Bar Caro wraca po 20 latach

Bar Caro przy ul. Sienkiewicza – dawniej znane wszystkim miejsce. Spotykali się tam mieszkańcy Ostrowca Świętokrzyskiego, ale także studenci, którzy wolne dni spędzali w rodzinnych stronach.3
To tam chętnie zaglądali taksówkarze. To wreszcie przed tym barem ze swoimi mężami spotykały się kobiety, które szły z pracy z Wólczanki.
-To był taki punkt spotkań żon z mężami, partnerami, czy synami -mówi właścicielka Baru Caro, Ewa Krempa. Z Wólczanki kobiety szły dużą grupą, tutaj rozchodziły się pojedynczo w różne strony do swoich mieszkań. Pobliski park nie należał wówczas do bezpiecznych. Dlatego umawiały się pod naszym barem, aby dalej iść już w asyście swoich mężczyzn.
Bar Caro obok Vincenta czy Tęczowej był wówczas jednym z barów, w którym kwitło życie towarzyskie. To w Caro po kilka godzin przesiadywali studenci, którzy przyjeżdżali na kilka dni do swoich domów. W barze zawiązywały się znajomości, a nawet pierwsze miłości. Caro prowadziło swoją działalność w rodzinnym domu Krempów. Zanim jednak powstał bar, w latach 70. była tam cukiernia. Wypiekiem pysznych ciast zajmował się wówczas mistrz cukiernictwa Józef Krempa, który wraz ze swoją rodziną przeniósł się do Ostrowca Świętokrzyskiego ze Starachowic.
-Prowadzenie cukierni zakończyło się, kiedy został uwolniony wolny rynek – mówi E. Krempa. Do miasta sprowadzano dużo wyrobów gotowych, długoterminowych z zagranicy. Amatorzy słodkości rzucili się na te ciasta. Zarówno otworzenie baru, jak i jego nazwa to mój pomysł, który powstał kiedy jeszcze funkcjonowała cukiernia.
Bar Caro swoje podwoje otworzył latem 1989 r. Bar funkcjonował na powierzchni 25 m kw. Jak mówi pani Ewa, bar przyjął się bardzo szybko.
-Wtedy było bardzo łatwo się przebić – mówi. Lokal szybko  zyskał na popularności. Często brakowało miejsc.
-Byliśmy pierwszym i wówczas jedynym barem, który sprzedawał irlandzkie piwo Guinness -mówi mąż pani Ewy, Paweł Krempa. Piwo to przywoziliśmy z Warszawy. Mieliśmy pyszną kawę Lavazza w kapsułkach przywożoną z Kielc. Parzyliśmy ją w mini -automacie. Serwowaliśmy wtedy skromne menu: polędwicę z rusztu, szaszłyk z polędwicy, kiełbaski z cebulą, dwa rodzaje sałatek. To, co na ówczesny czas było dostępne.

2
Pan Paweł przyznał, że kilka dni temu odebrał właśnie telefon z pytaniem: macie te szaszłyki z polędwicy, takie jak dawniej?
-Coca colą z lodem, cytryną i rurką do picia zachwycali się wszyscy -mówi pan Paweł. Lód był robiony w woreczkach foliowych.
Bar Caro zapraszał swoich klientów do 1997 r., kiedy to właściciele zadecydowali o jego zamknięciu.
-Było mniej klientów – mówi pani Ewa. W latach 90. pojawiło się dużo ogródków z tanim piwem, a nam zależało na utrzymaniu dobrych walorów smakowych piwa. Dlatego piwo było u nas nieco droższe. Mąż założył firmę budowlaną, w pracę w której również i ja się zaangażowałam.
-Lokal stał pusty przez tyle lat -mówi pan Paweł. Serce się kroi. Pomyślałem – mnie w tym wieku nikt do pracy nie przyjmie, żony też. Gdy będzie problem z zatrudnieniem personelu, to ja naleję colę czy piwo, a żona ugotuje zupę czy usmaży naleśniki.
Do otwarcia na nowo baru Caro państwo Krempa przygotowywali się 3 lata. Włożyli ogrom pracy i serca.
-Sam zrobiłem projekt technologiczno -sanitarny i wiele rzeczy; jeżeli chodzi o wystrój, wykonaliśmy wspólnie z żoną – mówi pani Krempa.
-Wspierali nas nasi synowie i synowa, kibicowali i doradzali – dodaje pani Ewa.
Bar Caro na nowo jest otwarty. Z dawnego wystroju baru nic nie pozostało. Państwo Ewa i Paweł Krempa zakupili barek irlandzki, krzesła, stoły, hokery oraz oryginalne 50-letnie fotele kinowe. Na ścianie tuż przy wejściu wisi płyta główna fortepianu. Robi wrażenie. We wnętrzu na ścianach widnieją kadry z filmów kręconych w naszym mieście oraz Ostrowiec w nowej fotografii. W barze można  napić się dobrej kawy Pellini oraz oczywiście piwa Guinness. Bar serwuje danie dnia i tradycyjne menu oraz własnego wypieku sernik, szarlotkę czy ciasteczka.
-Czy się uda, nie wiemy, ale mamy doświadczenie, douczyliśmy się, wyposażyliśmy dobrze kuchnię, jesteśmy dobrej myśli – mówią zgodnie państwo Krempowie.

W Barze Caro przed laty…

1a2a

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *