Ostatnia droga SM “Hutnik”

W trzech odsłonach odbyło się Walne Zgromadzenie Członków Spółdzielni Mieszkaniowej „Hutnik”, podczas którego głosowano nad zatwierdzeniem sprawozdania finansowego  za 2016 r. oraz nad absolutorium dla: prezesa Marka Zborowskiego, głównej księgowej Haliny Sitarskiej i członka zarządu w okresie styczeń –luty 2016 r. – Eugeniusza Stępnia.


O dramatycznej sytuacji spółdzielni i jej 15 milionowym długu, wymagalnego przez syndyka masy upadłościowej Huty Ostrowiec, pisaliśmy niejednokrotnie na łamach gazety. Brak płynności finansowej spółdzielni, rosnące zadłużenie wobec spółek miejskich dostarczających ciepło i wodę, a także brak opłat za śmieci, stwarza realne zagrożenie odcięcia mieszkań od podstawowych mediów.
Obecnie dług wobec Miejskich Wodociągów i Kanalizacji wynosi 1,2 mln, zaś wobec Miejskiej Energetyki Cieplnej ponad 4,5 mln zł. W kwietniu br. podczas Walnego Zgromadzenia członkowie podjęli uchwałę dotyczącą złożenia wniosku upadłościowego po wyczerpaniu wszystkich prawnych możliwości wyjścia z obecnego impasu. I choć podczas dyskusji członkowie obwiniali zarząd spółdzielni o nieudolne rządy, to jednak zarówno mieszkańcy os. Ogrody, czy os. Hutnicze, jak i os. Ludwików udzielili absolutorium zarządowi, tym samym wyrażając aprobatę dla podejmowanych decyzji. Najwięcej emocji towarzyszyło zebraniu na os. Ogrody. Tam też padło wiele gorzkich słów pod adresem zarządu spółdzielni i rady nadzorczej oraz reprezentujących zarząd prawników. Złe nagłośnienie i specyficzna akustyka sali powodowały brak słyszalności, co dodatkowo eskalowało emocje. Ludzie w porywie emocji dochodzili z krzykiem do prezydium zebrania, a także do członków zarządu. Inni opuszczali salę obrad. Mieszkańcy chcieli poznać dalsze losy spółdzielni oraz konsekwencje rosnącego zadłużenia wobec spółek dostarczających media niezbędne do normalnego życia. Jak poinformował prezes spółdzielni Marek Zborowski, spółdzielnia złożyła propozycje układowe wierzycielom i wniosek o postępowanie restrukturyzacyjne. Zdaniem zarządu wniosek ma 70 proc. szansy na pozytywne rozpatrzenie.
-To ostatnia droga przed wnioskiem o upadłość, aby uratować spółdzielnię i zapewnić bezpieczne korzystanie z jej zasobów – mówił M. Zborowski. –Spowoduje to zawieszenie egzekucji. Za takim rozwiązaniem przemawia brak efektywności ściągania zadłużenia przez syndyka z opłat eksploatacyjnych. W 2016 r. syndyk pozyskał ponad 4.9 mln zł. Od listopada 2016 r. do 1 czerwca 2017 r. była to już kwota mniejsza – 2,6 mln zł. Efektywność była na poziomie 73,93 proc., a obecnie to 38,28 proc. Dalsze symulacje wskazują, że ta efektywność ściągalności długu będzie jeszcze mniejsza, przez co stanie się nieopłacalna.
Nie wszyscy na sali żywili przekonanie, że to właściwa decyzja. Mieszkańcy pytali dlaczego dopiero teraz zarząd składa wniosek o restrukturyzację, kiedy w kwietniu br. została podjęta uchwała dotycząca upadłości spółdzielni. Jak się jednak okazało, zarząd SM „Hutnik” wcześniej dwukrotnie składał podobny wniosek. Pierwszy jednak zawierał błędy formalne, zaś za drugim razem spółdzielnia nie miała 4 tys. wymaganych przy jego złożeniu. Pojawiły się kolejne pytania dotyczące pracy prawników zatrudnionych przez zarząd spółdzielni. Mieszańcy w dyskusji wyrażali też dezaprobatę dla pracy Rady Nadzorczej. Podczas obrad rezygnację z pracy w Radzie Nadzorczej złożyli: radna miejska Joanna Pikus oraz Stefan Kopała.
-Nie wyobrażam sobie dalszej pracy w Radzie Nadzorczej. Nie ma współpracy z zarządem i członkami rady. Jedna osoba nic nie może zrobić, stąd moja decyzja. Na wiele pytań zadanych podczas zebrania nie uzyskałam odpowiedzi, jak chociażby ilość wygranych spraw przez 12 lat dla spółdzielni przez reprezentujących jej interesy prawników. Uważam, że wniosek o restrukturyzację jest jedynie przedłużaniem agonii spółdzielni, a dalsze zadłużanie spółek dostarczających nam media, spowoduje, że w konsekwencji pozostaniemy bez wody i ciepła. Brak płynności finansowej  skutkuje brakiem remontów i napraw bieżących. Spółdzielni nie stać na chociażby wymianę stolarki okiennej czy naprawę wind. Okna w wieżowcach zabezpieczają gwoździe, co zagraża bezpieczeństwu mieszkańców. Na tę chwilę nie mamy żadnej gwarancji, że postępowanie egzekucyjne zostanie zawieszone, a spółki dostarczające media, przyjmą warunki spółdzielni. Podobne wątpliwości i pytania co dalej?, wyrazili także mieszkańcy os. Hutnicze i os.Ludwików.
-Co dalej ze spółdzielnią? Czy my możemy być spokojni, że kiedy przyjdzie okres grzewczy, spółki miejskie będą dostarczać nam ciepło i wodę –pytał jeden z mieszkańców os. Ludwików. Przychodzimy na te zebrania. Dyskutujemy. A potem każdy wraca do domu i narzeka pod nosem, bo nic z tych zebrań nie wynika. Wciąż jesteśmy w tym samym punkcie. Jak przekonywała obecnych główna księgowa Halina Sitarska, wniosek o restrukturyzację to ostatnia procedura przed upadłością.
-To ostatnia deska ratunku dla spółdzielni. Rozpatrzenie wniosku przez sąd to kwestia sześciu tygodni. Jeśli sąd odrzuci wniosek, następny wniosek będzie złożony o postępowanie upadłościowe. Jeśli natomiast będzie on rozpatrzony pozytywnie, a wierzyciele przyjmą propozycje ugody, wówczas spółdzielnia odzyska stabilizację. To jedyny sposób na jej uzdrowienie.
Zarząd SM „Hutnik” wystąpił do wszystkich wierzycieli, w tym do spółek miejskich i Urzędu Miasta z propozycjami ugody. Jednak jak mówiła podczas zebrania wiceprezydent Marzena Dębniak, przekazane dokumenty nie zawierają projektów umowy, nie ma w nich konkretów, nie są też rzetelnie wykazane wszystkie zobowiązania spółdzielni.
-Pomimo wielu rozmów o ugodzie, przesłane materiały nie są precyzyjne i nie zwierają konkretnych projektów, jak również nie wykazują wszystkich danych. Jednak jesteśmy otwarci na współpracę i rozmowy dotyczące ugody –mówiła wiceprezydent. Pomimo wielu wyrażanych wątpliwości przez mieszkańców podczas dyskusji, przyjęto sprawozdanie finansowe i udzielono zarządowi spółdzielni absolutorium.
Frekwencja na sali topniała wraz z przedłużającą się dyskusją. W zebraniu na os. Ogrody uczestniczyło około 120 osób, na głosowanie pozostało około 50. Na os. Hutniczym wydano 29 mandatów, głosowało 23 osoby. Na os. Ludwików w zebraniu udział wzięło 27 osób, zaś w głosowaniu 18 osób. Zdecydowaną mniejszość wśród głosujących stanowili ludzie starsi Tymczasem jak wynika ze statystyk spółdzielni 71 proc. lokatorów zasobów SM „Hutnik”, to osoby pomiędzy 60, a 90 rokiem życia, stąd też nie dziwi brak zainteresowania młodych rodzin losami spółdzielni. Mieszkańcy w dyskusji wskazywali na istniejące w zasobach pustostany. Co dowodzi, że skomplikowana sytuacja zadłużonej spółdzielni nie zachęca młodych mieszkańców do wiązania swojego życia z hutniczymi osiedlami.
Jak dalej potoczą się losy SM „Hutnik”? To pytanie wciąż pozostaje otwarte. Odpowiedź poznamy maksymalnie za 6 tygodni, gdyż tyle czasu ma sąd na rozpatrzenie wniosku o restrukturyzację, który zarząd spółdzielni złożył w miniony piątek.
A.Mroczek, K.Florys

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *