Pacjenci SOR psioczą, słyszą że muszą być cierpliwi…

Temat warunków i czasu pobytu pacjentów na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym jest wręcz dyżurny. O tym, że panuje w nim niebywała ciasnota i jest duszno, że nie wszyscy pacjenci, którzy muszą niejako przy okazji znosić widok przywożonych pijaków, mają gdzie i na czym usiąść, że czas oczekiwania na badania jest diabelsko długi mówi się wśród samych chorych, jak i interpelujących w tej sprawie radnych powiatowych i miejskich.
-Nie chce się chwalić, ale od miesiąca nie otrzymałem żadnej skargi na funkcjonowanie SOR – mówi tymczasem dyrektor szpitala w Ostrowcu Św., Rafał Lipiec. –Pacjenci sami mówią, że na izbie przyjęć powoli, ale zmienia się na lepsze. Wiem, że zmagając się z bólami chcą czuć się, zwłaszcza na SOR, zaopiekowani w sposób szczególny. Staramy się, by tak było. Każdy pacjent na SOR najpierw znajduje się pod opieką pielęgniarki, która mierzy podstawowe parametry. Wkrótce na SOR dostawimy dodatkowe krzesła tak, aby mogli usiąść na nich nie tylko pacjenci, ale także towarzyszący im członkowie rodzin lub opiekunowie. Mamy opracowany regulamin lekarza dyżurnego, powoli też zaczyna funkcjonować system Manchester.
Wspomniany system Manchester, to pięciostopniowy system kwalifikowania pacjentów trafiających na SOR. Polega na określeniu kolejności ich przyjmowania według pięciu kolorów, przydzielanych w zależności od schorzeń lub urazów pacjenta, z jakimi trafił do szpitala. Natomiast, jeśli chodzi o długi czas pobytu pacjentów na SOR, to jak podkreśla pełniąca obowiązki zastępcy dyrektora szpitala ds. lecznictwa lek. med. Maria Adamczyk, nawet ośmiogodzinny pobyt pacjenta na SOR jest normą, a nie jej przekroczeniem i działaniem na szkodę pacjenta. Taka jest zasada ogólnopolska.
Zapewne niewielu zadowolą wyjaśnienia dyrekcji szpitala.  Z usług SOR dziennie korzysta od 130 do nawet 200 osób. Na oddział ratunkowy  z prawdziwego zdarzenia będą musieli nieco poczekać. Szpital złożył wniosek do ministerstwa zdrowia, dotyczący dofinansowania rozbudowy i wyposażenia SOR z środków unijnych. Ma być wybudowany nowy pawilon D wraz z drogami dojazdowymi i parkingiem. Inwestycja ma kosztować około 9 mln zł. Na 513 tys. zł skalkulowano doposażenie oddziału w sprzęt. Dofinansowanie z programu sięgnie blisko kwoty 6 mln zł, a koszty własne wyniosą 4 mln zł. Planowana powierzchnia nowego SOR będzie ponad dwukrotnie większa od dotychczas użytkowanego oddziału, co wpłynie znacząco na poziom świadczonych tam usług medycznych i pozwoli na sprawną i szybką obsługę pacjenta. Zostanie zwiększona ilość gabinetów konsultacyjnych oraz zostanie utworzona wielostanowiskowa sala obserwacyjna. Udostępnione będą trzy stanowiska wstępnej intensywnej terapii. Ponadto, zostaną rozdzielone trakty komunikacyjne dla pacjentów samodzielnie zgłaszających się do SOR i pacjentów przywożonych przez karetki pogotowia. Nowy pawilon zostanie połączony z obecnym budynkiem na poziomie parteru w sposób umożliwiający skorzystanie z istniejących dźwigów szpitalnych, co pozwoli na sprawną komunikację SOR z pozostałymi oddziałami szpitalnymi i pracowniami diagnostycznymi.
Tyle plany. Rozstrzygnięcie ministerialnego konkursu ma nastąpić w czerwcu lub lipcu. Wypada tylko trzymać kciuki, bo jeśli szpital pozyska środki, to wbicie łopaty pod nowy budynek nastąpi w październiku br. Cierpliwości wymaga także rozwiązanie problemu z pijanymi pacjentami. Powiat zaakceptował propozycję, dotyczącą wspólnego sfinansowania przez nasze samorządy budowy pawilonu z przeznaczeniem na miejsce do trzeźwienia osób będących pod wpływem alkoholu. Na terenie szpitala powstałby ośrodek, do którego byłyby przewożone osoby pijane, by móc w nim pod opieką lekarzy wytrzeźwieć i zyskać poradę terapeuty. Koszt budowy ośrodka dla 35 osób szacuje się na 1 mln zł i tyleż samo kosztowałoby jego roczne utrzymanie.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *