniach przed  biurem syndyka.
(fk)

Nasz komentarz – Ile kosztuje nic nie robienie
Pojawienie się komornika w SM „Hutnik” odebrano jako coś nadzwyczajnego, żeby nie powiedzieć niezgodnego z prawem. Rozmaici mądrzy ludzie zaczęli zaraz snuć na forach apokaliptyczne wizje, nierzadko całkiem oderwane od prawa. A tymczasem takie są skutki zaniechania działań w przeszłości, m.in. przez zarząd spółdzielni.
Od 1995 r. nie poczyniono konkretnych przygotowań, by we wrześniu 2015 r. mieć gotowy plan awaryjny. Spółdzielcy byli karmieni opowiadaniem o tym, że sprawa jest dogadana z Syndykiem, a nie była. Każdy kto mówił, że jest inaczej, i że król jest nagi, był obwoływany panikarzem. Według wstępnych obliczeń, gdyby zarząd spółdzielni zdecydował się spłacać ten dług od początku, a więc od 1995/1996 r., to w przeliczeniu na jednego spółdzielcę byłoby ok. 20 zł miesięcznie do czynszu na osobę. Nie twierdzę, że było to jedyne rozwiązanie problemu, ale z pewnością należało o tym poinformować na Walnym zgromadzeniu wszystkich spółdzielców.
Dlatego wejście komornika do SM „Hutnik”, to normalna kolej rzeczy i następstwo dotychczasowego nic nie robienia. Syndyk, który działa w imieniu blisko sześciuset wierzycieli Huty Ostrowiec SA, skierował sprawę do komornika, a ten wykonuje czynności zgodnie z obowiązującym prawem.
-Postępowanie to może potrwać najkrócej pół roku -stwierdza Syndyk Henryk Szymczyk. Wykonuje je komornik, stosując się do obowiązujących go przepisów.
Niektórzy uważają, że w sytuacji ubezwłasnowolnienia zarządu SM „Hutnik” przez komornika, należałoby zgłosić wniosek o upadłość. Zgłaszającym taki postulat można odpowiedzieć, że taka ewentualność jest oczywiście godna rozważenia, ale nie twierdzę, że korzystna dla wszystkich. Taki wniosek będzie rozpatrywany przez Sąd Gospodarczy w Kielcach. Chcę jednak podkreślić, że nawet ogłoszenie upadłości nie oznacza unicestwienia spółdzielców, a tym bardziej spółdzielców. Upadłość taka uwolniłaby spółdzielców od balastu długu, a w miejsce upadłego powstałby nowy podmiot lub kilka nowych podmiotów. Wierzyciele zapewne zacieraliby ręce z powodu takiego obrotu sprawy, ale czy tylko o to tu chodzi?
Obecny czas wymaga aktywności od zarządu SM „Hutnik”. Nie wolno dopuścić do anarchii. Spółdzielcy mają prawo wiedzieć, jakie są plany zarządu i jak w tej sytuacji oni sami powinni się zachować.
(w)

Print Friendly, PDF & Email

2 thoughts on “Spółdzielnia „Hutnik” przygotowuje się do upadłości

  • 15 listopada 2016 at 23:32
    Permalink

    Lepszym unikiem spółdzielców przed spłatą nie swojego długu może być likwidacja sm “Hutnik”.
    Na walnych zgromadzeniach uchwalić likwidację spółdzielni. Wymaga to ponad 50 % quorum na dwóch kolejnych wz. Oraz dobrej woli i rzetelnej informacji ze strony zarządu do ogółu członków i mieszkańców.
    Jeśli dojdzie do upadłości Hutnika, może tam dojść do upadłości układowej – z wierzycielami! Kosztowna zabawa znana aktualnie z też padającej sm “Śródmieście” w Łodzi.

    Ciekawe, jakim sposobem huta sprzedała część mieszkań zakładowych na własnościowe?! Powinno być na odrębną własność, nie na PRL-owskie własnościowe dziwadło.
    Dziwne jest także, dlaczego syndyk nie sprzedał wszystkich mieszkań bezpośrednio byłym pracownikom huty, a wkręcił się w numer z malutką wtedy dwubudynkową spółdzielnią?! Mieszkańcy nie chcieli mieć własnych mieszkań za dopłatą po parę tysięcy? Na korzystne raty!

    Jak wcześniej inne opcje, PiS oraz jego ministrowie ślepi, głusi i niemi na kolejną zatapianą spółdzielnię wraz z mieszkańcami. Bez czyścicieli kamienic. Wystarczyli dobrze ułożeni swojscy czyściciele spółdzielni.

    Nowa władza RP woli utrwalać sm typu Alternatywny 4. W porozumieniu z czołowym post-SLD-owskim działaczem central spółdzielczych. Dogadany w MIiB powrót lokatorskich M+ w sm, własnościowych – byle wzmocnić władztwo wąskich grup trzymających w sm władzę. DEMONkracja miast faktycznej demokracji i samorządności.
    Krajowe czapy spółdzielczości nieskore do prawnej czy merytorycznej pomocy spółdzielni. Prawda? Spółdzielcy tym bardziej nieważni. Kolesie sprawcy im bliżsi? Wespół lustrowali wszak spółdzielnie.

    Wśród serdecznych przyjaciół …

    Reply
  • 16 listopada 2016 at 11:56
    Permalink

    Po 20 latach syndykowania upadła huta ma jeszcze 600 wierzycieli ?!!! Anty-Balcerowicz ratatuj!

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *